Rząd wstrzymał wykaz zawodów deficytowych. Co to oznacza dla przewoźników i rynku kierowców?

5 dni temu

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wstrzymało prace nad wykazem zawodów deficytowych, w którym miał znaleźć się zawód kierowcy. Na tę decyzję zdecydowanie zareagowały organizacje z branży transportowej. Sprawdzamy szczegóły i wyjaśniamy ich wpływ na działalność polskich firm przewozowych.

Spis treści:

  • Czym miał być wykaz zawodów deficytowych?
  • Dlaczego branża transportowa protestuje?
  • Jak wygląda sytuacja z zatrudnianiem kierowców spoza UE?
  • Jakie skutki może odczuć branża?
  • Czy decyzja pomoże ograniczyć bezrobocie?
  • Jakie mogą być konsekwencje dla całego rynku?

Czym miał być wykaz zawodów deficytowych?

Prace nad wykazem zawodów deficytowych miały uporządkować proces legalizacji zatrudnienia cudzoziemców wykonujących zawody, w których od lat występują największe braki kadrowe.

Co ważne projekt nie zakładał zwiększenia liczby pracowników spoza Polski ani złagodzenia przepisów dotyczących legalizacji ich pobytu czy zatrudnienia, chociaż w przestrzeni publicznej pojawiały się takie opinie. Celem prac nad wykazem było nadanie priorytetu rozpatrywaniu wniosków dotyczących zawodów szczególnie istotnych dla gospodarki w tym m.in. kierowców samochodów ciężarowych.

Dlaczego branża transportowa protestuje?

Według różnych szacunków w polskiej branży transportowej brakuje od 100 do 120 tys. kierowców. Nic więc dziwnego, iż decyzja o wstrzymaniu prac nad wykazem wywołała stanowczą reakcję organizacji branżowych, tym bardziej iż uzasadniono ją wzrostem bezrobocia w kraju.

W liście skierowanym do ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszki Dziemianowicz-Bąk prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” Marcin Wroński podkreśla, że:

(…) wdrożenie listy zawodów deficytowych nie będzie miało negatywnego wpływu na krajowy rynek pracy, gdyż liczba zagranicznych pracowników, dopuszczonych do pracy w Polsce, kształtowana jest wyłącznie przez zdolności operacyjne polskiej administracji i służby konsularne, a także przez formalne przesłanki oceny wniosków o pozwolenie na pobyt i pracę.

Zdaniem TLP planowany wykaz nie zwiększyłby napływu pracowników z zagranicy, ale pozwoliłby szybciej rozpatrywać wnioski dotyczące zawodów, w których występują największe niedobory kadrowe.

Jak wygląda sytuacja z zatrudnianiem kierowców spoza UE?

Aktualnie największym wyzwaniem dla firm przewozowych nie jest znalezienie kandydata na pracownika, ale przeprowadzenie całego procesu legalizacji jego zatrudnienia. Firmy transportowe skutecznie rekrutują w krajach Azji, Kaukazu czy Europy Wschodniej, ponosząc koszty selekcji kandydatów i organizacji wyjazdów. Jednak bardzo często, zanim taki kandydat doczeka się legalizacji zatrudnienia w Polsce, przyjmie ofertę przewoźnika z Litwy, Niemiec czy innego kraju UE.

Dodatkowym wyzwaniem pozostaje ograniczona dostępność terminów wizowych oraz długie procedury związane z wydawaniem kart pobytu. Dla przedsiębiorców oznacza to trudności w planowaniu zatrudnienia i organizacji pracy floty.

Jakie skutki może odczuć branża?

Przedstawiciele firm transportowych podkreślają, iż z powodu niedoboru kierowców u części największych przewoźników już teraz choćby około 20 proc. pojazdów pozostaje czasowo niewykorzystanych.

Decyzja o wstrzymaniu prac nad wykazem zawodów deficytowych może przełożyć się na dalsze pogłębianie problemów kadrowych. Wydłuży bowiem proces zatrudniania kierowców spoza UE, co zwiększy konkurencję o dostępnych pracowników. Spowoduje także wzrost kosztów rekrutacji i utratę części kandydatów na rzecz zagranicznych przewoźników. Doprowadzi to do przestojów flot wynikających z braku obsady i finalnie wzrostu kosztów transportu.

Czy decyzja pomoże ograniczyć bezrobocie?

Przewoźnicy przekonują, iż sytuacja w transporcie drogowym znacząco różni się od wielu innych sektorów gospodarki. Ich zdaniem od lat brakuje kandydatów posiadających odpowiednie kwalifikacje i gotowych wykonywać zawód kierowcy w transporcie międzynarodowym.

Dlatego zdaniem przedstawicieli branży priorytetowe rozpatrywanie wniosków dotyczących kierowców nie ograniczyłoby możliwości zatrudniania Polaków. Pozwoliłoby natomiast szybciej uzupełniać wakaty, których nie zapewnia w tej chwili krajowy rynek pracy.

Jakie mogą być konsekwencje dla całego rynku?

Nie jest żadną tajemnicą, iż niedobór kierowców wpływa nie tylko na funkcjonowanie firm transportowych, ale całego łańcucha dostaw. Mniejsza ilość dostępnych truckerów ogranicza dostępność usług transportowych. To z kolei zwiększa stawki frachtowe i piętrzy trudności z realizacją zleceń. W dłuższej perspektywie przełoży się także na wzrost kosztów działalności przedsiębiorstw transportowych.

Branża zwraca także uwagę na rosnącą konkurencję ze strony przewoźników z państw sąsiednich, którzy sprawniej przeprowadzają proces legalizacji zatrudnienia cudzoziemców i skuteczniej pozyskują kierowców.

Na razie nie wiadomo, czy resort powróci do projektu. Dla przedsiębiorców transportowych oznacza to utrzymanie obecnych procedur, które – jak wskazują przedstawiciele branży – pozostają jedną z głównych barier w pozyskiwaniu kierowców zawodowych.

Idź do oryginalnego materiału