Niektóre klasyczne samochody są po prostu piękne. Inne mają historię, którą można spokojnie zamienić w scenariusz filmu. Maserati 5000 GT Frua zdecydowanie należy do tej drugiej grupy.
Pod maską ma 5-litrowe V8 wywodzące się z wyścigowego Maserati 450S, a jego historia prowadzi przez salony samochodowe, kolekcjonerów, księcia Aga Khana i saudyjskiego króla. Później samochód na ponad 30 lat zniknął w Kairze. Teraz Maserati potwierdziło jego autentyczność w ramach programu Classiche.
Samochód dla ludzi, którzy mogli mieć wszystko
Maserati 5000 GT powstało pod koniec lat 50. na specjalne życzenie szacha Persji Rezy Pahlaviego. Po jeździe modelem 3500 GT chciał samochodu jeszcze szybszego i bardziej ekskluzywnego.
Tak powstał projekt AM103, którego sercem był V8 wywodzący się z wyścigowego 450S. Ostatecznie powstała jedna z najbardziej wyjątkowych Maserati swojej epoki. W latach 1959–1964 zbudowano zaledwie 34 egzemplarze.

Frua zrobił tylko trzy
5000 GT nie miało jednej konkretnej karoserii. Samochody otrzymywały nadwozia od różnych włoskich projektantów, a wśród nich znalazł się również Pietro Frua.
Powstały zaledwie trzy egzemplarze 5000 GT Frua. Ten konkretny, oznaczony numerem podwozia 103 064, był pierwszym z nich. Maserati przygotowało go między innymi na potrzeby prezentacji i testów, a później samochód trafił na salon w Genewie.
Jego historia gwałtownie zrobiła się jeszcze ciekawsza.
Za kierownicą usiadł Aga Khan
Samochodem zainteresował się książę Karim Aga Khan IV, który miał okazję nim jeździć. Historia na tym się nie skończyła — zamówił własne Maserati 5000 GT Frua.
Kilka lat później pierwszy egzemplarz Frua trafił w ręce saudyjskiego księcia Magida Ben Saouda, który przekazał samochód swojemu ojcu, królowi Saudowi bin Abdulazizowi Al Saudowi.
I właśnie wtedy zaczyna się najbardziej niezwykły fragment tej historii.

Maserati zniknęło na ponad 30 lat
W 1967 roku, po wydarzeniach związanych z wojną sześciodniową i wyjazdem króla z Egiptu, samochód został przejęty przez egipskie władze. 5000 GT Frua trafiło do magazynu w Kairze i przez ponad trzy dekady praktycznie zniknęło z motoryzacyjnego świata.
Samochód pojawił się ponownie dopiero w 2000 roku. Co ciekawe, licznik wskazywał wtedy zaledwie 12 700 km, a auto zachowało dużą część oryginalnych elementów.
Później trafiło do kolekcjonera z Teksasu, który zdecydował się na kilkuletnią renowację w Modenie. W 2004 roku Maserati pojawiło się na Concorso d’Eleganza Villa d’Este, gdzie otrzymało specjalne wyróżnienie.

Teraz Maserati potwierdziło jego autentyczność
Dziś historia pierwszego Maserati 5000 GT Frua dostała kolejny rozdział. Samochód został objęty certyfikacją Maserati Classiche, która ma potwierdzać jego autentyczność i zgodność z historyczną specyfikacją.
To pierwszy 5000 GT, który otrzymał taki certyfikat.
I chyba trudno o lepszy samochód, żeby pokazać, czym były najbardziej ekskluzywne Maserati z tamtej epoki. 5-litrowe V8, nadwozie Frua, królewski właściciel, Aga Khan i ponad 30 lat spędzonych w kairskim magazynie.
Dzisiaj taki samochód nie jest już po prostu klasykiem. To kawałek historii motoryzacji.













