Kiedy producenci ciężarówek coraz mocniej rozwijają napędy elektryczne, niemiecka firma transportowa postawiła na inne rozwiązanie. Reinert Logistics zamówiło aż 500 ciężarówek Volvo FH Aero z napędem gazowym. To największe zamówienie tego typu w historii Volvo Trucks. Dostawy rozpoczną się w 2027 roku.
Co ciekawe, nie jest to decyzja podjęta w ciemno. Reinert Logistics wcześniej eksploatowało już 50 gazowych ciężarówek Volvo. Doświadczenia z codziennej pracy oraz koszty paliwa przekonały firmę do dalszego rozwijania takiej floty.
Nie chodzi tylko o zwykły gaz
Najciekawszy element tego zamówienia to paliwo. Reinert Logistics stawia na bio-LNG, czyli gaz powstający z materiałów organicznych, m.in. obornika, odpadów organicznych czy innych pozostałości biologicznych.
Dzięki temu ciężarówka przez cały czas korzysta z silnika spalinowego, ale może być zasilana paliwem pochodzącym ze źródeł odnawialnych. Volvo podaje, iż w odpowiednich warunkach wykorzystanie bio-LNG może pozwolić na redukcję emisji CO₂ choćby o 100 proc. w ujęciu Well-to-Wheel. Ostateczny efekt zależy jednak od sposobu produkcji paliwa.
To rozwiązanie jest szczególnie interesujące na niemieckim rynku. Według danych niemieckiego stowarzyszenia branży gazowej i wodorowej około 98,5 proc. LNG sprzedanego w Niemczech w 2025 roku stanowił bio-LNG.
Nawet 1000 km na jednym tankowaniu
Gazowe Volvo FH Aero ma jeszcze jedną cechę istotną dla przewoźników: zasięg. Producent deklaruje do 1000 km na jednym tankowaniu.
Dzięki temu takie ciężarówki mogą być wykorzystywane również w transporcie dalekobieżnym. Oczywiście rzeczywisty zasięg będzie zależał m.in. od masy zestawu, pogody, oporów powietrza i stylu jazdy kierowcy.
Volvo oferuje w tej chwili silniki gazowe w ciężkich modelach FM, FH i FH Aero. Mogą one korzystać zarówno z konwencjonalnego LNG, jak i bio-LNG.
Gaz wciąż ma się dobrze
Volvo Trucks informuje, iż do tej pory dostarczyło na całym świecie ponad 10 tys. ciężarówek z napędem gazowym. Rekordowe zamówienie Reinert Logistics pokazuje, iż dla części przewoźników taka technologia przez cały czas jest interesującą alternatywą.
Co ważne, nie oznacza to rezygnacji z elektryfikacji. Volvo równolegle rozwija ciężarówki bateryjne i technologie ogniw paliwowych. Gaz, szczególnie w połączeniu z bio-LNG, pozostaje jednak jednym ze sposobów na ograniczenie emisji bez rezygnowania z dużego zasięgu i szybkiego tankowania.
I właśnie dlatego zamówienie na 500 gazowych ciężarówek jest ciekawsze, niż mogłoby się wydawać. W czasach, gdy niemal każda rozmowa o przyszłości transportu ciężkiego zaczyna się od baterii, jeden z dużych europejskich przewoźników zdecydował się mocno postawić na gaz.














