Skoda Karoq 2.0 TDI 150 KM DSG | TEST. Niech żyje diesel!

moto-przestrzen.pl 1 godzina temu

Z każdym miesiącem diesel cieszy się coraz mniejszym zainteresowaniem, a coraz więcej producentów wycofuje go ze swojej oferty. Skoda wciąż jednak ma go w gamie. Kiedy zobaczyliśmy w parku prasowym Skodę Karoq z silnikiem 2.0 TDI, nie zastanawialiśmy się długo – skoro dawno nie jeździliśmy dieslem, trzeba było go zabrać i sprawdzić, jak taki samochód wypada na tle coraz popularniejszych hybryd i hybryd plug-in.

A o tym, iż diesel nie jest już częstym widokiem, najlepiej świadczy fakt, iż ostatni raz spędziliśmy kilka dni z takim samochodem w styczniu, kiedy testowaliśmy Skodę Kodiaq. Od tamtej pory przez nasze ręce przewinęło się sporo hybryd, elektryków i różnych odmian napędów, więc powrót do klasycznego 2.0 TDI był całkiem ciekawą odmianą. Tym razem mamy 150 KM, skrzynię DSG i wersję wyposażenia Drive. Zobaczmy więc, czy po tej przerwie przez cały czas będziemy mieli ochotę przesiąść się z powrotem do diesla.

Tutaj niespodzianek nie będzie

Tutaj chyba nie ma większego zaskoczenia, bo Skoda Karoq jest już bardzo dobrze znanym samochodem. Model jest z nami od kilku lat, a po ostatnim liftingu jego wygląd przez cały czas prezentuje się całkiem świeżo. Nie jest to oczywiście samochód, który próbuje za wszelką cenę zwracać na siebie uwagę, ale właśnie w tym tkwi jego urok.

Nasz egzemplarz miał bardzo ładny, niebieski lakier Błękit Race Metalizowany, który świetnie komponuje się z opcjonalnymi 18-calowymi srebrnymi obręczami Hydrus. Do tego dochodzi Pakiet Black za 950 zł. Obejmuje on czarne lusterka boczne, czarny grill i jego ramę oraz czarne napisy na klapie bagażnika. Tylny spojler pozostaje w kolorze nadwozia. Całość naprawdę dobrze ze sobą współgra i moim zdaniem właśnie ten zestaw kolorystyczny sprawia, iż Karoq wygląda znacznie ciekawiej niż w bardziej zachowawczej konfiguracji.

Karoq nie jest przy tym małym SUV-em. Samochód ma 4390 mm długości, 1841 mm szerokości i 1603 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 2638 mm. To wymiary, które dobrze wpisują go pomiędzy miejskie crossovery a większe SUV-y. W praktyce oznacza to również, iż Karoq nie zajmuje przesadnie dużo miejsca na parkingu, ale jednocześnie oferuje już całkiem sporo przestrzeni w środku.

Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Poprzedni 1z5 Następny

Wnętrze stawia na prostotę

W środku Karoq również stawia na prostotę i sprawdzone rozwiązania. I bardzo dobrze, bo układ kabiny jest prosty, przejrzysty i łatwy do polubienia. Nie mamy tutaj ogromnej liczby ekranów ani konieczności przeklikiwania połowy menu, żeby zmienić podstawowe ustawienia. W codziennej jeździe gwałtownie można się przyzwyczaić do tego, gdzie co się znajduje.

To, co szczególnie przypadło nam do gustu, to duża liczba fizycznych przycisków i pokręteł. W dzisiejszych czasach nie jest to już takie oczywiste. Mamy tutaj między innymi klasyczne sterowanie klimatyzacją, dzięki czemu temperaturę czy siłę nawiewu możemy zmienić dosłownie jednym ruchem. Nie trzeba wchodzić do żadnego menu ani szukać odpowiedniej funkcji na ekranie. Przy codziennym korzystaniu z samochodu naprawdę ułatwia to życie.

Na desce rozdzielczej znajdziemy oczywiście dwa ekrany. Przed kierowcą pracuje Virtual Cockpit, który pozwala dopasować wyświetlane informacje do własnych potrzeb. Centralny ekran odpowiada natomiast za multimedia i nawigację. I tutaj widać już, iż Karoq nie jest najnowszą konstrukcją Skody. System multimedialny jest wyraźnie starszy niż rozwiązania stosowane w najnowszych modelach marki i pod względem wyglądu czy obsługi nie robi już takiego wrażenia. Nie oznacza to jednak, iż nie spełnia swojego zadania. Działa poprawnie, a do tego obsługuje bezprzewodowe połączenie z Android Auto i Apple CarPlay, więc w praktyce mamy dostęp do najważniejszych funkcji.

W naszym egzemplarzu był to zestaw z Pakietu Technology 8″ Navi Plus, który obejmował również nawigację, Bluetooth Plus i bezprzewodową ładowarkę telefona. Poza tym mamy do dyspozycji porty USB-C i gniazda 12 V, więc z podłączeniem dodatkowych urządzeń nie powinno być problemu.

Skoda jak zwykle dobrze poradziła sobie również z organizacją przestrzeni. Tunel środkowy jest sensownie zagospodarowany, znajdziemy tutaj miejsce na drobiazgi i uchwyty na napoje, a w drzwiach mamy naprawdę przestronne kieszenie. Przed pasażerem znajduje się natomiast klasyczny, zamykany schowek. Niby są to drobiazgi, ale właśnie z takich elementów składa się samochód, który po prostu dobrze sprawdza się na co dzień.

A co z przestrzenią?

Pod względem przestrzeni trudno natomiast mieć większe zastrzeżenia. Miejsca jest naprawdę sporo, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Fotele są bardzo wygodne, a pozycja za kierownicą jest po prostu bardzo dobra. Zakres regulacji pozwala bez problemu znaleźć odpowiednie ustawienie, a całość przypomina starą, dobrą szkołę Skody – wsiadamy, ustawiamy fotel i po prostu czujemy się dobrze.

Z tyłu również nie brakuje miejsca. Dwie dorosłe osoby mogą podróżować bez większych problemów, a przestrzeń nad głową jest wystarczająca. Karoq nie jest ogromnym SUV-em, ale jego wnętrze zostało bardzo dobrze wykorzystane.

W naszym egzemplarzu znalazło się również wnętrze Lodge, które trochę ożywia dość zachowawczy charakter kabiny. Materiały sprawiają dobre wrażenie, a całość jest solidnie spasowana. Nie mamy tutaj poczucia, iż producent próbował oszczędzić na każdym elemencie, choć oczywiście Karoq nie udaje samochodu klasy premium.

Do tego dochodzi jeszcze jeden z największych atutów tego modelu, czyli naprawdę duży bagażnik. W standardowej konfiguracji oferuje 521 litrów, a po złożeniu tylnych siedzeń przestrzeń rośnie do 1630 litrów. Przy codziennym użytkowaniu gwałtownie docenimy, iż nie trzeba szczególnie kombinować z pakowaniem. Zakupy, większe walizki czy bagaż na rodzinny wyjazd nie są dla Karoqa większym wyzwaniem.

Na rynku mamy dzisiaj sporo samochodów z bardziej futurystycznymi wnętrzami, większą liczbą ekranów i różnego rodzaju gadżetów. Nie zawsze jednak za efektownym wyglądem idzie równie dobra funkcjonalność. Karoq pod tym względem nie daje nam większych powodów do narzekania. Wszystko jest tutaj przemyślane i łatwe w obsłudze, mamy dużo miejsca, wygodne fotele, fizyczne sterowanie klimatyzacją i sporo praktycznych schowków. Może nie robi takiego wrażenia jak najnowsze konstrukcje, ale na co dzień po prostu dobrze się z niego korzysta.

Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Poprzedni 1z5 Następny

Co znajdziemy pod maską?

Pod względem silników Karoq przez cały czas daje całkiem spory wybór. W ofercie znajdziemy benzynowe 1.0 TSI i 1.5 TSI oraz mocniejsze 2.0 TSI z napędem 4×4. Są też dwa warianty diesla 2.0 TDI. Do wyboru mamy zarówno manualne skrzynie, jak i 7-biegowe DSG, a w przypadku mocniejszych wersji również napęd 4×4.

Podstawowy 1.0 TSI ma 115 KM i 200 Nm. Jest dostępny wyłącznie z 6-biegową skrzynią manualną i rozpędza Karoqa do 100 km/h w 10,3 sekundy. Wyżej znajduje się 1.5 TSI 150 KM, który oferuje już 250 Nm i może współpracować zarówno z manualem, jak i 7-biegowym DSG. W obu przypadkach prędkość maksymalna wynosi 210 km/h, a sprint do setki zajmuje odpowiednio 8,9 i 9,0 sekundy.

Na szczycie benzynowej gamy stoi 2.0 TSI 190 KM, dostępny z DSG i napędem 4×4. To zdecydowanie najmocniejsza odmiana Karoqa – 320 Nm pozwala rozpędzić samochód do 100 km/h w 7 sekund, a prędkość maksymalna wynosi 221 km/h.

Jeżeli ktoś szuka diesla, ma do wyboru 2.0 TDI 115 KM z manualną skrzynią albo 2.0 TDI 150 KM. Ten drugi wariant możemy połączyć z 7-biegowym DSG, a dostępna jest również wersja z napędem 4×4. W obu przypadkach mamy 360 Nm, ale wersja z DSG i przednim napędem rozpędza się do 100 km/h w 8,8 sekundy, a odmiana 4×4 potrzebuje na to 8,7 sekundy.

I właśnie 2.0 TDI 150 KM DSG otrzymaliśmy do testu. To połączenie, które na papierze wygląda bardzo rozsądnie – 360 Nm, 208 km/h i 8,8 sekundy do 100 km/h, a do tego deklarowane zużycie paliwa na poziomie 5,0–5,5 l/100 km. Tylko czy nowoczesny diesel ma jeszcze sens w 2026 roku? Sprawdziliśmy to na własnej skórze.

Jak to jeździ?

Może 150 KM nie robi dzisiaj wielkiego wrażenia, ale mamy tutaj 360 Nm momentu obrotowego i to właśnie on robi największą robotę. Karoq jest żwawy już od niskich obrotów i przy codziennej jeździe naprawdę nie ma powodów, żeby narzekać na osiągi. Do miasta, na trasę czy do wyprzedzania jest po prostu wystarczająco dynamiczny.

Kultura pracy silnika jest naprawdę dobra. Oczywiście kiedy mocniej wciśniemy gaz, od razu słychać, iż mamy diesla, ale jego dźwięk nie jest specjalnie irytujący. Wręcz przeciwnie – jak na silnik wysokoprężny brzmi całkiem przyjemnie.

Sama skrzynia DSG działa dobrze, chociaż tutaj od razu widać różnicę względem hybryd. Nie jest aż tak płynnie, momentami czuć zmianę przełożeń, a przy mocniejszym wciśnięciu gazu pojawiają się też charakterystyczne krótkie opóźnienia w reakcji. Zresztą nie jest to dla nas żadna nowość, bo podobne zachowanie znamy już z innych samochodów grupy VAG. Trochę tak, jakbyśmy cofnęli się kilka lat wstecz. Tyle iż podczas normalnej jazdy kompletnie nam to nie przeszkadza. Wsiadamy, ruszamy i po prostu jedziemy.

Duży plus należy się też za wyciszenie. W środku jest naprawdę cicho, a zawieszenie jest miękkie i przyjemne. Jednocześnie Karoq nie zachowuje się jak kanapa na kołach. W zakrętach nie przechyla się przesadnie, więc mamy tutaj całkiem fajny kompromis między komfortem a pewnością prowadzenia.

Podoba nam się również układ kierowniczy. Kierownica pracuje z odpowiednim oporem i daje całkiem dobre wyczucie tego, co dzieje się z przednimi kołami. I tutaj właśnie pojawia się jedna z największych różnic względem chińskiej konkurencji. W wielu chińskich samochodach układy kierownicze są mocno sztuczne – kierownica jest lekka, ale kilka z niej wynika. W Karoqu jest pod tym względem dużo bardziej naturalnie.

I chyba właśnie to jest największą zaletą Karoqa. Wszystko tutaj po prostu działa tak, jak powinno. Jest komfortowo, układ kierowniczy daje dobre wyczucie, diesel jest żwawy, a samochód dobrze radzi sobie w codziennej jeździe. Nie dostajemy żadnych fajerwerków, ale po kilku dniach z Karoqiem trudno znaleźć coś, na co naprawdę chciałoby się narzekać.

Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Poprzedni 1z4 Następny

Na trasie pokazuje swoje możliwości

W mieście diesel oczywiście nie będzie tak oszczędny jak hybryda, ale spalanie na poziomie 5,5–6,5 l/100 km i tak jest bardzo dobrym wynikiem. W trasie 2.0 TDI pokazuje natomiast swoją mocną stronę. Przy prędkości 100 km/h Karoq zużywał 4,1–4,3 l/100 km, przy 120 km/h było to 5,3–5,5 l/100 km, a przy 140 km/h wynik wzrastał do 6,1–6,3 l/100 km.

Przy 50-litrowym zbiorniku paliwa oznacza to realny zasięg w trasie na poziomie około 800–900 kilometrów. To właśnie na dłuższych odcinkach diesel pokazuje, dlaczego wciąż ma swoich zwolenników. Nie trzeba często zaglądać na stację, a przy spokojniejszej jeździe spalanie potrafi być naprawdę niskie.

Dla porównania warto przywołać nasz wcześniejszy test Skody Karoq 1.5 TSI 150 KM DSG. W mieście na krótszych odcinkach spalanie wynosiło około 8,5–9,5 l/100 km, a na nieco dłuższych spadało do około 7,5 l/100 km. W trasie uzyskiwaliśmy 5,3 l/100 km przy 100 km/h, 6,3 l/100 km przy 120 km/h i 8,2 l/100 km przy 140 km/h. Choć nie jest to bezpośrednie porównanie w tych samych warunkach, różnica jest wyraźna. Diesel okazuje się oszczędniejszy, szczególnie przy wyższych prędkościach.

Skoda Karoq – ceny, silniki i wyposażenie

Skoda Karoq jest dostępna z trzema silnikami benzynowymi i dieslem 2.0 TDI, a ceny zależą oczywiście nie tylko od wybranej jednostki, ale również od wersji wyposażenia i skrzyni biegów. w tej chwili obowiązuje cennik promocyjny.

Podstawą gamy jest 1.0 TSI 115 KM z 6-biegową skrzynią manualną. Ten silnik można zamówić w wersji Essence za 93 500 zł (113 000 zł katalogowo), ale w bogatszej wersji Drive jego cena rośnie już do 114 400 zł (134 900 zł katalogowo).

Dalej mamy 1.5 TSI 150 KM, dostępne z manualem lub 7-biegowym DSG. Ceny zaczynają się od 115 400 zł (134 900 zł katalogowo) za Selection z manualną skrzynią i dochodzą do 135 600 zł (159 100 zł katalogowo) za Sportline z DSG.

W ofercie pozostaje również 2.0 TDI. Słabsza, 115-konna odmiana z manualem kosztuje od 119 400 zł (138 900 zł katalogowo) w wersji Selection do 128 300 zł (148 800 zł katalogowo) w Drive. Mocniejsze 2.0 TDI 150 KM z DSG zaczyna się natomiast od 133 600 zł (153 100 zł katalogowo) w Selection, a kończy na 147 600 zł (171 100 zł katalogowo) w Sportline. W tej wersji dostępny jest również napęd 4×4 – wtedy cena rośnie do 160 100 zł (183 600 zł katalogowo).

Jest jeszcze 2.0 TSI 190 KM z DSG i napędem 4×4, ale tę jednostkę znajdziemy wyłącznie w Sportline. Kosztuje 153 900 zł (177 400 zł katalogowo).

Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Poprzedni 1z5 Następny

Jeśli chodzi o wersje wyposażenia, Skoda proponuje cztery poziomy: Essence, Selection, Drive i Sportline. Podstawowa Essence to przede wszystkim punkt wyjścia do dalszej konfiguracji. W standardzie znajdziemy m.in. 16-calowe felgi, reflektory LED, automatyczną klimatyzację, tylne czujniki parkowania, bezprzewodowy SmartLink, 8-calowy ekran multimedialny i podstawowy zestaw systemów bezpieczeństwa. Na tym etapie nie ma jednak m.in. kamery cofania, bezkluczykowego dostępu czy podgrzewanych foteli.

Selection wyraźnie podnosi poziom wyposażenia. Pojawiają się 17-calowe felgi, tylne światła LED, dwustrefowa klimatyzacja Climatronic, Kessy Full, podgrzewane i składane lusterka oraz przyciemniane tylne szyby. Dostajemy też bardziej rozbudowane możliwości regulacji foteli i dodatkowe elementy poprawiające komfort podczas codziennej jazdy.

Jeszcze wyżej znajduje się Drive, czyli wersja nastawiona przede wszystkim na komfort i bezpieczeństwo. W zależności od konfiguracji możemy liczyć m.in. na przednie i tylne czujniki parkowania, kamerę cofania, reflektory Full LED Matrix, podgrzewaną kierownicę, Adaptive Cruise Control i bardziej rozbudowane systemy wspomagające kierowcę. To właśnie w tej wersji otrzymaliśmy naszego Karoqa.

Na szczycie znajduje się Sportline, która poza bogatszym wyposażeniem wyróżnia się również wyglądem. Standardem są tutaj m.in. 18-calowe felgi, reflektory Full LED Matrix, sportowa kierownica z łopatkami DSG, sportowe fotele i podgrzewane przednie siedzenia. Dochodzą do tego Virtual Cockpit, kamera cofania, przednie i tylne czujniki parkowania, czarne elementy nadwozia oraz czarna podsufitka.

Karoqa można również doposażyć w szereg pakietów. Do wyboru są m.in. Winter, Parking, Technology i Travel Assist, a także DCC, trzystrefowa klimatyzacja, panoramiczny dach czy system audio Canton. Dlatego różnica między bazową wersją a dobrze wyposażonym egzemplarzem potrafi być naprawdę spora.

Do testu otrzymaliśmy 2.0 TDI 150 KM DSG w wersji Drive. Taka konfiguracja kosztuje w tej chwili 142 550 zł (163 050 zł katalogowo). Nasz samochód miał jednak sporo wyposażenia dodatkowego. Na pokładzie znalazły się 18-calowe obręcze Hydrus za 3500 zł, lakier Błękit Race Metalizowany za 3100 zł, Pakiet Black za 950 zł oraz Pakiet Technology 8″ Navi Plus za 4700 zł, obejmujący m.in. Virtual Cockpit, nawigację i bezprzewodową ładowarkę.

Do tego dochodziły 3-strefowa klimatyzacja Climatronic za 1400 zł, Kessy Full z alarmem i funkcją Safe za 1400 zł, dywaniki za 300 zł oraz wnętrze Lodge za 1000 zł.

W efekcie dodatkowe wyposażenie podniosło cenę samochodu o 16 350 zł, a finalna cena naszego Karoqa wynosiła 158 900 zł. Przy cenach katalogowych za taki samochód trzeba byłoby zapłacić 179 400 zł.

Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG
Poprzedni 1z5 Następny

Skoda Karoq Drive 2.0 TDI 150 KM DSG – nasza opinia

Po kilku miesiącach jazdy głównie hybrydami powrót do diesla okazał się naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Karoq 2.0 TDI nie jest może najbardziej nowoczesnym samochodem w swojej klasie, ale przez cały czas ma sporo argumentów po swojej stronie. Jest komfortowy, dobrze wyciszony, przyjemnie się prowadzi, a 360 Nm sprawia, iż 150 KM w zupełności wystarcza do codziennej jazdy.

Do tego dochodzi bardzo dobre spalanie, szczególnie w trasie. Przy spokojnej jeździe możemy zejść w okolice 4–5 l/100 km, a choćby przy wyższych prędkościach wynik przez cały czas pozostaje rozsądny. W połączeniu z 50-litrowym bakiem daje to naprawdę duży zasięg i właśnie na dłuższych trasach diesel pokazuje, dlaczego wciąż ma swoich zwolenników.

Czy więc diesel ma jeszcze sens w 2026 roku? Naszym zdaniem zdecydowanie tak, ale pod jednym warunkiem – trzeba jeździć w trasie. Hybrydy są świetnym wyborem do miasta, gdzie potrafią być naprawdę oszczędne. jeżeli jednak większość naszych kilometrów pokonujemy poza miastem, diesel przez cały czas ma sporo sensu. Karoq pokazał to bardzo dobrze – jest oszczędny, ma duży zasięg i przy okazji zapewnia sporo komfortu. Po kilku dniach z tym samochodem powrót do diesla wcale nie wydawał się więc krokiem wstecz.

Idź do oryginalnego materiału