Subaru przygotowało dwie wyjątkowe wersje swoich sportowych modeli. WRX GD25 i BRZ ZC15 mają manualne skrzynie biegów, mocne hamulce Brembo i kilka dodatków przygotowanych specjalnie na tę okazję. Oba samochody nawiązują też do historycznych oznaczeń swoich poprzedników. Jest jednak jeden problem — obie wersje przygotowano z myślą o rynku amerykańskim.
WRX GD25 ma wszystko, czego można oczekiwać od sportowego Subaru
Pierwszy z dwóch samochodów to Subaru WRX GD25, który powstał z okazji 25-lecia obecności modelu WRX na amerykańskim rynku. Nazwa nie jest przypadkowa. „GD” to oznaczenie kodu podwozia pierwszego WRX-a sprzedawanego w USA.
Samochód będzie dostępny wyłącznie w kolorze World Rally Blue, czyli jednym z najbardziej charakterystycznych lakierów kojarzonych z Subaru. Do tego dochodzą 19-calowe złote felgi, złote zaciski hamulcowe Brembo oraz opony Bridgestone Potenza S007.
Największą uwagę przyciąga jednak tylny spoiler. To skrzydło wykonane z włókna węglowego, którego konstrukcja wykorzystuje tzw. mocowanie typu swan-neck. Co ciekawe, ten sam element stosowany jest w rajdowym WRX-ie, którym startuje Travis Pastrana.
Subaru nie ograniczyło się więc do zmian wyglądu. WRX GD25 otrzyma również usztywnione sprężyny i zmienioną charakterystykę amortyzatorów, a pod maską pozostaje 2,4-litrowy, turbodoładowany silnik typu bokser.
Jednostka rozwija 271 KM, a napęd trafia na wszystkie koła za pośrednictwem charakterystycznego dla Subaru układu Symmetrical AWD.
I pozostało coś, co dla wielu osób może być najważniejsze. WRX GD25 będzie dostępny wyłącznie z 6-biegową manualną skrzynią. Samochód otrzyma również krótki mechanizm zmiany biegów STI.
W kabinie pojawią się fotele Recaro z czarnymi wstawkami z materiału Ultrasuede, czerwone przeszycia oraz specjalne elementy wykończenia. Nie zabraknie też gałki zmiany biegów STI.
Powstanie dokładnie 350 egzemplarzy WRX GD25.

BRZ ZC15 również dostanie manual
Drugą limitowaną nowością jest Subaru BRZ ZC15. Tutaj producent również sięgnął do historii. Oznaczenie „ZC” nawiązuje do kodu pierwszej generacji BRZ, która zadebiutowała w 2012 roku.
W tym przypadku Subaru postawiło na zupełnie inną kolorystykę. Samochód będzie dostępny wyłącznie w białym lakierze Ceramic White, który zestawiono z matowymi felgami w kolorze brązowym.
Do tego dochodzą złote zaciski Brembo, specjalne brązowe oznaczenia przy progach oraz czarny spoiler na pokrywie bagażnika. Pod maską znalazło się natomiast dodatkowe wzmocnienie w postaci elastycznego V-bara.
BRZ ZC15 korzysta z 2,4-litrowego silnika bokser o mocy 228 KM. W przeciwieństwie do WRX-a napęd trafia oczywiście wyłącznie na tylną oś.
Tutaj również nie ma mowy o automacie. Każdy egzemplarz otrzyma 6-biegową manualną skrzynię.
W środku pojawi się czarna tapicerka skórzana z elementami w kolorze Bordeaux Red, a samochód otrzyma również specjalną tabliczkę z oznaczeniem ZC15.
Subaru wyprodukuje tylko 300 egzemplarzy BRZ ZC15.

Łącznie powstanie tylko 650 takich Subaru
Obie wersje pokazano podczas Boxerfest 2026 w Yorku w Pensylwanii. Rezerwacje mają rozpocząć się jeszcze w 2026 roku, natomiast samochody trafią do klientów w 2027 roku.
WRX GD25 ma pojawić się latem 2027 roku, natomiast BRZ ZC15 trafi do klientów wcześniej — na początku 2027 roku.
Łącznie Subaru wyprodukuje zaledwie 650 egzemplarzy obu limitowanych modeli. To niewiele, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż mówimy o samochodach z manualnymi skrzyniami, klasycznymi silnikami bokser i, w przypadku WRX-a, napędem na cztery koła.

Niestety, te wersje nie są dla Europy
Jest jednak pewien haczyk. WRX GD25 i BRZ ZC15 zostały przygotowane przez Subaru of America na amerykański rynek. Producent nie zapowiedział wprowadzenia tych specjalnych wersji do Europy.
To trochę szkoda, bo oba samochody reprezentują dziś dość rzadkie połączenie. Z jednej strony mamy nowoczesne wyposażenie i osiągi, a z drugiej manualną skrzynię, klasyczny silnik spalinowy i wyraźnie sportowy charakter.
Na razie pozostaje więc obserwować, jak gwałtownie zniknie 350 WRX-ów GD25 i 300 egzemplarzy BRZ ZC15. Subaru pokazało, iż przez cały czas potrafi przygotować samochody skierowane przede wszystkim do entuzjastów. Tym razem jednak będą oni musieli szukać ich za oceanem.













