Jeśli auto ma być tanio kupione i ma tanio jeździć, to nie można zbyt mocno fantazjować. Tanie auto nie powinno być spełnieniem motoryzacyjnych marzeń, tylko możliwie prostym i tanim w utrzymaniu środkiem transportu. A jeżeli potrafi się liczyć pieniądze, to może właśnie dzięki temu dać sporo satysfakcji.
Samochód do taniej jazdy powinien być też tani w utrzymaniu, więc odrzucamy marki premium, modele niepopularne czy wersje z dużymi silnikami. Im bliżej schematu nudnego, oklepanego samochodu, tym lepiej. Warto poszukać modelu, który ma dobry dostęp do części, jest możliwie prosty, ale choć trochę bezpieczny, a do tego rzadko się psuje. Dobrze, jakby nie był zardzewiały, bo to największe przekleństwo.
Przy oględzinach sprawdzamy podłogę, czy nie ma w niej dziur, czy da się podstawić pod progi podnośnik. Podczas jazdy próbnej sprawdzamy, czy silnik przyspiesza płynnie, nie przerywa, nie gaśnie na skrzyżowaniu, czy sprzęgło się nie ślizga i czy wchodzą wszystkie biegi. Warto też zrobić zwykłe badanie techniczne. To wciąż niewielki koszt. jeżeli diagnosta nie odeśle nas „z kwitkiem”, to na przynajmniej rok mamy auto. jeżeli nie przejdzie choćby takiego badania, lepiej sobie odpuścić.
https://magazynauto.pl/porady/22-czerwone-flagi-przy-zakupie-samochodu-uzywanego,aid,6206Tego nie kupuj, bo tanio nie będzie
Zakup taniego samochodu to przede wszystkim wyrzeczenie się marzeń, a one kryją się często w niskich cenach. Pewnie, iż da się kupić Mercedesa klasy S za 5000 zł. I możliwe, iż będzie można nim trochę pojeździć. Ale często do pojawienia się usterki, która była powodem sprzedaży. I nie zawsze wystarczy 5000 zł na naprawę.
W salonie wybór oczywisty, ale jeżeli szukasz taniego auta, to Volkswagen jest znacznie lepszy od Jaguara.
fot. Motor
Na tym polega „magia” niskiej ceny samochodów klasy premium, z dużymi silnikami, nieistniejących marek czy modeli, o których już trochę zapominamy. Również napęd na cztery koła lub tylny bywają pułapką. Można za grosze kupić np. Suzuki Ignisa 4x4, ale prawdopodobieństwo, iż jego 4x4 działa, nie jest za duże. jeżeli działa, to zaraz przestanie, a zacznie hałasować przekładnia. O częściach do naprawy nie ma choćby co myśleć.
https://magazynauto.pl/porady/naped-na-wszystkie-kola-11-najpopularniejszych-rozwiazan-oraz-przykladowe-modele-z-rynku-wtornego-zalety-wady-na-co-uwazac,aid,3646Duże silniki, duży problem
Duży silnik w tanim samochodzie, który nie ma generować dużych kosztów, to nie jest dobry pomysł. I to nie dlatego, iż silniki dużo palą. Często takie jednostki są trwałe i niezawodne, da się je „zagazować”, ale jedna usterka może zburzyć misterny plan na tanią jazdę. Same prace przy nich to duże koszty robocizny. Sama wymiana rozrządu może kosztować więcej niż samochód, który kupimy za kilka tysięcy złotych.
Marki, których nie ma
Rover i Saab, Chrysler i Chevrolet, ale też oryginalne MG czy Lancia, to marki, które już albo nie istnieją, albo nie są obecne na europejskim rynku. Lancia pod skrzydłami Stellantisa jest już zupełnie nową marką i nie ma co liczyć na części do starszych modeli. Ostatnie Lancie, które da się w miarę sensowne serwisować to Ypsilony dwóch poprzednich generacji. Auta te są niezwykle popularne we Włoszech, więc choćby problem ze znalezieniem części w Polsce nie oznacza jeszcze końca świata.
https://magazynauto.pl/uzywane/uzywana-lancia-thema-historia-wersje-silniki-zalety-wady-usterki-ceny-opinia,aid,5559Marki premium
Marki premium trzeba zostawić dla tych, którzy chcą wydawać większe kwoty na serwis czy naprawy, albo chcą posiadać auta kolekcjonerskie. Nawet tanie Audi, BMW czy Mercedes są dużo droższe w eksploatacji od np. Forda czy Skody. Uwaga też na samochody Volvo i Saab – to trwałe pojazdy, ale niektóre części kosztują majątek. Tylko dzięki wysokiej trwałości i niskiej awaryjności jeszcze jeżdżą i tak dobrze trzymają ceny. Jaguara i Land Rovera najlepiej w ogóle nie tykać, choćby tzw. bezpiecznych wersji.
Saab to kompilacja niemal wszystkiego co najgorsze w tanich samochodach: marka premium, do tego nie istnieje, modele są nietypowe, choć mechanicznie trochę powiązane z GM, nierzadko mają duże silniki. Na szczęście większość ma przedni napęd, ale trafiają się wersje 4x4.
fot. Motor
Napęd tylny i 4x4
Przedni napęd jest najtańszy, nie tylko w produkcji, ale i utrzymaniu. Zblokowany ze skrzynią biegów i dyferencjałem silnik to mniej części, które mogą wymagać wymiany. Tylny napęd generuje problemy z jego przeniesieniem, bo ma m.in. wał, jego podpory i przeguby oraz dodatkową przekładnię, czyli tylny dyferencjał. Napęd 4x4 ma jeszcze jedną przekładnię (rozdzielczą) i dlatego często w tanich autach nie działa, albo jest odłączony przez wyjęcie wału. Zwykle Renault Kangoo, Land Rover Freelander I czy starsze modele Suzuki mają odłączone wały, bo napęd od dawna nie działa, a nie opłaca się go naprawiać.
Nietypowe modele
Można je kupić za niewielkie pieniądze, a pozwalają się wyróżnić. Wizerunek taniego grata można nieco poprawić, kupując coś wyjątkowego, co wielu uzna za rarytas. Niestety przy drobnej stłuczce mogą być problemy z częściami, a niektóre naprawy wymagają wręcz fantazji, bo części są nie do zdobycia. Często takie modele uzyskują niskie ceny właśnie dlatego, iż nie tyle nie opłaca, co nie da się ich naprawiać.
Dwie grupy tanich aut
Samochody tanie można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to takie, które po prostu straciły w sposób naturalny na wartości wraz z wiekiem i przebiegiem, ale także z powodu stanu technicznego czy wyglądu. Tu nie ma niczego wyjątkowego. Druga grupa to samochody tanie z jakiegoś konkretnego powodu i ich stan techniczny, a także przebieg nie mają większego znaczenia.
Jedne auta są tanie, bo są stare i zużyte, ale inne – z bardzo konkretnego powodu.
fot. Motor
Tanie, bo nietypowe
Jednym z takich powodów jest niska popularność modelu, choćby w okresie produkcji. Są to samochody tanie dlatego, iż nie należą do modeli popularnych, a przy odsprzedaży jest spory problem. Nietypowe modele rzadko trzymają dobre ceny, chyba iż mają rzeczywiście jakąś wartość, np. kolekcjonerską lub użytkową.
Świetnym przykładem dobrego samochodu, który nie musi być tak tani, jak jest, mógłby być Land Rover Freelander pierwszej generacji. Gdyby jego napęd 4x4 działał albo dało się go łatwo naprawić. Mógłby dziś stanowić tanią alternatywę dla aut terenowych. Kiepskie opinie o awaryjności nie byłyby przeszkodą, gdyby dało się ten samochód bez problemu naprawiać. Niestety benzynowe silniki to już prehistoria i zdobycie do nich odpowiedniej jakości części jest trudne, a naprawienie napędu na cztery koła jest prawie niemożliwe.
Innym przykładem jest Audi A2. To przykład nietypowego modelu, z którego serwisem i naprawami nie ma problemów, bo jest z Grupy Volkswagena. Mechanika jest łatwo dostępna i tania, a choćby trwała. Z częściami blacharskimi i typowymi dla modelu jest gorzej, ale nie tragicznie. Dlaczego więc nie trzyma cen? Bo jego zalet można doświadczyć dopiero go posiadając. Przed zakupem wydaje się po prostu dziwakiem.
Fiat Idea ma same zalety poza jedną wadą - nikt go nie szuka.
fot. Motor
Fiat Idea i jego odpowiednik premium, czyli Lancia Musa, to z kolei modele mało znane. Zapytaj kogoś, jak wygląda Lancia Musa, a na 90% usłyszysz, iż choćby nie wiedział o istnieniu takiego samochodu. Dodatkowo przez swoje krótkie, jednobryłowe nadwozie są niezbyt ładne. Okazują się jednak bardzo funkcjonalne i tanie w eksploatacji. Tu akurat warto wydać niewielką kwotę na zakup, ale trzeba się liczyć z trudnościami przy odsprzedaży. Wystarczy sobie pomyśleć, kto chcąc kupić samochód w ogóle wybierze markę Lancia, a choćby jeżeli wybierze Fiata, to jakim cudem miałby kliknąć w model Idea. Chyba tylko przypadkowo lub jeżeli już miał taki samochód i docenił jego walory.
https://magazynauto.pl/uzywane/samochody-uzywane-nietypowe-ale-w-dobrej-cenie-przeglad,aid,5930Tanie, bo przestarzałe
Niektóre samochody są tanie tylko dlatego, iż są przestarzałe, choć niektórzy próbują im na siłę przypisać status klasyka, albo chociaż youngtimera. W praktyce są kilka warte, choćby w idealnym stanie, bo są niebezpieczne (brak ABS-u czy poduszek powietrznych), a wiele osób zwyczajnie wstydzi się nimi jeździć. Mają jednak swoje zalety, jak tanie części zamienne czy łatwe naprawy.
Jednym z takich przykładów może być Daewoo Matiz, jedno z aut, które zmotoryzowało Polskę. w tej chwili trochę „obciach na kołach” i nijak ma się do statusu klasyka, choćby w gronie najuboższych kolekcjonerów. Niska awaryjność i koszty napraw, a także funkcjonalne nadwozie to jego jedyne zalety. Marka nie istnieje od dawna, ale części wciąż są.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/daewoo-matiz-z-zerania-polski-koreanczyk-test-z-motoru-nr-5-z-2000-r,aid,3433Fiat Seicento był w swoim czasie podstawowym autem Polaka, ale to ponad ćwierć wieku temu. w tej chwili trochę strach tym jeździć, choć samochód jest prosty, niezawodny i oszczędny. Na dojazdy do pracy, jeżeli kosztuje ok. 2000 zł, warto go rozważyć. Tańszy niż rower i z pewnością bardziej komfortowy zimą czy w czasie opadów deszczu.
Fiat Seicento jako samochód nie ma ani jednej zalety poza tym, iż jest tani – w zakupie i utrzymaniu.
fot. Motor
Trzecim przykładem niech będzie Skoda Felicia. Przestarzałe i prymitywne do bólu auto, jedno z najtańszych, a wciąż popularnych na rynku. Można za 3000 zł kupić naprawdę ładny egzemplarz, a części są tańsze niż ich przesyłka. Bezpieczeństwo niestety bliskie zera, natomiast usterkowość i łatwość napraw na tyle dobre, iż wiele osób bardzo sobie chwali ten model.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/skoda-favorit-wrazenia-z-pierwszych-jazd-z-1987-roku-motor-43-1987,aid,2273Tu warto jednak zwrócić uwagę na pewien związek wartości rynkowej i rzeczywistej. choćby jeżeli model jest nietypowy czy przestarzały i ma niską wartość, to wartość ta rośnie wraz z pewnymi walorami użytkowymi lub kolekcjonerskimi. Świetnym przykładem jest właśnie Felicia, ale w odmianie pick-up. Bardzo ceniona za nisko umieszczoną platformę i niską cenę, ale spore walory użytkowe. Pick-upy są dwu-, a czasami trzykrotnie droższe od dobrze utrzymanych standardowych egzemplarzy. Z kolei Felicia Fun już ma status klasyka, choć pojazd nie ma żadnego sensu. Ale właśnie z tego powodu i rzadkości występowania tej wersji, ceny ofertowe już dawno przekroczyły pułap 50 tys. zł!
https://magazynauto.pl/uzywane/tanie-uzywane-z-automatem-do-10-tys-zl,aid,6131
1 godzina temu












