Przyznaję, na zdjęciach prasowych wyglądała solidnie, ale dopiero spotkanie twarzą w twarz pokazuje, o co tyle krzyku. Nowa Toyota RAV4 nie próbuje udawać statku kosmicznego. To wciąż ten sam, pancerny SUV, który budzi zaufanie, ale doprawiony nowoczesnością, która sprawia, iż poprzednik nagle zaczął wyglądać przy niej staro.
Linie są ostrzejsze, grill bardziej pewny siebie, a sylwetka sprawia wrażenie szerszej i niżej osadzonej (chociaż szersza nie jest, za to o jakiś centymetr zmniejszono jej prześwit). To look, który mówi: zawiozę cię rano do biura, a po południu bez strachu wjadę w błoto pod miastem.
Koniec z plastikową nudą?
W środku czuć największy przeskok. jeżeli pamiętacie stare systemy multimedialne Toyoty, to możecie o nich zapomnieć. Nowoczesne multimedia i cyfrowe zegary działają błyskawicznie, a jakość materiałów się poprawiła.
Oczywiście, przez cały czas jest tutaj sporo plastiku, ale to inny feeeling. Jedyne, co bym zmienił, to dodał "daszek" nad zegarami, bo boję się, iż przy intensywnym słońcu może być problem. Ale ogólnie to już nie jest tylko "poprawne" auto. To samochód, w którym po prostu chce się przebywać.
Do tego ogromna przestrzeń na nogi z tyłu, intuicyjny układ kokpitu z fizycznymi przyciskami(!) oraz najnowszy system Toyota T-Mate.
No i nie oszukujmy się, nikt nie kupuje RAV4 dla wyglądu felg. Tutaj liczy się to, co pod maską. Napęd hybrydowy 5. generacji to absolutny majstersztyk wydajności. W mieście ten kolos potrafi palić tyle, co miejskie wozidełko, a na trasie nie brakuje mu tchu.
To przez cały czas ten sam 2,5-litrowy uturbiony silnik wolnossący, ale ze zmienionym oprogramowaniem, który generuje mniej koni, ale za to emituje mniej i to jest na plus. Koni dodano za to do silnika elektrycznego, więc RAVka jest bardziej zrywna, bo ma więcej niutków.
Rozumiem też fenomen tych 1200 zamówień. Tak, dobrze czytacie, ten samochód nie pozostało nigdzie dostępny, klienci nie widzieli go fizycznie, a już w salonach Toyoty pojawiło się prawie 1200 zamówień. A trzeba przyznać, iż RAV4 na polskim rynku będzie dość unikatowym rarytasem, bo nasz kraj dostanie pulę jakichś 10 tys. aut.
Ile kosztuje nowa Toyota RAV4?
Gdy spojrzymy w cennik nowej Toyoty RAV4, zrozumiemy, iż marka wykonała sprytny ruch. Kwoty startują od 181 600 zł za bazową, ale już solidnie wyposażoną wersję Comfort z napędem na przód.
Jeśli jednak marzy Wam się inteligentny napęd na cztery koła AWD-i, przygotujcie co najmniej 190 900 zł. Dla tych, którzy lubią wszystkomające auta, topowa odmiana Executive lub zadziorna GR SPORT to wydatek rzędu 225 200 zł.
Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, iż średnia cena nowego auta w Polsce przebiła już barierę 180 tysięcy, Toyota wpasowała się idealnie w środek rynku, oferując w zamian legendarną trwałość i święty spokój. Wygląda na to, iż te 1200 osób potrafi liczyć lepiej niż niejeden analityk bankowy.

2 godzin temu














