Największy producent samochodów w Europie przyspiesza restrukturyzację. Do końca 2026 roku sama marka Volkswagen zamierza zmniejszyć zatrudnienie w Niemczech o 19 tys. osób, a w kolejnych latach ograniczyć także liczbę wariantów i konfiguracji swoich modeli. To element szerszego planu dostosowania koncernu do słabszego popytu i rosnącej konkurencji.
Grupa Volkswagen wchodzi w jedną z najtrudniejszych faz restrukturyzacji od lat. Oliver Blume, szef całego koncernu, zapowiada redukcję około 50 tys. miejsc pracy w Niemczech do 2030 roku. Pierwszy etap programu zakłada zmniejszenie zatrudnienia w samej marce Volkswagen o 19 tys. osób do końca 2026 roku.
Plan ma ograniczyć nadmiarowe moce produkcyjne, koszty oraz złożoność działania koncernu. Blume wskazuje, iż największa potrzeba interwencji dotyczy bazy kosztowej – fundamentu, na którym przez lata opierała się skala działania całej grupy.
Przed pandemią Volkswagen planował zdolności produkcyjne na poziomie 12 mln aut rocznie. w tej chwili realnie to około 9 mln samochodów rocznie. Taki wynik odpowiada średniej z ostatnich 5 lat.
Gwałtowny spadek produkcji
W ciągu ostatnich 2 lat niemiecki koncern zmniejszył produkcję w Europie i Chinach łącznie o około 2 mln samochodów. W Państwie Środka uruchomiono już kolejne działania, mające ograniczyć produkcję o dalsze 500 tys. aut.
Następne kroki w Europie i Niemczech będą mieć podobną skalę. To istotny sygnał, bo Volkswagen nie mówi już tylko o chwilowym dopasowaniu grafiku fabryk, ale o trwałym obniżeniu ambicji produkcyjnych do poziomu, który uważa za bliższy realnemu rynkowi.
Od 2017 roku produkcja samochodów w Europie systematycznie spada.
fot. Volkswagen
Oliver Blume otwarcie przyznaje, iż Volkswagen, Audi, Porsche oraz spółka Cariad uzgodniły redukcję około 50 tys. miejsc pracy w Niemczech do 2030 roku. Według szefa całej grupy, łącznie z zakładami Sachsen i Osnabrück, zatrudnienie zostanie zmniejszone o 19 tys. osób do końca tego roku.
Koncern ma już ponad 28 tys. wiążących porozumień dotyczących zakończenia stosunku pracy do 2030 roku. Volkswagen podaje też, iż do 2025 roku obniżył koszty produkcji w niemieckich zakładach o ponad 20%.
Już 1 mld euro oszczędności
Grupa Volkswagen uzyskała już 1 mld euro oszczędności, a do 2030 r. chce dojść do 6 mld euro dzięki programom poprawy efektywności. Blume łączy cięcia z pogorszeniem warunków w branży motoryzacyjnej w 2026 r. – m.in. konfliktem na Bliskim Wschodzie, słabszym popytem na samochody i coraz ostrzejszą konkurencją.
Volkswagen chce też ograniczyć złożoność gamy modelowej przez bardziej celowane produkty, mniejszą liczbę wersji i większe wolumeny przypadające na jeden model. Ten kierunek dotyczy również platform, architektur elektronicznych, struktur zarządzania i wewnętrznego podziału odpowiedzialności.
Volkswagen systematycznie ogranicza liczbę dostępnych opcji do swoich nowych modeli.
fot. Volkswagen
W praktyce oznacza to mniej miejsca na rozbudowaną paletę odmian, która dobrze wygląda w konfiguratorze, ale potrafi boleśnie komplikować produkcję. Dla klientów może to oznaczać mniejszą liczbę dostępnych opcji.
Realne spojrzenie na rynek
Najmocniejszy sygnał płynie z samego rynku. Blume nie zakłada, iż dawne poziomy sprzedaży i cen po prostu wrócą ani iż branża znów wejdzie w przewidywalny okres wzrostu. Volkswagen chce więc ograniczać koszty i zwiększać rentowność, aby mimo trudniejszych warunków zachować środki na przyszłe inwestycje.
Volkswagen przez cały czas pozostaje gigantem, ale dziś robi rachunek sumienia z kalkulatorem w ręku, a nie z folderem pełnym optymistycznych prognoz.

2 godzin temu














