Skoda błyszczy, a Porsche szuka nowej drogi. Szefowie Grupy Volkswagen szczerze o 2025 roku

2 godzin temu
Jeśli myśleliście, iż rok 2025 w motoryzacji był spokojny, to najnowsze dane płynące z Wolfsburga gwałtownie wyprowadzą was z błędu. Wysłuchałem podsumowania finansowego Grupy Volkswagen za ubiegły rok i muszę przyznać: to była prawdziwa jazda bez trzymanki. Z jednej strony mamy miliardowe przychody, z drugiej brutalne zderzenie z rynkową rzeczywistością, cłami i kosztowną transformacją.


Słuchajcie, liczby nie kłamią. Grupa Volkswagen zamknęła 2025 rok z przychodami na poziomie 321,9 miliarda euro. Sporo, nie? To wynik niemal identyczny jak rok wcześniej, co w dobie geopolitycznego zamieszania i wojen cenowych można uznać za sukces.

Ale diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w wyniku operacyjnym. Ten wyniósł 8,9 miliarda euro, co oznacza potężny, bo aż 53-procentowy spadek w porównaniu z 2024 rokiem. Dlaczego tak się stało?

– Rok 2025 był kształtowany przez napięcia geopolityczne, cła oraz silną presję konkurencyjną – tłumaczył podczas konferencji dla mediów podsumowującej 2025 rok Arno Antlitz, CFO i COO grupy.

Do tego doszły koszty restrukturyzacji i zmiana strategii produktowej w Porsche. Efekt? Marża operacyjna spadła do poziomu 2,8 proc. (choć po skorygowaniu o zdarzenia specjalne to wciąż 4,6 proc.). To sygnał ostrzegawczy: gigant musi zacząć ciąć koszty, jeżeli chce utrzymać tempo w tym wyścigu.

Skoda błyszczy, a Porsche szuka nowej drogi


Najciekawiej robi się, gdy spojrzymy na poszczególne marki. Segment "Core", gdzie prym wiodą Volkswagen i Skoda, radził sobie nadzwyczaj dobrze. Przychody tu wzrosły o 3,7 proc., a czeska marka po raz kolejny udowodniła, iż jest "koniem pociągowym" całego koncernu. Ludzie po prostu chcą tych aut, a zamówienia w Europie podskoczyły o 13 proc.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w segmencie "Sport Luxury". Porsche zaliczyło trudny rok. Przychody spadły o ponad 11 proc., a wynik operacyjny stopniał niemal do zera (0,1 miliarda euro). To efekt "zasadniczo zmienionego otoczenia w Chinach" oraz problemów z wdrażaniem nowych modeli.

Innymi słowy konkurencja z Chin jest mocna, a Porsche niestety przestrzeliło z zamienianiem swoich spalinowych cudeniek w elektryczne jeździdła.

Europa kupuje, ale ogólnie wciąż nie chce elektryków


Samochody elektryczne (BEV) w portfelu zamówień Volkswagena rosną jak na drożdżach. W Europie liczba zamówień na "elektryki" skoczyła o 55 proc. rok do roku.

Obecnie stanowią one już 22 proc. wszystkich zamówień grupy na Starym Kontynencie. Inaczej jest w innych regionach świata, ale to już inna bajka. Tempo oczywiście nie jest takie, żeby ogłosić sukces, bo choćby Europejczycy, a szczególnie ci z południa i wschodu Europy przez cały czas nie za bardzo są skłonni, żeby przesiąść się do aut elektrycznych.

Mimo wszystko cel jest przez cały czas ten sam, a Oliver Blume, szef grupy, stawia sprawę jasno: – W 2026 roku wprowadzimy przystępną cenowo elektromobilność z technologią klasy premium.

To zdanie powinno szczególnie zainteresować polskich kierowców. jeżeli Volkswagenowi uda się dowieźć obietnicę "taniego i dobrego" elektryka, mapa naszych dróg może zmienić się szybciej, niż myślimy. O co chodzi? Prawdopodobnie o ID. Crossa, Cuprę Reval oraz Audi A2, które już niebawem będą miały swoje oficjalne premiery.

Co nas czeka w 2026 roku?


Plan na najbliższe miesiące jest ambitny. Grupa Volkswagen zapowiada największą ofensywę produktową w historii Chin i walkę o rynek w USA. najważniejsze mają być innowacje technologiczne, rozwój systemu w ramach CARIAD (który notuje coraz mniejsze straty!) oraz autonomiczna jazda.

– Nadszedł czas, aby wejść w kolejną fazę transformacji: dostosować nasz model biznesowy do nowych warunków – mówił Blume. W sumie przez cały czas mimo spadków, koncern wciąż dysponuje gigantyczną płynnością finansową (34,5 miliarda euro). To potężna poduszka bezpieczeństwa, która pozwoli przetrwać choćby największe rynkowe turbulencje.

Volkswagen w 2025 roku pokazał, iż potrafi trzymać kurs w czasie burzy. Teraz czas na 2026 rok i sprawdzenie, czy nowe modele i cięcia kosztów pozwolą marce z Wolfsburga wrócić na szczyt zyskowności.

Idź do oryginalnego materiału