Nie jest tajemnicą, iż ceny nowych samochodów w ostatnich latach poszybowały w górę. Dlatego każda informacja o obniżonych cenach i dostępności samochodów bez czekania miesiącami na produkcję, elektryzuje kierowców. Tym razem pod lupę biorę Lexusa RX z 2025 roku produkcji.
Japończycy postanowili przewietrzyć magazyny, oferując szybki termin odbioru i rabaty, które w topowych wersjach sięgają kwot, za które można by kupić niezłe auto miejskie. Promocją objęte są wszystkie najważniejsze napędy: klasyczna hybryda (RX 350h), hybryda plug-in (RX 450h+) oraz sportowa hybryda z turbo (RX 500h).
Brzmi nieźle? Zobaczmy więc, jak te liczby wyglądają w praktyce i który wariant opłaca się najbardziej.
RX 350h, czyli baza poniżej 300 tysięcy złotych
Zacznijmy od modelu, który w Polsce cieszy się ogromną popularnością ze względu na niezawodną hybrydę i niskie zużycie paliwa. Lexus RX 350h dysponuje mocą 250 KM i napędem na cztery koła E-FOUR. Producent deklaruje, iż ten potężny SUV zużywa średnio od 6,3 l paliwa na 100 km, co w tej klasie jest wynikiem rewelacyjnym.
Ile trzeba zapłacić? W ofercie wyprzedażowej Lexus RX 350h kosztuje od 285 900 zł za wersję Elegance. Jest jednak pewien "haczyk", jego cena obowiązuje, jeżeli zdecydujemy się na zakup auta wraz z 19-calowymi kołami zimowymi. Moim zdaniem to żaden problem, a wręcz ułatwienie przed sezonem.
W tej cenie nie dostajemy golasa. Na pokładzie mamy:
trzystrefową klimatyzację,
14-calowy ekran systemu multimedialnego Lexus Link Pro,
wirtualny kokpit 12,3 cala,
pełen pakiet systemów bezpieczeństwa Lexus Safety System +3.
Dla bardziej wymagających przygotowano wersję Business (wycenioną na 299 900 zł), która dorzuca do pieca m.in. 21-calowe felgi aluminiowe, podgrzewaną kierownicę, ładowarkę indukcyjną czy nastrojowe oświetlenie ambient.
Hybryda plug-in tańsza w racie niż klasyczna? To możliwe
Przechodzimy do czegoś, co może być czarnym koniem tej wyprzedaży. Lexus RX 450h+ to hybryda z wtyczką o mocy systemowej 309 KM. Dzięki baterii 18,1 kWh auto przejedzie w trybie czysto elektrycznym blisko 70 km, co sprawdzaliśmy niedawno w naszym teście. Idealne rozwiązanie do miasta, jeżeli macie gdzie ładować auto.
Tu rabaty robią się naprawdę poważne. Cenę wersji Prestige obniżono aż o 83 900 zł, co finalnie daje nam kwotę od 351 000 zł. W standardzie tej wersji znajdziemy już wentylowane fotele, skórę naturalną i elektryczną klapę bagażnika sterowaną gestem.
Ale to nie cena zakupu jest tu najciekawsza, a finansowanie. W programie Najem KINTO One, miesięczna rata za mocniejszego i bardziej zaawansowanego Plug-ina jest... niższa niż za słabszą hybrydę.
Przy umowie na 36 miesięcy z 15-procentową wpłatą własną i limitem przebiegu na poziomie 10 000 km rocznie miesięczny koszt wynosi od 1972 zł netto, czyli 208 zł netto mniej miesięcznie niż RX 350h Prestige.
Jeśli szukacie luksusu absolutnego, warto spojrzeć na wersję Omotenashi, którą ostatnio sam jeździłem. To tutaj znajdziemy system audio Mark Levinson z 21 głośnikami czy innowacyjne ogrzewanie promiennikowe. Cena? 385 700 zł, to aż 92 200 zł taniej od ceny katalogowej.
Ponad 100 tysięcy złotych rabatu na potwora
Na szczycie gamy stoi on Lexus RX 500h. To auto dla tych, którzy uważają, iż hybryda nie musi być nudna. Mamy tu turbodoładowany silnik 2.4, automatyczną skrzynię (zamiast e-CVT) i innowacyjny napęd DIRECT4. Łączna moc to 371 KM, a tylna oś jest skrętna, co w tak dużym SUV-ie diametralnie zmienia prowadzenie w zakrętach.
W przypadku tego modelu mówimy o rekordowych obniżkach. Decydując się na topowy wariant F SPORT, można zyskać choćby 104 700 zł. Auto w tej specyfikacji wyceniono na 411 200 zł, a wersję F SPORT Edition (nieco uboższą, ale wciąż świetnie wyglądającą) na 395 300 zł.
W cenie topowej odmiany dostajemy wszystko, co Lexus ma najlepszego:
wentylowane fotele z tyłu i z przodu,
cyfrowe lusterko wsteczne,
system ostrzegania o ruchu poprzecznym z przodu (FCTA),
kompletny pakiet stylistyczny F SPORT.
Pamiętajcie jednak, iż liczba dostępnych aut jest ograniczona.

2 godzin temu












