
Czy ten sedan nie jest jednym z najbardziej ekscytujących samochodów na rynku? Nie chińskich, nie tylko w swojej kategorii, w swoim segmencie – ale w ogóle? Coraz częściej dochodzę do wniosku, iż Chińczycy nie tylko dorównują swoim rywalom z innych części świata. Oni pod wieloma względami wręcz ich przeganiają. Denza Z9 to konstrukcja, przy której trudno pozbierać myśli w jakiś jeden, sensowny ciąg. To jest samochód, który może być marzeniem kierowców na całym świecie.
Spis treści:
- Z miasta, gdzie rodzą się nowoczesne technologie
- Osiągi, które trudno opisać słowami
- Pokaz prawdziwych możliwości
Chiński sedan sprawia, iż szczęka opada do podłogi
W 1995 roku w Shenzhen powstało BYD. W ramach holdingu z biegiem czasu pojawił się koncern motoryzacyjny BYD Auto, natomiast w 2010 roku do życia powołana została wewnętrzna marka, Denza. Pełna nazwa brzmi Shenzhen Denza New Energy Vehicle Co., Ltd. Chciałbym zatrzymać się przy niej na nieco dłużej. Rozwinięcie „New Energy Vehicle” mówi nam wprost, iż mowa tutaj o autach elektrycznych, ale również hybrydowych. Natomiast sama siedziba, czyli Shenzhen, też jest pewną informacją. Jest to jedno z najszybciej rozwijających się miast nie tylko w Chinach, ale na całym świecie. W wielu obszarach życia mowa tam o technologiach, o których w Europie niewielu ma w ogóle pojęcie. To Chińska Dolina Krzemowa, globalne centrum nowych technologii, innowacji oraz produkcji sprzętu elektronicznego.
fot. Denza / BYD Europe B.V.Tak samo BYD, jak i Denza, wpisują się w ten schemat, w ten obraz. W 2024 roku Denza zaprezentowała swój nowy model, czyli Z9. Jest to sedan zaliczany do segmentu E, a więc konstrukcja klasy wyższej, klasy premium. Zdecydowanie największe wrażenie robi tutaj wersja shooting brake, która jest oferowana z dopiskiem GT. Trzymajcie się mocno – w wersji hybrydowej układ napędowy generuje tutaj moc na poziomie 870 koni mechanicznych. Natomiast w wersji elektrycznej ta moc sięga wartości 1156 koni. To nie jest pomyłka, nie stuknąłem w zły klawisz na klawiaturze, nie trzeba nigdzie wstawić przecinka – 1156 koni mechanicznych. Do tego oczywiście napęd na cztery koła i ogromny zasięg w obu wersjach.
To nie koniec zachwytów
Wyposażenie jest tutaj nastawione przede wszystkim na komfort, multimedia i gadżety z najwyższej półki. I pisząc o najwyższej półce mam na myśli… najwyższą – nie w odniesieniu do chińskich aut, ale globalnie. Wysokiej jakości materiały, skóra, fotele z wszystkimi funkcjami, o których mógłbyś tylko pomyśleć, ale też szybkie ładowarki bezprzewodowe i rozbudowany system audio klasy premium. Do tego oczywiście zaawansowane systemy wsparcia kierowcy, systemy bezpieczeństwa, ale i funkcje „show-off”, jak skrętna tylna oś czy tryby parkowania wymagające minimalnej ingerencji ze strony kierowcy. Niektórzy mówią, iż nie jest to klasyczny samochód w naszym rozumieniu, ale „mobilny salon technologii”.
fot. Denza / BYD Europe B.V.Na portalu „moto.rp.pl” trafiłem na nagłówek, który doskonale opisuje to, z czym mamy tutaj do czynienia. „Potrafi to, czego niemiecka elita choćby nie próbuje”. Denza Z9 GT to arcydzieło. I nie chodzi mi tutaj choćby o wygląd zewnętrzny, który skądinąd też jest kapitalny. Chodzi o technologie, układ napędowy, wyposażenie, o masę innowacji. Nie mówcie mi, iż Chińczycy jeszcze się uczą, iż nie potrafią tego, czy tamtego. Te samochody coraz częściej technologicznie stoją na zupełnie innym poziomie. niedługo może się okazać, iż to europejscy producenci nie potrafią tego, co u Chińczyków staje się standardem. A już na pewno nie w takiej cenie.
Zdjęcia: Denza / BYD Europe B.V.

2 godzin temu










