Jeśli wydawało wam się, iż na polskich drogach robi się spokojniej, to liczby brutalnie weryfikują tę teorię. Rok 2025 okazał się rekordowy, jeżeli chodzi o liczbę wykroczeń drogowych.
Jak podaje serwis elektromobilni.pl, system odcinkowego pomiaru prędkości (OPP) zarejestrował łącznie ponad 470,5 tys. przypadków złamania przepisów.
To o 26 proc. więcej niż w roku ubiegłym. Czy nagle wszyscy zaczęliśmy mocniej wciskać gaz? Niekoniecznie. Po prostu sieć "żółtych kamer" rozrasta się w tempie, którego wielu kierowców nie zdążyło odnotować w swoich nawigacjach.
Zasada działania jest prosta i do bólu skuteczna: system liczy średnią prędkość pojazdu między dwiema bramkami. Nie pomoże gwałtowne hamowanie przed samym radarem. jeżeli średnia wyjdzie za wysoka, to mandat przychodzi pocztą niemal automatycznie.
Czarna lista dróg. Gdzie najłatwiej o pamiątkowe zdjęcie?
Są w Polsce miejsca, które dla budżetu państwa są żyłą złota, a dla kierowców prawdziwą pułapką na punkty karne. Nadmierna prędkość wciąż pozostaje głównym grzechem Polaków, a statystyki CANARD wskazują konkretne lokalizacje, gdzie wpadamy najczęściej.
Na szczycie listy wylądowały Krzyszkowice na słynnej Zakopiance (trasa DK7). Tylko od lipca 2025 roku odnotowano tam ponad 51 tysięcy wykroczeń. To absolutny rekord.
Tuż za nią plasuje się autostrada A4 między Kostomłotami a Kątami Wrocławskimi. Tam dziennie wpada średnio ponad 100 kierowców. jeżeli dodamy do tego Drogową Trasę Średnicową w Katowicach (35 tys. mandatów) oraz trasę S8 w Wyszkowie (34 tys.), mamy obraz miejsc, w których noga z gazu powinna schodzić niemal odruchowo.
Dlaczego ignorujemy znaki D-51a i D-51b?
Mogłoby się wydawać, iż tablice informujące o odcinkowym pomiarze prędkości są widoczne z kilometra. A jednak, jak informuje canard.gitd.gov.pl, wielu kierowców kompletnie je ignoruje. System ma za zadanie poprawę bezpieczeństwa w strategicznych i niebezpiecznych punktach, ale dla wielu z nas to wciąż walka z systemem, a nie dbanie o życie własne i innych.
Zasady są jasne: widzisz niebieski znak z informacją o pomiarze, to utrzymuj stałą, przepisową prędkość. To nie jest moment na testowanie mocy silnika czy efektowne wyprzedzanie. Bezpieczeństwo na drogach ekspresowych zależy od tej prostej kalkulacji, o której zapominamy w pośpiechu.
Wielka rozbudowa trwa. Ponad 670 km dróg pod nadzorem
Jeśli myśleliście, iż to koniec nowości, to mam złą wiadomość dla fanów szybkiej jazdy. Rozbudowa sieci OPP idzie pełną parą. Na koniec 2025 roku w Polsce działało już 114 takich systemów, ale plan na przyszłość pozostało ambitniejszy.
Do końca czerwca 2026 roku systemy automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym mają objąć łącznie ponad 670 km autostrad i dróg ekspresowych. Koszt tej operacji? Bagatela, blisko 85 mln zł.
Warto pamiętać o pojęciu "recydywy". jeżeli w ciągu dwóch lat zostaniesz złapany na tym samym wykroczeniu, stawka mandatu rośnie dwukrotnie. Oto jak wyglądają kary:
do 10 km/h – 50 zł i 1 punkt karny,
11–15 km/h – 100 zł i 2 punkty karne,
16–20 km/h – 200 zł i 3 punkty karne,
21–25 km/h – 300 zł i 5 punktów karnych,
26–30 km/h – 400 zł i 7 punktów karnych,
31–40 km/h – 800 zł / 1600 zł (recydywa) i 9 punktów karnych,
41–50 km/h – 1000 zł / 2000 zł (recydywa) i 11 punktów karnych,
51–60 km/h – 1500 zł / 3000 zł (recydywa) i 13 punktów karnych,
61–70 km/h – 2000 zł / 4000 zł (recydywa) i 14 punktów karnych,
71 km/h i więcej – 2500 zł / 5000 zł (recydywa) i 15 punktów karnych.

2 godzin temu













