
Volkswagen kontynuuje strategię obniżania progu wejścia do swoich modeli. Po niedawnej premierze bazowej wersji Polo, do polskich salonów trafia crossover Taigo w otwierającej cennik odmianie Pure.
Co ważne, niemiecki producent nie połączył najniższej ceny z najsłabszym silnikiem i manualną skrzynią biegów. Kompaktowe crossovery to w tej chwili jeden z najgorętszych i najbardziej obleganych segmentów na rynku. Volkswagen postanowił uatrakcyjnić ofertę modelu Taigo, wprowadzając do sprzedaży wariant Pure, który z założenia ma oferować to, co niezbędne do codziennej jazdy, odcinając kupującego od zbędnych, podbijających ostateczną cenę gadżetów.
Zazwyczaj bazowe wersje w tym segmencie oznaczają najsłabszy silnik z gamy i ręczną przekładnię. Tymczasem Taigo Pure debiutuje na polskim rynku z jednostką 1.0 TSI generującą 116 KM, która standardowo sparowana jest z siedmiobiegową, dwusprzęgłową przekładnią automatyczną DSG. To niezwykle pragmatyczne podejście producenta, zwłaszcza zważywszy na fakt, iż takie auto kupuje się głównie z myślą o manewrowaniu w miejskich korkach.
Rozsądna cena za sprawdzone rozwiązania
Cena katalogowa Volkswagena Taigo w odmianie Pure startuje od 96 390 złotych. Oznacza to, iż producentowi udało się zmieścić poniżej psychologicznej bariery 100 tysięcy złotych za pełnoprawny, uniwersalny samochód ze skrzynią automatyczną.
Z perspektywy gamy modelowej Volkswagena, Taigo dzieli rynek crossoverów z modelami T-Roc oraz T-Cross. Wariant Pure to ewidentny ukłon w stronę klientów, którzy szukają nieco wyższego zawieszenia, dynamicznej sylwetki i sprawdzonego napędu, ale nie zamierzają dopłacać kilkunastu tysięcy złotych za zaawansowane systemy inforozrywki czy dodatkowe pakiety stylistyczne.
VW Taigo 1.5 TSI DSG – ciekawszy niż T-Cross, modniejszy niż Polo
Jeśli artykuł Volkswagen Taigo Pure uzupełnia gamę i kusi niższą ceną nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

3 godzin temu