Skoda wjeżdża do Polski ze specjalną wersją wyposażenia. To "all inclusive" za dobre pieniądze

4 godzin temu
Pamiętacie te czasy, gdy konfiguracja samochodu przypominała przedzieranie się przez dżunglę? Klikasz lakier, wypada skórzana kierownica. Chcesz podgrzewane fotele, musisz dokupić szyberdach i trzecią strefę klimatyzacji, której nikt nie potrzebuje. Skoda najwyraźniej postanowiła ukrócić to szaleństwo i powiedzieć głośne "pas". Efekt? Nowa linia Skoda Drive, która ląduje w salonach z konkretnym przesłaniem: ma być bogato, prosto i co najważniejsze w dzisiejszych czasach znacznie taniej.


Idea jest prosta jak konstrukcja starego diesla (choć w przypadku Skody mówimy o nowoczesnych napędach spalinowych i hybrydach PHEV). Zamiast żmudnego dobierania opcji, dostajemy gotowy "zestaw przetrwania" dla wymagającego kierowcy.

Wersja wyposażenia Drive to taki motoryzacyjny "all-inclusive", czyli wchodzisz, siadasz i masz wszystko, co sprawia, iż auto nie jest tylko blaszanym pudełkiem do przemieszczania się z punktu A do B.

Czesi nie ograniczyli się do jednego modelu. Nowa oferta obejmuje niemal całe portfolio: od miejskiej Fabii, przez kompaktową Scalę i popularnego Kamiqa, aż po limuzyny i SUV-y z wyższej półki.

Najciekawiej robi się jednak, gdy spojrzymy w cennik. Suma korzyści Skoda wynosi od 6 200 zł do wspomnianych 15 000 zł. To nie są wirtualne punkty w programie lojalnościowym, ale realna różnica między ceną pakietu a wartością poszczególnych opcji kupowanych osobno.

Co realnie dostajemy w pakiecie?


W mniejszych modelach, jak Skoda Fabia Drive, postawiono na święty spokój podczas manewrów. Bezkluczykowy system KESSY FULL, kamera cofania i czujniki parkowania to w mieście zbawienie.

Z kolei Skoda Scala Drive to król zimowych poranków, bo ma pakiet zimowy z podgrzewaną przednią szybą. Kto choć raz skrobał lód o 7 rano, ten wie, iż to wyposażenie warte każdej złotówki.

Większe modele wchodzą już w rejony, które jeszcze niedawno nazywaliśmy "premium". Skoda Octavia Drive (dostępna jako Essence i Selection) w standardzie oferuje m.in. reflektory TOP LED Matrix i adaptacyjny tempomat. W wersji Combi dorzucają choćby zagłówki z funkcją spania. Tak, można legalnie i wygodnie uciąć sobie drzemkę na postoju.

Skoda Karoq Drive to przede wszystkim inteligentne światła, które "wycinają" auta z naprzeciwka, by ich nie oślepiać, oraz system Manoeuvre Assist, który pilnuje, żebyśmy nie zostawili lakieru na słupku w garażu podziemnym.

Flagowce, czyli Nowy Kodiaq i Nowy Superb, w wersji Drive to już technologiczny popis, od podświetlanych grilli po asystenta jazdy w korku Traffic Jam Assist.

Ile to kosztuje? Ceny i finansowanie


Tutaj dochodzimy do konkretów, które najbardziej interesują portfel. Skoda mocno uderza w finansowanie niskich rat, co przy obecnych cenach aut jest dla wielu jedyną sensowną drogą do nowego egzemplarza.

Oto jak wyglądają miesięczne raty Skoda Drive (przy założeniu 36 miesięcy, 20 proc. wkładu dla kredytu i 10 proc. dla leasingu):

Dla tradycjonalistów przygotowano kredyt 0,99 proc. lub leasing 102 proc., co w dobie wysokiej inflacji brzmi jak oferta z innej epoki.


Jeśli te cyferki brzmią zachęcająco, ale wolicie najpierw dotknąć "mięsistej" kierownicy i sprawdzić, czy te matrycowe LED-y faktycznie robią robotę, zaznaczcie w kalendarzu datę 13-14 marca. W tych dniach w salonach odbędą się Dni Otwarte Skoda.

Producent przygotował też strefę Skoda Bistro, więc zamiast nerwowego przeglądania katalogów, będzie można usiąść z kawą i ciastkiem, na spokojnie konfigurując auto swoje auto.

Idź do oryginalnego materiału