Toyota zmieniła pięć terenówek w zimowe potwory. Bo czemu by nie?

moto-przestrzen.pl 1 godzina temu

Toyota najwyraźniej uznała, iż na zimę nie wystarczy napęd na cztery koła i komplet porządnych opon. Na targi SEMA 2026 przygotowała pięć terenówek i SUV-ów, które mają być gotowe na wyprawy w głębokim śniegu. Największą zmianę widać od razu: zamiast zwykłych kół samochody dostały gąsienice. Do tego dochodzą dodatkowe oświetlenie, bagażniki, osłony i sprzęt przydatny podczas dłuższych wyjazdów. Bo czemu by nie?

W projektach wykorzystano pięć modeli: Toyotę Tundrę, Tacomę, 4Runnera, Land Cruisera i Sequoię. Każdy przygotowano nieco inaczej, choć wszystkie łączy zimowy kamuflaż, czarne dodatki i podwozie przystosowane do poruszania się po śniegu. To jednak nie są nowe wersje, które za chwilę pojawią się w salonach. Mamy do czynienia z projektami pokazowymi, przygotowanymi z myślą o prezentacji na targach SEMA.

Toyota Tundra ma bagażnik, który można opuścić

Zacznijmy od największego samochodu w zestawieniu. Toyota Tundra otrzymała bagażnik TrailLift Pro zaprojektowany przez studio CALTY. Jego górną część można odchylać, co ma ułatwiać załadunek większych przedmiotów. To praktyczne rozwiązanie, szczególnie gdy na dach trzeba przenieść cięższy sprzęt potrzebny podczas zimowej wyprawy.

Na tym zmiany się nie kończą. Tundra ma również dodatkowe oświetlenie, stopień Predator Step oraz zmodyfikowane tylne wahacze wykonane z aluminium. Całość uzupełniają gąsienice i charakterystyczne malowanie Snowhunter. Trudno pomylić ten projekt ze zwykłym pickupem przygotowanym jedynie na sezon zimowy.

Tacoma to baza na dłuższą wyprawę

Toyota Tacoma została przygotowana z myślą o przewożeniu wyposażenia. Na dachu i w przestrzeni ładunkowej znalazły się bagażniki, a także panele MOLLE, schowki i dodatkowe oświetlenie. Na pokładzie przewidziano również sprzęt ratunkowy oraz markizę, która może przydać się podczas postoju w terenie.

To właśnie Tacoma sprawia wrażenie samochodu przygotowanego nie tylko do pokonywania śniegu, ale też do spędzenia poza utartymi szlakami większej ilości czasu. Gdy trzeba zabrać dodatkowy ekwipunek, sama przestrzeń w kabinie nie wystarczy. Toyota postawiła więc na rozbudowany system przewożenia rzeczy i organizacji wyposażenia.

4Runner i Land Cruiser na zimowe aktywności

W przypadku Toyoty 4Runner lista dodatków jest nieco inna. Samochód otrzymał progi ochronne, bagażnik dachowy Prinsu oraz kufer Thule Pulse 2. To zestaw, który pozwala wygodniej przewozić bagaż i sprzęt, bez zajmowania całej przestrzeni we wnętrzu.

Land Cruiser również ma bagażnik Prinsu, ale w jego przypadku Toyota przewidziała uchwyt Thule SnowPack na narty. Do tego dochodzą osłony podwozia i progi ochronne. Widać więc, iż nie chodzi wyłącznie o efektowny wygląd. Dodatki mają odpowiadać konkretnym zastosowaniom, choć sama obecność gąsienic nie mówi jeszcze, jak takie samochody zachowywałyby się w różnych warunkach terenowych.

Sequoia też nie zamierza zostać w garażu

Piątym samochodem jest Toyota Sequoia. W tym przypadku na liście wyposażenia znalazły się przednia osłona podwozia TRD, aluminiowe stopnie boczne oraz bagażnik dachowy Prinsu z kufrem Thule Pulse 2. Podobnie jak w pozostałych projektach, całość uzupełniają dodatkowe elementy stylistyczne i gąsienicowe podwozie.

Każdy z pięciu samochodów ma więc własny zestaw akcesoriów, ale wspólny cel: przygotować terenówkę do zimowych wypraw i przewożenia dodatkowego wyposażenia. Toyota nie ograniczyła się do założenia gąsienic i zmiany lakieru. Wokół każdego projektu zbudowała konkretną konfigurację, dopasowaną do charakteru danego modelu.

Czy takie Toyoty trafią do sprzedaży?

Tutaj entuzjazm trzeba nieco ostudzić. Toyota nie zapowiedziała produkcyjnych wersji tych samochodów. To projekty przygotowane na targi SEMA 2026, a część zastosowanych modyfikacji i akcesoriów nie jest dostępna w regularnej ofercie producenta. Takie zmiany mogą też wpływać na gwarancję, osiągi, bezpieczeństwo oraz możliwość legalnego poruszania się po drogach.

Na razie nie ma więc podstaw, by zakładać, iż podobną Tundrę, Tacomę czy Land Cruisera będzie można zamówić w salonie. Pozostaje potraktować je jako pokaz możliwości i pomysłów na zimowe modyfikacje.

Trzeba przyznać, iż Toyota znalazła sposób, by przyciągnąć uwagę na targach. Pięć terenówek na gąsienicach trudno przeoczyć, choćby jeżeli nie planujemy wyprawy w głęboki śnieg. A czy takie rozwiązanie miałoby sens w seryjnym samochodzie? To już zupełnie inne pytanie.

Idź do oryginalnego materiału