
Ta informacja brzmi jak sen, ale teraz można kupić praktycznie nowe, choć 36-letnie, Lamborghini Countach 25th Anniversary. To 1 z 667 wyprodukowanych egzemplarzy dla uczczenia 25-lecia włoskiej marki. Supersamochód był praktycznie niejeżdżony, za to jest odrestaurowany jakby był właśnie rok 1990.
- Mistrz WRC dopracował zawieszenie ostatecznego Lamborghini Countach
- W głowie się nie mieści jak nieużywany jest to egzemplarz
Mistrz WRC dopracował zawieszenie ostatecznego Lamborghini Countach
Lamborghini Countach 25th Anniversary było wisienką na torcie historii modelu przed nadejściem legendarnego Diablo. Do ozdobienia charakterystycznymi dla epoki listwami oraz dodania elementów z włókna węglowego zatrudniono młodego Horacio Paganiego.
Lamborghini Countach 25th Anniversary. // fot. Girardo & Co.Natomiast do dopracowania zawieszenia poproszono o pomoc Sandro Muraniego. Włoski kierowca był rajdowym mistrzem świata (WRC) z 1977 r. Dzięki temu do granic możliwości zniwelowano bolączki magicznego Countacha. Żadna inna wersja niż 25th Anniversary nie dawała takiej przyjemności z jazdy.
W głowie się nie mieści jak nieużywany jest to egzemplarz
Na sprzedaż trafił teraz wyjątkowy egzemplarz o numerze podwozia 12031. To 1 z 600 wyprodukowanych z kierownicą po lewej stronie. Co ciekawe, początkowo trafił do Japonii (gdzie kierownice są po prawej stronie). Auto pozostało na Dalekim Wschodzie przez 25 lat (1990-2015), po czym wróciło do Europy. Ostatnia transakcja (a właścicieli było łącznie trzech) odbyła się w 2017 r., gdy auto miało zaledwie 671 kilometrów na liczniku. Teraz, gdy egzemplarz w przepięknym lakierze Rosso trafia na sprzedaż auto ma na liczniku absurdalne (dla 36-latka) 1 791 kilometrów.
Lamborghini Countach 25th Anniversary. // fot. Girardo & Co.Samochód przez lata przeszedł szereg zabiegów pielęgnacyjnych. Dom aukcyjny Girardo & Co. zapewnia, iż „ten Countach, nigdy nie restaurowany, sprawia wrażenie doskonale dotartego. Choć to plus, skrzynia biegów nie jest sztywna, klimatyzacja działa fantastycznie, a silnik V12 jest responsywny i naprawdę mocny, napędzając samochód z imponującym przyspieszeniem”. Rocznicowa wersja fabrycznie przyspieszała do setki w 4,7 sekundy i osiągała prędkość maksymalną 295 km/h. Było to możliwe dzięki osiągom silnika o pojemności 5 167 cm3 i mocy 455 KM (500 Nm maksymalnego momentu obrotowego), która była przenoszona na tylną oś.
Pojazd jest dostępny w cenie 575 tys. funtów, czyli w przeliczeniu ok. 2,8 mln złotych.

1 godzina temu












