Zmiany w przeglądach technicznych i egzaminach na prawo jazdy. To czeka kierowców

2 godzin temu

Obowiązkowe zdjęcia aut na stacjach diagnostycznych i większa elastyczność terminów dla kierowców. To zmiany, które już niebawem zaczną obowiązywać w Polsce. Minister infrastruktury zdradza szczegóły nowych przepisów i stanowczo odpowiada na obawy o drastyczne kary finansowe za spóźnialstwo.

Kierowców czekają spore zmiany w systemie przeglądów technicznych pojazdów. Resort infrastruktury pracuje nad nowelizacją przepisów, która z jednej strony ma dostosować polskie prawo do wymagań unijnych, a z drugiej bezpowrotnie wyeliminować patologie związane z omijaniem stacji kontroli.

Udogodnienia, na które czekali kierowcy

Jak zaznacza szef resortu infrastruktury, Dariusz Klimczak, właściciele aut nie powinni obawiać się nowych regulacji, ponieważ mają one przynieść przede wszystkim wymierne korzyści.

– Nie planujemy żadnej rewolucji. Musimy zaimplementować pewne przepisy Komisji Europejskiej i zapewniam kierowców, iż będą wyłącznie ułatwienia, to o co prosili od dawna – powiedział minister 19 maja, goszcząc w programie „Graffiti” na antenie stacji Polsat News.

Jednym z najważniejszych ułatwień dla zmotoryzowanych będzie możliwość przyjechania na stację diagnostyczną jeszcze przed upływem wyznaczonego terminu. I to bez obawy o jego skrócenie w kolejnym roku. – W przepisach, które skonstruowałem, zapewniam każdego, iż do tych kilkunastu dni wcześniej można pojechać i dostanie się datę pierwotną – mówił minister.

Koniec z fikcją na stacjach. Co z karami za spóźnienie?

Aby skutecznie ukrócić proceder podbijania pieczątek pojazdom, których fizycznie nie było na ścieżce diagnostycznej, rząd chce wprowadzić twardy obowiązek dokumentacyjny.

– Chciałbym, żeby przegląd techniczny zawsze był tani, szybki i uczciwy. Dlatego wprowadzimy obowiązek fotografowania i licznika, i pojazdu, tak żeby nie było fikcyjnych przeglądów – zapowiedział szef resortu.

Klimczak stanowczo odniósł się również do krążących w mediach doniesień o rzekomych planach wprowadzenia surowych kar finansowych za przekroczenie terminu ważności przeglądu. Minister uciął te spekulacje podkreślając, iż obecny system działań policji jest wystarczający.

– Nie będzie żadnych kar, o których czasem wskazują media. To są dywagacje, które powstają w ramach konsultacji szerokich, które prowadzimy – uspokajał polityk w telewizyjnym wywiadzie. – Już jest kara. o ile ktoś nie ma ważnego przeglądu, dostanie karę, o ile zatrzyma go do kontroli policja. Myślę, iż to wystarczy – dodał.

Przegląd techniczny po nowemu. Zmiany od przyszłego roku?

Ministerstwo zapewnia, iż przepisy są przygotowywane w taki sposób, aby nie paraliżować pracy przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów.

– Nie chciałbym utrudniać życia polskim przedsiębiorcom. Stacji diagnostycznych jest ponad 5 tysięcy. Oni naprawdę mają dobrych fachowców, wykwalifikowanych ludzi, których niełatwo jest znaleźć na rynku – mówił Klimczak.

Prace nad zmianami znajdują się już na finiszu. Według zapowiedzi, projekt ma trafić na Komitet Stały Rady Ministrów jeszcze przed wakacjami, co otwiera drogę do szybkiego uchwalenia nowelizacji.

– W tym roku chciałbym, żeby przeszedł cały proces legislacyjny i najpóźniej od nowego roku, żeby obowiązywały nowe przepisy. jeżeli prezydent oczywiście je podpisze, bo z tym też bywa mówiąc delikatnie – różnie – podsumował minister infrastruktury.

Zmiany także w prawie jazdy. Koniec z placem manewrowym

Podczas wtorkowej rozmowy na antenie Polsatu szef resortu infrastruktury zapowiedział również gruntowną reformę egzaminów na prawo jazdy. Zmiany mają objąć zarówno część teoretyczną, w której kursanci narzekali na niejasną strukturę, jak i część praktyczną.

Zmiany mają objąć także wycofanie placu manewrowego z egzaminów

Ministerstwo planuje powołać specjalne centrum egzaminacyjne oraz radę konsultacyjną, które uporządkują bazę pytań.

– Zaproponowałem reformę. Mamy już wpis do wykazu prac legislacyjnych, czyli start ustawy. Ta ustawa zaproponuje utworzenie specjalnego centrum egzaminacyjnego i rady konsultacyjnej, które będą współpracować nad tym, aby była zupełnie inna logika pytań. Pytania mają być jasne, proste i klarowne – zapowiedział Dariusz Klimczak, dodając, iż nowa instytucja zadba również o bieżącą aktualizację testów zgodnie ze zmieniającymi się przepisami.

Jeszcze większa zmiana czeka kandydatów na kierowców w etapie praktycznym. Szef resortu zapowiedział odejście od obecnego modelu. – Z drugiej strony stawiamy nacisk na kompetencje praktyczne, czyli kończymy z placem manewrowym – podkreślił minister.

Klimczak zapewnił jednocześnie, iż zanim znowelizowane przepisy wejdą w życie, zaproponuje wprowadzenie rozwiązania przejściowego. Zgodnie z tą obietnicą, jeżeli kursant zaliczy zadania na placu manewrowym, ale obleje jazdę w ruchu miejskim, przy kolejnym podejściu nie będzie musiał powtarzać pierwszej części egzaminu i od razu wyjedzie na miasto.

Źródło tekstu: Polsat News / Zdjęcie otwierające: pexels.com

prawo jazdysamochody
Idź do oryginalnego materiału