Ta Toyota jest bardziej pancerna od RAV4. Z lokalną ceną od ok. 109 tys. zł robi furorę, ale ma tutaj jednego pogromcę

1 godzina temu

Toyota RAV4 należy do najbardziej cenionych samochodów na świecie. Jednak opinią jeszcze bardziej wytrzymałego cieszy się Hilux, który w naszych stronach nie ma za wielu chętnych. Sytuacja jest zupełnie inna, np. w Nowej Zelandii, gdzie ten legendarny pickup potrafi kosztować ok. 100 tys. zł mniej. Na miejscu tylko jeden samochód sprzedaje się od niego lepiej.

Z tego artykułu dowiesz się:
Toggle
  • RAV4 ulega pickupom
  • Co piąte nowe auto jest od Toyoty

Nowa Zelandia to coraz większy rynek motoryzacyjny. Dane Auto Talk wykazały niemal 10-procentowy wzrost sprzedaży nowych aut. Po trzech kwartałach liczba rejestracji niemal dobiła do 100 tysięcy (95 385 szt.). Wzrosła zwłaszcza liczba aut osobowych/SUV-ów (+14,9 proc.), których przybyło w tym orku 69 360 szt. Na stabilnym poziomie, choć z 2-procentowym spadkiem, utrzymała się za to sprzedaż auta dostawczych, w tym pickupów (26 025 szt.).

Pickupy są nieodłączną częścią krajobrazu nowozelandzkich dróg. Od lat mocno ceni się tam zwłaszcza japońskie konstrukcje, które cieszą się ogromnym zaufaniem. Zresztą sprzyjają temu także ceny, bo z jednej strony import z Japonii nie jest tak drogi jak w przypadku transportu do Europy. Dodatkowo lokalny odpowiednik podatku VAT nie wynosi jak w Polsce 23, a jedynie 15 proc.

Europejska Toyota Hilux Hybrid 48V. // fot. materiały prasowe

RAV4 ulega pickupom

W Nowej Zelandii największym hitem września okazała się Toyota Hilux (890 szt.). O zwycięstwo biła się z najpopularniejszym SUV-em w tym kraju, czyli Toyotą RAV4 (886 szt.). Oba modele japońskiej marki wyraźnie wyprzedziły Forda Rangera (571 szt.). Wyjątkowo udany miesiąc Toyoty (28,7 proc. udziału) wzmocniła też sprzedaż Corolli Cross (507 szt.). Świetnie sprzedawały się też hity Mitsubishi: ASX (475 szt.), Outlander (386 szt.) oraz Triton (337 szt.).

Obecnie faworytem do wygrania całego roku jest pickup Ford Ranger (6 228 szt.). Toyota Hilux (5 167 szt.) udanym wrześniem zmniejszyła stratę, ale wciąż jest sporo do nadrobienia. Ubiegłoroczny bestseller, czyli Toyota RAV4 (4 810 szt.) tym razem okupuje trzecią lokatę. Po trzech kwartałach najbliżej podium (nie mylić z blisko) jest Mitsubishi Triton (2 605 szt.), czyli kolejny SUV. W pierwszej piątce znajdziemy też Mitsubishi ASX (2 461 szt.), ale nie kopię Renault Captur jak w Polsce, a prawdziwie japońskiego SUV-a.

Europejski Ford Ranger Raptor. // fot. materiały prasowe

Co piąte nowe auto jest od Toyoty

Toyota (20 068 szt.) totalnie zdominowała tamtejszy rynek. Ma aż 21 proc. udziału w sprzedażowym torcie, a to ponad dwukrotnie więcej niż drugi Ford (9 573 szt., 10 proc.). Na podium pozostało Mitsubish (8 215 szt.), które wyprzedza Kię (6 448 szt.). Co z chińskimi markami? Ci oczywiście tam rosną, ale nie na tyle, aby zagrozić obecnym liderom. Jednak BYD (4 694 szt.) jest już piąte, a tuż za nim plasują się GWM (3 425 szt.) oraz MG (3 375 szt.). To trio już sprzedaje w Nowej Zelandii więcej aut od Suzuki (2 971 szt.), Mazdy (2 715 szt.) czy Nissana (2 545 szt.).

Idź do oryginalnego materiału