
Jeden z największych koncernów na świecie, Stellantis, kontynuuje wprowadzanie coraz bardziej racjonalnej strategii do swoich działań. Firma nie chce gonić za wieloma ptakami jednocześnie, dlatego też wprowadza całkowicie nową hierarchię swoich marek. Dla czterech z nich oznacza to dużą wygraną, dla pozostałych dziesięciu – będą musieli liczyć na odrobinę szczęścia.
Spis treści
- Stellantis wprowadza nową hierarchię dla swoich marek
- Koncern skupia się na czterech z nich
- Wiele marek koncernu do tej pory niczym się od siebie nie różniło
Nowa strategia Stellantis, rozsądek wychodzi na czoło
fot. Peugeot / StellantisKoncern Stellantis pod nowym przewodnictwem zaczyna wyglądać coraz bardziej rozsądnie. Marki spod jego szyldu już od dłuższego czasu zapowiadają odwrót od całkowitego przejścia na elektromobilność. Koncern, od czasu zwolnienia Carlosa Tavaresa, zaczyna mniej skupiać się na ideologii, a bardziej na tym, czym kieruje rynek – popycie.
Dziś dowiadujemy się, iż koncern chce wprowadzić całkowicie nową hierarchię dla swoich marek, co ujawnia agencja Reuters. Wygląda to na kolejny rozsądny krok. Koncern nie chce więc gonić za wieloma pakami jednocześnie. Duże koncerny zrzeszające wiele marek są normą. To bowiem dla wielu z nich jedyny sposób na przetrwanie.
Ale pozostałe grupy, takie jak Volkswagena, Hyundaia, czy Toyoty, powstawały zwykle bardzo stopniowo. Poszczególne przejęcia następowały po dojrzałym namyśle. To zapewniało niezbyt rażące się nakładanie się zakresów działania poszczególnych marek. Firmy wchodzące w skład Volkswagena można było jeszcze do niedawna bardzo łatwo od siebie odróżnić – VW, Skoda, Audi, czy Porsche. Każda z nich celowała w zupełnie inny rodzaj klienta.
fot. Jeep / StellantisStellantis powstał jednak bardzo spontanicznie i na pewien sposób sztucznie. Poprzez stopniową fuzję różnych podmiotów (PSA i FCA), marki takie jak Abarth, Alfa Romeo, Chrysler, Citroen, Dodge, DS, Fiat, Jeep, Lancia, Maserati, Opel, Peugeot, Ram i Vauxhall znalazły się pod jednym dachem. Bałagan widać gołym okiem.
Teraz ma zapanować porządek – 4 marki kluczowe
Co dzieli Citroena, Peugeota, Opla i Fiata na rynku? Segmentacja tych marek jest trudna i od 2021 roku, kiedy powstał Stellantis, wydaje się, iż nikt nie wiedział, jak sobie z tym poradzić. I z pewnością nikt nie chciał niczego sprzedawać. Wiele marek ma swój lokalny charakter. Brytyjczycy byli zadowoleni z Opla, Włosi byliby smutni bez Lancii, a niektórych miejscach bardziej popularny jest Peugeot, a w innych Citroen. Jak to uporządkować?
Cztery najważniejsze marki dla koncernu Stellantis:
- Fiat
- Peugeot
- RAM
- Jeep
fot. Fiat / StellantisWedług agencji Reuters, Antonio Filosa, nowy szef firmy chce stworzyć swego rodzaju piramidę z czternastu marek. Na szczycie mają znaleźć się Fiat, Peugeot, RAM i Jeep. Te części Stellantisa powinny otrzymać największe i najważniejsze inwestycje, dzięki którym mogłyby dowolnie tworzyć portfolio prawdziwie własnych produktów.
Drugi rząd stworzą:
- Citroen
- Opel
- Alfa Romeo
Na drugim miejscu znajdą się Citroen, Opel i Alfa Romeo. Tym markom koncern chce poświęcać mniej uwagi i musiałyby radzić sobie z mniejszymi budżetami. Założenie jest takie, iż będą one musiały zadowolić się tym, co opracują cztery najważniejsze podmioty. Chodzi tu m. in. o współdzielenie platform, silników, czy też elektroniki. Coś na wzór Skody obok Volkswagena.
Pozostali będą musieli wykorzystać istniejące samochody, dysponując jeszcze mniejszymi zasobami. Filosa zapewnia, iż nie jest zainteresowany pozbyciem się żadnej z marek, ponieważ dostrzega potencjał w każdej z nich. Choć na oficjalne szczegóły musimy jeszcze poczekać, zapowiada się to bardzo ciekawie.

2 godzin temu












