Toyota RAV4 jest tu w opałach, od kiedy ten SUV dostał dodatkowy rząd siedzeń. Sprzedaż odpaliła tak, iż już spogląda na koronę rynku

1 godzina temu

Z pozoru subtelna zmiana, polegająca do dodaniu wydłużonej wersji Tesli Model Y, może całkowicie zamieszać na rynku motoryzacyjnym. Pokazuje to przykład Australii, gdzie w zeszłym roku na ogromnej fali była Toyota RAV4, która w kraju pickupów zakończyła rok na drugim miejscu. Jednak w segmencie SUV faworytem klientów jest tam teraz Model Y Long, czyli choćby z trzema rzędami siedzeń.

Z tego artykułu dowiesz się:
Toggle
  • RAV4 nie jest tu już królem SUV-ów
  • Toyota ma z czego spadać

Tesla dokonała bardzo mądrego posunięcia, bo australijski rynek należy do jednych z największych. Według raportu VFACTS w pierwszy półroczu zarejestrowano tam ponad 630 tys. (631 581 szt.) nowych samochodów. Szczególnie udany był tam czerwiec, w którym przekroczono 140 tys. (140 058 szt.) rejestracji. To nowy miesięczny rekord w tym kraju. Ostatni padł 9 lat temu (134 171 szt.) w czerwcu 2017 r.

RAV4 nie jest tu już królem SUV-ów

Owszem, pickupy dalej sprzedają się tam najlepiej, bo pierwszy jest Ford Ranger (26 314 szt.), a druga Toyota Hilux (22 607 szt.). Oba modele notują jednak straty. Na trzecie miejsce i pierwsze wśród SUV-ów wysunęła się już Tesla Model Y (20 396 szt.). Elektryczny crossover sprzedaje się niemal dwa razy lepiej (+95,5 proc.) niż rok temu i ma za sobą 2 z rzędu wygrane miesiące. Na fali tego sukcesu w czerwcu 2026 r. odnotowano tam rekordowy udział elektryków (23,3 proc.) w sprzedażowym torcie.

Wnętrze Tesli Model Y Long. // fot. materiały prasowe

Tymczasem bohaterski SUV zeszłego roku, czyli Toyota RAV4 (15 551 szt.) nie mieści się choćby na podium. Sprzedaż załamała się o 35,3 proc., ale częściowo można winić za to wymianę generacji. Wśród crossoverów RAV4 na razie nie ma co myśleć o podium. Musi raczej skupić się na utrzymaniu za sobą chińskiego Chery Tiggo 4 (13 638 szt.). Powyżej 13 tys. rejestracji ma tam również Hyundai Kona (13 132 szt.).

Nr 3 wśród australijskich pickpów, czyli Isuzu D-Max (12 908 szt.) zeszły rok kończył na 4. lokacie. Teraz jest dopiero siódmy. Zaraz mogą go jednak przeskoczyć kolejne chińskie SUV-y: BYD Sealion 7 (12 516 szt.) i GWM Haval Jolion (11 480 szt.). W najlepszej dziesiątce mieści się tam jeszcze Hyundai Tucson (11 236 szt.). Jednak o to miejsce ubiega się też Ford Everest (11 133 szt.).

Toyota ma z czego spadać

Mimo 21,4-procentowego spadku sprzedaży, Toyota (95 141 szt.) pozostaje wyraźnym liderem australijskiego rynku. Chińskie BYD (52 335 szt.) jest już wiceliderem), ponieważ sprzedażowo przeskoczyło Forda (42 296 szt.). W pierwszej piątce znajdziemy też Kię (41 846 szt.) oraz Mazdę (40 502 szt.). O krok od progu 40 tys. rejestracji w pierwszym półroczu był tam Hyundai (39 590 szt.). Great Wall Motors (30 359 szt.) i MG (24 964 szt.) już sprzedają więcej aut w Australii niż Mitsubishi (24 802 szt.) i Tesla (23 588 szt.).

Idź do oryginalnego materiału