Szwedzi zasilają domy samochodami elektrycznymi. Rachunki za prąd spadły

3 godzin temu

Właściciele aut elektrycznych po powrocie do domu zwykle podłączają pojazd do ładowarki, żeby uzupełnić poziom energii w baterii. Tymczasem mieszkańcy małego osiedla w Szwecji robią coś wręcz odwrotnego. Podłączają swoje auta elektryczne, aby w godzinach największego zapotrzebowania oddawały zmagazynowaną energię do instalacji zasilającej ich mieszkania.

iStock

Inicjatywa jest częścią programu pilotażowego. Projekt opiera się na technologii ładowania dwukierunkowego. To rozwiązanie, które pozwala zarówno ładować baterię samochodu z sieci, jak i przekazywać z niej energię z powrotem np. do zasilania domu lub sieci energetycznej.

Auta elektryczne nie tylko do podróży

Na przesyłanie energii z baterii swoich aut elektrycznych zdecydowali się mieszkańcy ośmiu gospodarstw domowych w małej wspólnocie mieszkaniowej na obrzeżach szwedzkiego Hudiksvall. Samochody podłączane są do punktów ładowania znajdujących się przy garażach, a energia zgromadzona w ich bateriach może być następnie wykorzystywana w mieszkaniach.

- Używamy samochodów do zasilania naszych domów, gdy zapotrzebowanie na energię jest wysokie - wyjaśnił jeden z mieszkańców w wywiadzie dla agencji AFP, 33-letni sprzedawca Filip Kiltorp. - Zużywamy tyle samo prądu, co inni właściciele domów, ale nasz rachunek jest znacznie niższy - dodał.

ZOBACZ: Chciał sprawdzić możliwości auta, pojazd utknął w jeziorze. Nietypowa interwencja w USA

Cały proces jest możliwy dzięki wykorzystaniu ładowarek dwukierunkowych, pozwalających na zwrotny przepływ prądu z akumulatora do domowej sieci w celu zasilenia oświetlenia czy urządzeń AGD. Nad procesem czuwa inteligentne oprogramowanie, które dba o to, aby auta ładowały się w nocy, gdy prąd jest tani, a oddawały energię w godzinach szczytu lub podczas awarii.

Jak tłumaczył inicjator projektu Klas Boman, pomaga to również stabilizować sieć energetyczną. Według AFP jedna bateria samochodowa jest w stanie pokryć potrzeby gospodarstwa domowego przez około pięć do siedmiu dni.

Szwedzki program pilotażowy

Wykorzystywanie elektryków jest częścią programu pilotażowego realizowanego przez firmę BRF Stenberg, Volkswagena oraz Vattenfall. Celem programu jest pokazanie, iż technologia V2G, czyli Vehicle to Grid, może mieć znacznie szersze wykorzystanie. Podobny sposób użycia baterii aut jest w tej chwili testowany również w większych budynkach publicznych oraz na szwedzkich uczelniach wyższych.

ZOBACZ: Agresywni pasażerowie na "czarnej liście". Dostaną całkowity zakaz lotów

Podczas pokazu potencjału takiego zastosowania prądu na Uniwersytecie w Gävle udowodniono, iż jeden pojazd elektryczny może utrzymać zasilanie uczelni przez kilka godzin.

Jeden z autorów tego eksperymentu, wykładowca i badacz systemów energetycznych Nicholas Etherden, podkreśla ogromny potencjał takiego rozwiązania. Zauważa, iż skoro samochody przez 95 proc. czasu stoją nieużywane na parkingach, mogą w tym czasie funkcjonować jako magazyny energii. - Nazywam to baterią na kółkach - mówił dla AFP Etherden.

Sposób na rosnące ceny energii

Technologia zyskuje na znaczeniu w momencie, gdy ceny prądu w Szwecji mocno wzrosły. Po surowej zimie stawki energii były w tym roku wyższe niż zwykle. Jak podaje Business Insider, dorównywały sytuacji z 2022 r. po rosyjskim ataku na Ukrainę.

ZOBACZ: Obniżka cen paliw. Sejm zdecydował

Szwedzki rząd zdecydował się na interwencję, wprowadził m.in. dopłaty do rachunków za energię elektryczną jako część pakietu kryzysowego wartego 17,5 mld koron szwedzkich (około 1,6 mld euro).

Pomimo jednak wielu korzyści wynikających z systemu V2G, promocja tego rozwiązania nie jest wystarczająca. Wśród głównych barier wdrożenia go w całym kraju wymienia się zbyt mały odsetek aut elektrycznych, sceptyczne nastawienie sektora motoryzacyjnego do fabrycznego montowania systemów dwukierunkowych oraz obawy części właścicieli elektryków dotyczące ewentualnego zużycia baterii.

Idź do oryginalnego materiału