Volvo wierzy w samochody elektryczne. „Za 5 lat będą tańsze od spalinowych”

1 godzina temu

Podczas gdy coraz większa liczba producentów zmienia swoje plany dotyczące elektromobilności, Volvo cały czas utrzymuje silną pozycję i ogłasza kolejny sukces. Szwedzka firma jest w stanie, w przeciwieństwie do wielu innych, zarabiać na samochodach elektrycznych i nie zamierza na ten moment zmieniać swojej strategii. Więcej opowiadał o tym w Sztokholmie prezes firmy, Hakan Samuelsson.

Spis treści

  • Volvo jest przekonane, iż samochody elektryczne mogą być tańsze od spalinowych
  • Firma pokłada ogromne nadzieje w zaprezentowanym niedawno EX60
  • Najnowszy SUV ma ogromny zasięg i zaciera różnice między silnikiem spalinowym

Volvo wierzy w elektryki

fot. Volvo

Prezes firmy Volvo przyznał, iż bez samochodów elektrycznych w swojej ofercie, firma miałaby mniejszy wolumen, co przełożyłoby się na mniejsze zyski. Choć samochody elektryczne w tej chwili przynoszą niższe marże dla producenta, większy wolumen stanowi uzasadnienie biznesowe bez utraty pieniędzy.

Hakan Samuelsson, Volvo: – Myślę, iż patrząc pięć lat w przyszłość, powiedziałbym, iż samochód elektryczny będzie najprawdopodobniej tańszy niż samochodów spalinowy. Nasza firma jest teraz bardziej rentowna, ponieważ mamy samochody elektryczne. Jak dotąd nasze obecne samochody elektryczne mają niższą marżę, ale to nie tajemnica, iż są rentowne.

W najnowszym elektrycznym Volvo EX60 producent wprowadza nowe metody produkcji. Wśród nich znajduje się integracja ogniw z nadwoziem, czy megaodlewy. EX60 oferuje również nowe podzespoły, w tym silniki opracowane wewnętrznie. Wszystko to obniża koszty samego pojazdu dla Volvo, przełoży się na dalszą poprawę marż i rentowności.

Większa równowaga

fot. Volvo

Samuelsson przyznał, iż zmiany te zapewniają większą równowagę dla samochodów takich jak EX60 i jego odpowiednik z silnikiem spalinowym – XC60. Większy EX90 nie ma takich samych marż pod względem zysku jak XC90 z silnikiem benzynowym. Ale przez cały czas generuje zyski, jak zauważa Samuelsson.

Najważniejszym czynnikiem zwiększającym rentowność pojazdów elektrycznych są niższe koszty akumulatorów. – Mam na myśli, iż jeżeli idziesz na kompromisy jeżeli chodzi o akumulator, na przykład umieścisz go w dodatkowej aluminiowej obudowie, to masz coś w rodzaju rosyjskiej matrioszki. Za niewielką opłatą, w jednej obudowie, umieszczasz je w podwoziu i słyszysz, iż to nie zbyt ekonomiczne. Teraz umieszczamy ogniwa bezpośrednio w nadwoziu pojazdu, co obniży koszty – powiedział Samuelsson.

Idź do oryginalnego materiału