Na pozór to kolejny chiński SUV, od przesytu których łykamy tabletki na ból głowy. Gdy jednak zagłębimy się bardziej w szczegóły, okazuje się, iż jest to chińczyk zrobiony po europejsku... Ba, ma on choćby europejskiego właściciela. Leapmotor C10 w wersji REEV ma wiele zalet, których nie spodziewałbym się po chińskim aucie, ale też kilka mniejszych i większych niedogodności, przez które dalej czuję dysonans jak w każdym aucie rodem z Chin.