W salonach tych marek Polaków wita się ze szczególnymi honorami. Ich samochody kupujemy wyjątkowo często na tle reszty Europy

2 godzin temu

Polski rynek motoryzacyjny ma swoją wyjątkową specyfikę. Choć wiele naszych wyborów pokrywa się z innymi krajami Europy, to niektórych przypadkach jesteśmy kompletnymi wyjątkami. Z jednej strony salony marek, bijących rekordy popularności na Starym Kontynencie, potrafimy omijać szerokim łukiem. Z drugiej strony chętnie sięgamy po auta mniej rozchwytywanych producentów.

Z tego artykułu dowiesz się:
Toggle
  • Wyrabiamy prawie jedną czwartą europejskiego wyniku Lexusa
  • Polacy nieważni dla marek Stellantis

Polska ma coraz większe znaczenie na motoryzacyjnej mapie Europy. W tym roku tylko w pięciu krajach sprzedaje się więcej samochodów niż u nas. Największe są oczywiście Niemcy (405 243 szt. od stycznia do lutego 2026 r.). Na podium są jeszcze Włochy (299 373 szt.) i Wielka Brytania (234 227 szt.). Czołową piątkę kompletują Francja (227 921 szt.) oraz Hiszpania (170 186 szt.). Polska jest na szóstym miejscu z wynikiem 87 750 rejestracji.

Wyrabiamy prawie jedną czwartą europejskiego wyniku Lexusa

Choć do Top 5 nie mamy podjazdu, to sprzedaż w Polsce jest wręcz kluczowa dla niektórych marek. Z najnowszych danych ACEA wynika, iż w Polsce sprzedaje się niemal jedna czwarta (23,2 proc.) europejskiego wolumenu Lexusa (2 425 z 10 474 szt.). Wykręcamy też niemal 12 proc. (11,9 proc.) wyniku Toyoty (15 378 z 128 922 szt.). Polska jest też deską ratunku dla innej japońskiej marki, czyli Hondy. Z zaledwie 9 977 sprzedanych w tym roku samochodów osobowych tego producenta, aż 1 003 (10,1 proc.) zarejestrowano nad Wisłą.

Lexus NX 450h+. // fot. materiały prasowe

Klienci z naszego kraju są też mocno doceniani przez Skodę (7,2 proc. europejskiej sprzedaży) czy Volvo (6,9 proc.). Polskie rejestracje mają też ponad 5 proc. udziału w przypadku Cupry (5,6 proc.), MG (5,5 proc.) oraz Kii (5,2 proc.). Powyżej średniej (4,5 proc.) są jeszcze Audi (4,9 proc.) oraz Hyundai (4,8 proc.). Natomiast tuż poniżej średniego udziału Polski są wyniki marek Dacia (4,3 proc.), Suzuki i Mercedes (obie po 4,2 proc.).

Polacy nieważni dla marek Stellantis

Ciekawostką jest fakt, iż Polska ma znikome znaczenie dla koncernu Stellantis. Mimo iż w naszym kraju produkowanych jest kilka modeli tej grupy, to sprzedaż w Polsce stanowi jedynie 1,7 proc. europejskiego rezultatu w tym roku. Niechętnie na tle Europy kupujemy też auta Grupy Renault (2,9 proc.), czyli Renault, Dacii i Alpine. Nasz rynek jest za to bardzo istotny dla koncernu Toyoty (12,8 proc.). Z kolei mamy większy wkład w wyniki Hyundai Motor Group (Hyundai/Kia), niż Grupy Volkswagena (4,6 proc.).

Dane o udziale Polski w europejskiej sprzedaży czytelnie przedstawił Instytut Samar.

Idź do oryginalnego materiału