Tak wygląda nowy Citroen 2 CV. Francuzi wskrzeszają legendę

moto-przestrzen.pl 2 godzin temu

Są samochody, które pamiętamy nie dlatego, iż miały najmocniejsze silniki czy najnowocześniejsze technologie. Po prostu miały w sobie coś wyjątkowego. Takim autem było Citroen 2 CV, które przez lata stało się symbolem prostoty, pomysłowości i motoryzacji dostępnej dla zwykłych ludzi. Teraz Francuzi chcą wrócić do tej idei, ale w zupełnie nowych czasach.

Na salonie samochodowym w Paryżu pokażą Citroen 2 CV Concept, czyli elektryczną interpretację kultowego modelu. Samochód wygląda nowocześnie, ale nie zapomina o swoich korzeniach. Są charakterystyczne okrągłe reflektory, zaokrąglone błotniki, nietypowa sylwetka i mnóstwo drobnych nawiązań do oryginału.

Najciekawsze jest jednak to, iż nie chodzi wyłącznie o efektowny koncept. Citroen zapowiada samochód produkcyjny inspirowany tym projektem, który ma pojawić się do 2028 roku. Cena wyjściowa ma wynosić około 15 tys. euro. jeżeli uda się zrealizować te założenia, może to być jedna z ciekawszych propozycji dla osób, które chciałyby przesiąść się do elektryka, ale nie zamierzają wydawać na niego fortuny.

Cztery osoby, 50 kg ziemniaków i pomysł na samochód

Żeby zrozumieć, dlaczego powrót 2 CV ma sens, warto cofnąć się do początków tego modelu. Oryginalny samochód miał być przede wszystkim praktyczny. W założeniach konstruktorów powinien przewozić cztery osoby i 50 kg ziemniaków, osiągać 60 km/h, być łatwy w prowadzeniu i tani w utrzymaniu.

Dzisiaj brzmi to trochę zabawnie, ale właśnie o to chodziło. Samochód miał ułatwiać życie, a nie imponować tabelką osiągów. Kiedy pokazano go w 1948 roku, nikt nie zakładał, iż stanie się motoryzacyjną ikoną. Ostatecznie wyprodukowano ponad pięć milionów egzemplarzy, a ostatnie 2 CV zjechało z taśmy w 1990 roku.

Nowy koncept próbuje wrócić do tej samej filozofii: mniej zbędnych komplikacji, więcej pomysłowości i samochód, na który będzie mogło pozwolić sobie więcej osób. Tyle iż zamiast niewielkiego silnika spalinowego dostaniemy napęd elektryczny.

Tak wygląda nowe Citroen 2 CV

Nowe 2 CV ma 3,76 m długości, czyli jest choćby krótsze od oryginału, który mierzył około 3,85 m. To świadoma decyzja. Citroen chce przypomnieć, iż niewielki samochód może być wygodny w codziennym użytkowaniu, łatwy do zaparkowania i wystarczająco zwinny, by sprawnie poruszać się po mieście.

Stylistyka jest przy tym daleka od zwykłego, anonimowego elektryka. Z przodu znajdziemy okrągłe reflektory, które wyglądają, jakby były lekko odsunięte od nadwozia. Towarzyszą im nowoczesne światła LED i maska z przetłoczeniami nawiązującymi do historycznego modelu.

Z boku uwagę zwracają zaokrąglone błotniki, niemal pionowa przednia szyba i łagodnie opadająca linia dachu. Z tyłu pojawia się z kolei czarny element klapy bagażnika, który schodzi aż do zderzaka. To wyraźne nawiązanie do pierwszych generacji 2 CV.

Są też stalowe felgi o średnicy 18 cali, ozdobione żółtymi elementami. Całość wygląda trochę jak spotkanie starej szkoły z nowoczesnym designem. I co ważne, projekt nie próbuje udawać, iż historia modelu nie ma znaczenia.

Elektryk, który nie chce być ciężkim SUV-em

Współczesne samochody elektryczne często rosną, dostają coraz większe akumulatory i stają się cięższe. Citroen chce pójść w przeciwnym kierunku. Producent zakłada, iż przyszły model będzie ważył około jednej tony.

To na razie cel konstrukcyjny, a nie potwierdzona masa wersji produkcyjnej. Sama idea jest jednak interesująca. Lżejszy samochód potrzebuje mniej energii, więc do codziennej jazdy może wystarczyć mniejszy akumulator. A mniejsza bateria oznacza potencjalnie niższe koszty produkcji i bardziej przystępną cenę całego auta.

Citroen nie ujawnił jeszcze pojemności akumulatora, mocy silnika ani zasięgu. Na tym etapie trudno więc powiedzieć, jak nowe 2 CV poradzi sobie poza miastem. Producent podkreśla jednak, iż samochód ma być praktyczny zarówno w codziennych dojazdach, jak i podczas spokojniejszych wyjazdów poza miasto.

Ważne jest również to, iż konstruktorzy myślą o kosztach napraw. Zderzaki mają być oddzielone od nadwozia i wymieniane niezależnie. Przy drobnej stłuczce nie trzeba byłoby więc wymieniać większych elementów karoserii. To rozwiązanie mało efektowne na zdjęciach, ale dla właściciela może mieć znacznie większe znaczenie niż kolejny ekran na desce rozdzielczej.

Wnętrze z charakterem. Jest choćby wyjmowane radio

W środku Citroen również postanowił odejść od typowych rozwiązań. Zamiast klasycznej deski rozdzielczej pojawia się cylindryczny element, na którym umieszczono kierownicę, selektor jazdy i wyświetlacz z najważniejszymi informacjami. Do tego dochodzi kwadratowy ekran dotykowy o przekątnej 8 cali, którego grafika nawiązuje do komiksów.

Najbardziej spodobał nam się jednak pomysł z radiem Radioen. To niewielkie, wyjmowane urządzenie, które pełni jednocześnie funkcję przenośnego głośnika. Można korzystać z niego w samochodzie, a potem zabrać na zewnątrz. Prosty pomysł, który pasuje do charakteru tego projektu znacznie lepiej niż kolejny rozbudowany system multimedialny.

Wnętrze jest jasne i kolorowe. Żółta tapicerka w kratę nawiązuje do historycznych wersji 2 CV, a beżowe elementy przypominają dawne wykończenia z bakelitu. Zamiast klasycznej konsoli środkowej pojawia się wyjmowany koszyk, a uchwyty drzwi wykonano z miękkich pasów.

Ciekawostką jest również przednia kanapa, którą można wyjąć i wykorzystać podczas postoju. Wyobrażamy sobie, iż podczas pikniku może sprawdzić się lepiej niż niejeden designerski gadżet z katalogu akcesoriów.

Citroen zadbał też o duży dopływ światła. Materiałowy dach można manualnie odsunąć, tak jak w dawnym 2 CV. To kolejny ukłon w stronę oryginału i rozwiązanie, które nadaje samochodowi bardziej wakacyjny charakter.

Żółw na hamulcu, zając na gazie i jajka w drzwiach

W tym projekcie nie brakuje detali, które wywołują uśmiech. Na pedałach umieszczono żółwia przy hamulcu i zająca przy przyspieszeniu. Trudno o bardziej bezpośrednie przypomnienie, iż samochód nie zawsze musi zachęcać do jazdy na czas.

Jeszcze ciekawsze są schowki w drzwiach, zaprojektowane z myślą o przewożeniu jajek. To nawiązanie do pierwotnych założeń 2 CV, które miało być praktyczne także na wiejskich drogach. Projektanci przypomnieli sobie również o charakterystycznych dźwiękach: klakson i odgłos uruchamianego napędu elektrycznego mają nawiązywać do oryginału.

Na przedniej szybie pojawia się oznaczenie 48/90/26. To trzy ważne daty: premiera pierwszego 2 CV w 1948 roku, zakończenie produkcji w 1990 roku i prezentacja nowego konceptu w 2026 roku.

Takie drobiazgi pokazują, iż Citroen nie ograniczył się do narysowania samochodu o podobnej sylwetce. Chciał zachować również część atmosfery, dzięki której oryginał stał się czymś więcej niż zwykłym środkiem transportu.

Nowe Citroen 2 CV ma kosztować około 15 tys. euro

Przejdźmy do najważniejszej informacji dla osób, które nie chcą jedynie oglądać zdjęć. Citroen zapowiada, iż samochód produkcyjny inspirowany konceptem ma pojawić się do 2028 roku. Ma być wytwarzany w Europie, a jego cena wyjściowa ma wynosić około 15 tys. euro.

W przeliczeniu daje to mniej więcej 60–65 tys. zł, choć nie oznacza to, iż właśnie tyle auto będzie kosztować w Polsce. To cel cenowy producenta, a ostateczna kwota będzie zależeć od wyposażenia, podatków i lokalnej oferty.

Nowe 2 CV ma znaleźć się pomiędzy elektrycznym Ami a modelem C3. Innymi słowy, nie będzie mikrosamochodem przeznaczonym wyłącznie do krótkich przejazdów po mieście, ale niewielkim autem, które ma oferować większą swobodę użytkowania.

Na razie nie znamy parametrów napędu ani zasięgu. Nie wiemy też, ile z najbardziej oryginalnych rozwiązań trafi do wersji seryjnej. W przypadku konceptów to zawsze ważne zastrzeżenie, bo produkcja wymaga kompromisów.

Czy Citroen naprawdę wskrzesi legendę?

Największą zaletą tego projektu jest to, iż nie próbuje jedynie odtworzyć samochodu sprzed kilkudziesięciu lat. Citroen chce przypomnieć sobie, dlaczego 2 CV było tak ważne: miało być proste, praktyczne, dostępne i trochę inne niż wszystko dookoła.

Chcielibyśmy, żeby seryjne 2 CV zachowało jak najwięcej z tego konceptu. Oczywiście nie wszystkie pomysły muszą przetrwać zderzenie z kosztami produkcji i wymaganiami bezpieczeństwa, ale właśnie ta lekkość, kolorowe wnętrze i drobne nawiązania do historii nadają mu charakter.

Jeśli Francuzom uda się połączyć podobny styl z rozsądną ceną i parametrami wystarczającymi do codziennej jazdy, może powstać elektryk, który nie będzie próbował imponować rozmiarem baterii ani liczbą ekranów. Po prostu mały, pomysłowy samochód do normalnego życia.

A przecież właśnie od takiej idei zaczęła się historia oryginalnego 2 CV.

Idź do oryginalnego materiału