W Europie takich SUV-ów się już nie robi. Cena jest atrakcyjna, a przecież to auto z innej półki

1 godzina temu

Segment SUV-ów w Europie się zmienia. Można odnieść wrażenie, iż z biegiem czasu te auta coraz bardziej odbiegają od pierwotnego DNA. Tymczasem w wielu innych częściach świata jest zupełnie odwrotnie. Oczywiście – wszystko zależy od tego, czego potrzebują ludzie i jak kształtuje się rynek. Tutaj mamy natomiast przykład samochodu, który jest dla tych bardziej wymagających. Z kategorii aut, których w Europie się nie produkuje, a o których przez cały czas marzy wielu kierowców.

Spis treści:

  • SUV po amerykańsku
  • Rozmiar i wyposażenie
  • Kwestie mechaniczne
  • Aktualna cena

SUV dla wymagających

W Europie segmentu SUV coraz bardziej odbiega od pierwotnych założeń. Samochody są coraz mniejsze. Coraz mniej jest w nich miejsca i coraz mniejsza jest przestrzeń w bagażniku. O adekwatnościach terenowych też możemy pomarzyć – dominuje napęd na przednią oś, często z niewielkim prześwitem. A do tego wszystkiego coraz mniejsze silniki i coraz mniejsza moc. Jeśli komuś taki stan rzeczy się nie podoba, opcją bywają chociażby SUV-y amerykańskie. Tutaj bowiem wszystko jest zupełnie inaczej – zupełnie na odwrót.

fot. Dodge / Stellantis

Zupełnym przeciwieństwem trendu europejskiego może być Dodge Durango. Dziś ciekawą opcją wydaje się trzecia generacja, która swoją premierę miała w drugiej połowie 2010 roku. To SUV duży, bardzo duży – ma przeszło 5 metrów długości i waży ponad 2 tony. Jest niezwykle przestronny, a bagażnik ma tu pojemność ponad 1300 litrów. jeżeli chodzi o wyposażenie, standardem są tu kwestie, które w Europie długo uchodziły za luksus. Udogodnienia związane z komfortem, czujniki, systemy asystujące, kapitalne nagłośnienie, masa portów USB i tak dalej. Durango to auto szyte pod rynek amerykański. Ma być komfortowo, miejscami wręcz luksusowo.

Duża moc i świetny napęd

Oczywiście Dodge Durango występuje z automatyczną skrzynią biegów a większość wersji ma napęd na cztery koła. Z całą pewnością nie rozczarują was też silniki. To klasyczne V6 oraz V8, o pojemnościach od 3,6 do 6,4 litra. Moc startuje na poziomie blisko 300 koni mechanicznych, więc choćby ta „najsłabsza” wersja robi ogromne wrażenie. Durango to SUV, który skręcił w zupełnie przeciwnym kierunku, niż auta europejskie. Jest duży, mocny i głośny. Komfortowy, terenowy, sportowy, ale przez cały czas rodzinny. To taka konstrukcja, o której marzy wielu kierowców na naszym kontynencie.

fot. Dodge / Stellantis

Wystarczy spojrzeć na portal „Autocentrum”. Dodge Durango trzeciej generacji ma tam średnią ocenę na poziomie 4,9 na 5. Czy kierowcy kupiliby go ponownie, gdyby znów stanęli przed wyborem? 100% ankietowanych odpowiada twierdząco a wśród głównych zalet wymienia się… całokształt. Najtańsze sprawne egzemplarze znajdziemy na „Otomoto” już w okolicach 35 tysięcy złotych, natomiast znacznie szerszy wybór rozpoczyna się od około 50 tysięcy. Dla fanów amerykańskiej motoryzacji to wcale nie będzie duży koszt.

Zdjęcia: Dodge / Stellantis

Idź do oryginalnego materiału