
Kupno wymarzonego mieszkania w Polsce to nierzadko spacer po polu minowym. Wizualizacje z folderów reklamowych obiecują zieleń i śpiew ptaków, a rzeczywistość brutalnie weryfikuje te marzenia, serwując nam widok na betonową ścianę bloku, linie wysokiego napięcia lub uciążliwy hałas. Jeden z użytkowników serwisu Wykop postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i stworzył narzędzie, które może stać się dla kupujących prawdziwym wybawieniem.
„Cicha i spokojna okolica” to prawdopodobnie jeden z najbardziej wyświechtanych frazesów w ogłoszeniach o sprzedaży nieruchomości. Papier i internet zniosą jednak wszystko, dlatego nabywcy często dowiadują się o planowanych w sąsiedztwie inwestycjach dopiero wtedy, gdy za ich oknem zaczyna pracować ciężki sprzęt.
Użytkownik serwisu Wykop.pl, o nicku pawewap, postanowił wyrównać szanse w starciu z niespodziankami. Jak sam napisał, zamiast wierzyć w piękne słówka o sielskiej okolicy, lepiej sprawdzić twarde dane. I właśnie te twarde dane postanowił zebrać, przetworzyć i udostępnić całkowicie za darmo w jednym, niezwykle przystępnym miejscu pod adresem metroskop.pl/.
Zamiast wierzyć w cichą i spokojną okolicę, sprawdź dane. Połączyłem rejestry cen (RCN), bazę topograficzną i pozwolenia na budowę. W jednym miejscu zobaczysz cenę metra, liczbę okolicznych kurników oraz czy zamiast łąki za oknem nie powstaną zaraz bloki. Wszystko na jednej mapie – napisał pawewap.
Co potrafi Metroskop?
Jak się okazuje przyczynkiem do powstania mapy były osobiste doświadczenia autora.
Szukając własnej działki mocno wkurzało mnie to, jak wygląda nasz rynek. W ogłoszeniu czytasz o „cichej, zielonej okolicy”, a na miejscu okazuje się, iż za drzewami dymi warsztat blacharski. O absurdalnych cenach z kosmosu choćby nie wspomnę – podkreśla internauta.
Główną inspiracją do zrobienia tego projektu było uwolnienie danych z Rejestru Cen Nieruchomości.
Chciałem po prostu wrzucić prawdziwe ceny z aktów notarialnych na mapę, żeby wiedzieć, ile faktycznie ludzie płacą w danej wsi czy dzielnicy. Ale powiem wprost – z pomocą AI klejenie tego szło tak szybko, iż nie mogłem się powstrzymać i zacząłem dokładać kolejne funkcjonalności – dodaje pawewap.
Autro finalnie ściągnął twarde i wrzucił je „do jednego wora”: Ceny z aktów notarialnych (RCN) – omijamy fantazje cenowe z portali ogłoszeniowych; Baza Obiektów Topograficznych (BDOT10k) – czyli skaner okolicy. Widzimy od razu, czy za rogiem nie ma wysypiska, ubojni albo wulkanizatora rzucającego zimą ciemne chmury na okolicę (niestety dane z 2024 – czekam aż pojawią się nowsze); Pozwolenia na budowę (GUNB). Działka z ogłoszenia może i jest premium, ale tutaj od razu widzisz, czy sąsiad za płotem nie dostał w zeszłym tygodniu papierów na Biedronkę albo osiedle bliźniaków. Wiem, iż jest geoportal, ale nie jest zbyt intuicyjny i nie znalazłem tam pozwoleń na budowę – zaznacza autor mapy metroskop.pl.
Czas przestać kupować kota w worku
Narzędzie pozwala jednak na znacznie więcej. Przede wszystkim umożliwia zweryfikowanie, czy urokliwa łąka widoczna za oknem z salonu nie została już przypadkiem objęta pozwoleniem pod budowę kolejnego gigantycznego osiedla. System uwzględnia również specyficzne, często przemilczane uciążliwości.
Pozwala sprawdzić na przykład zagęszczenie okolicznych „kurników” czy innych obiektów rolniczo-przemysłowych, które mogą skutecznie uprzykrzyć życie nowym lokatorom nieprzyjemnymi zapachami.
Wszystko to zostało zaserwowane w przejrzystej formie na jednej interaktywnej mapie, co eliminuje konieczność żmudnego przeszukiwania dziesiątek państwowych stron i skomplikowanych planów zagospodarowania przestrzennego.
Autor zdaje sobie sprawę z tego, iż jego projekt wymaga jeszcze pracy i iż „jest jeszcze sporo do zrobienia”.
Wersja mobilna to na razie dramat. Upchnięcie takiej ilości ciężkich danych mapowych na małym ekranie telefonu mnie pokonało, nie mam jeszcze pomysłu jak to zrobić wygodnie. Lepiej odpalajcie z komputera. Punktacja dla profili okolicy („Dla kogo jest?”) potrafi zgłupieć i źle ocenić wagi. Będę to jeszcze dostrajał. Oznaczanie mediów – teraz trzeba samemu patrzeć na linie na mapie i oceniać, czy rura dochodzi do działki. Chciałbym to docelowo zautomatyzować, żeby system sam pisał: światłowód w drodze, prąd na działce – napisał pawewap.
Więcej na Spider’s Web:
Nowy oręż w walce o transparentność rynku
Warto zaznaczyć, iż autorski projekt użytkownika pawewap idealnie wpisuje się w znacznie szerszy, niezwykle pozytywny trend na polskim rynku technologii obywatelskich. Społeczność internetowa coraz częściej bierze sprawy w swoje ręce, tworząc darmowe narzędzia ułatwiające orientację w dżungli rynku nieruchomości.
W sieci z powodzeniem funkcjonują już inne, równie przydatne inicjatywy, takie jak obnażający inwestycyjne absurdy serwis deweloperuch.pl czy zyskujący na ogromnej popularności portal zametr.pl, który pozwala śledzić historię zmian cen w konkretnych ogłoszeniach.
Każde z tych rozwiązań dokłada swoją cegiełkę do budowania rynkowej transparentności, której w Polsce tak bardzo brakuje. Metroskop wyróżnia się na ich tle ogromnym naciskiem na weryfikację bezpośredniego otoczenia fizycznego i planowania przestrzennego, co czyni go niemal obowiązkowym przystankiem przed podpisaniem aktu notarialnego.
To świetny przykład na to, jak oddolne, hobbystyczne inicjatywy pasjonatów potrafią realnie pomóc zwykłym ludziom w podejmowaniu najważniejszych, i często najbardziej kosztownych, decyzji życiowych.















