Tychy mają powód do świętowania. Z polskiej fabryki wyjechało już 500 tys. miejskich crossoverów

2 godzin temu

Gdy uwaga motoryzacyjnego świata skupia się na potężnych gigafabrykach i azjatyckiej ofensywie, śląski zakład udowadnia swoją strategiczną wartość.

Z linii produkcyjnej w Tychach zjechał właśnie półmilionowy egzemplarz z nowej rodziny miejskich crossoverów koncernu Stellantis. To wyraźny sygnał, iż fabryka z ponad pięćdziesięcioletnią tradycją nie tylko skutecznie przeszła transformację, ale stanowi potężny filar polskiej gospodarki w niezwykle trudnych dla branży czasach.

Polska fabryka od dłuższego czasu nie jest już domem dla najmniejszych, budżetowych aut. W ciągu zaledwie kilku lat zakład w Tychach stał się tętniącym życiem, europejskim centrum produkcyjnym dla niezwykle dochodowego segmentu podwyższonych aut miejskich. Z tutejszych taśm zjeżdżają w tej chwili trzy najważniejsze modele giganta: Jeep Avenger, Fiat 600 oraz najnowsza Alfa Romeo Junior.

Pół miliona zelektryfikowanych aut na europejskie drogi

Jubileuszowym autem, które właśnie opuściło fabrykę, okazała się nowa Alfa Romeo Junior w wersji Sport Speciale. Pod maską egzemplarza w kolorze Rosso Brera pracuje układ Mild Hybrid o mocy 145 KM, połączony z napędem na cztery koła Q4. To jednak tylko wycinek tego, co potrafią dziś bezbłędnie poskładać polscy pracownicy.

Sukces tyskiego zakładu opiera się przede wszystkim na inżynieryjnej elastyczności. Oferta produkowanych tam modeli to pełen przekrój współczesnej motoryzacji – od klasycznych wariantów spalinowych z manualną skrzynią biegów, przez miękkie hybrydy, aż po w pełni elektryczne wersje. Taka różnorodność platform pozwala koncernowi błyskawicznie reagować na zmieniające się przepisy i kaprysy europejskich klientów.

Zagraniczny kapitał, ale też potężny zastrzyk dla polskiej gospodarki

Warto spojrzeć na ten rynkowy jubileusz z szerszej perspektywy. Choć koncern Stellantis to potężny kapitał zagraniczny, sama fabryka i napędzane przez nią procesy są krwiobiegiem śląskiego przemysłu. Utrzymanie tak zaawansowanego ośrodka to tysiące stabilnych miejsc pracy nie tylko na samej linii montażowej, ale przede wszystkim w ogromnym ekosystemie polskich podwykonawców, producentów części i lokalnych firm logistycznych.

W czasach, gdy zachodnioeuropejska motoryzacja dusi się od kosztów, a widmo zamykania fabryk i zwolnień grupowych w krajach sąsiednich staje się brutalnie realne, Tychy twardo udowadniają swoją rentowność. To właśnie w Polsce budowany jest teraz bezcenny know-how w zakresie montażu nowoczesnych napędów, co skutecznie zabezpiecza pozycję naszego kraju na motoryzacyjnej mapie Europy. Od momentu uruchomienia produkcji pół wieku temu, fabryka wypuściła na drogi już ponad 11 milionów samochodów, pozostając jednym z najważniejszych kół zamachowych naszego eksportu.

Potęga z Gliwic. Od gołej blachy po gotowe auta – zajrzałem za kulisy fabryki Stellantis

Jeśli artykuł Tychy mają powód do świętowania. Z polskiej fabryki wyjechało już 500 tys. miejskich crossoverów nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału