Mieszkanie w mieście może nieść ze sobą wiele korzyści, w tym łatwiejszy dostęp do różnego rodzaju usług oraz wydarzeń kulturowych i sportowych. Sporym atutem jest także rozwinięta infrastruktura. Żeby jednak nie było zbyt pięknie, nie można zapominać o korkach, które są nieodłącznym elementem życia codziennego w większej aglomeracji. Już na samą myśl o długim postoju może zacząć nam się burzyć krew. Okazuje się jednak, iż choćby 60-minutowy zastój jest niczym w porównaniu z tym, co musieli przetrwać kierowcy w Chinach.
REKLAMA
Zobacz wideo Elon Musk jest serio najgorszy [Co to będzie odc.26]
Ile trwał najdłuższy korek na świecie? To była prawdziwa lekcja pokory dla kierowców
14 sierpnia 2010 roku w historii ruchu drogowego odnotowano najdłuższy korek na świecie. Kierowcy podróżujący autostradą krajową 110 z Pekinu do Tybetu utknęli w samochodach na 12 dni. Przyczyniły się do tego dwa czynniki. Jeden z nich to prace drogowe w obrębie trasy G110, natomiast drugą przeszkodę stanowiła spora liczba pojazdów ciężarowych przewożących węgiel oraz materiały budowlane z Mongolii.
Zobacz też: Tu powstaje największe miasto w Polsce. Ma być aż pięć razy większe od Warszawy
Na miejsce wezwano odpowiednie służby. Funkcjonariusze policji natychmiast zaczęli pracować nad załagodzeniem sytuacji i usprawnieniem ruchu. Auta były ustawione w ponad 100-kilometrowej linii. Z czasem niektórym kierowcom zaczęło brakować paliwa, co stanowiło spory problem w kontynuowaniu podróży. Część osób nie była również w posiadaniu racji żywnościowych, co dla lokalnych przedsiębiorców stało się okazją do zarobienia dodatkowych pieniędzy. Jak podaje portal timesofindia.indiatimes.com - samochody w ciągu dnia były w stanie przejechać zaledwie jeden kilometr. Co robili kierowcy w wolnym czasie? Spali, grali w karty lub rozmawiali, natomiast lokalne władze w celu zażegnania problemu postanowiły wstrzymać ruch na wszystkich drogach dojazdowych. W pierwszej kolejności z autostrady starano się wyprowadzić ciężarówki, ponieważ to one były niejako źródłem powstania korku. Akcja ta przebiegała dość mozolnie. Ostatecznie wszystkie "uwięzione" osoby opuściły trasę G110 26 sierpnia 2010 roku.
W Polsce co prawda nie doszło do tak krytycznej sytuacji, niemniej jednak w niektórych miastach kierowcy również są wystawiani na ogromną próbę cierpliwości.
Największe korki w Polsce tylko tutaj. W tych miastach trzeba liczyć się z opóźnieniami
Firma TomTom - światowy lider analiz mobilności - stworzyła ranking najbardziej zatłoczonych aglomeracji. W tym dość niechlubnym spisie nie zabrakło polskich miast. Z raportu ekspertów wynika, iż w korkach najczęściej muszą stać mieszkańcy Wrocławia, Poznania i Łodzi. Na czwartej pozycji uplasował się Kraków, natomiast Warszawa zajęła piątą pozycję. Spore natężenie ruchu odnotowano również w Bydgoszczy, Trójmieście, Szczecinie, Lublinie i Białymstoku. W skali globalnej to jednak Łódź stała się przedstawicielem naszego kraju, gdzie zajęła siódmą pozycję. Biorąc pod lupę kraje europejskie, również Łódź jest reprezentantką Polski. W tym zestawieniu znalazła się jednak nieco wyżej na liście, zamykając podium.
Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.