Producenci przyzwyczaili nas do wskrzeszania legendarnych nazw modeli – jak choćby Mitsubishi Eclipse czy Ford Puma – jednak niewielu robi to tak konsekwentnie jak Renault w przypadku modeli 4 E-Tech i 5 E-Tech. Kiedy odbieraliśmy Renault 4 E-Tech do testu, samochód od razu zrobił na nas bardzo pozytywne wrażenie. Design i proporcje jasno pokazują, iż Renault w przemyślany sposób połączyło nowoczesną formę z elementami nawiązującymi do klasycznego pierwowzoru – czego w dzisiejszej motoryzacji wyraźnie brakuje.
Zamiast podążać za trendem coraz większych aut, Renault zrobiło dokładnie to, czego wielu oczekiwało – stworzyło niewielkie, miejskie samochody z napędem elektrycznym. Choć Renault 4 i Renault 5 łączy wyraźne odwołanie do kultowych modeli z przeszłości, w praktyce są to dwa zupełnie różne samochody. Renault 5 ma bardziej agresywny, młodzieżowy charakter, natomiast Renault 4 stawia na praktyczność i spokojniejszą, bardziej uniwersalną stylistykę.
Mieliśmy już okazję jeździć Renault 5 E-Tech, a tym razem sprawdzamy Renault 4 E-Tech. Który z tych modeli wypada lepiej i do jakiej grupy odbiorców są skierowane? Tego dowiecie się z naszego testu.

Kontekst historyczny i pozycjonowanie
Renault 4 zawsze było samochodem zadaniowym. Nie miało udawać niczego więcej niż było w rzeczywistości – prostego, uniwersalnego auta do codziennego użytku. I właśnie do tej idei Renault 4 E-Tech 100% electric dziś wyraźnie wraca. Nowe Renault 4 elektryczne nie próbuje być gadżetem ani designerską zabawką. Ma być rozsądną alternatywą dla klasycznego miejskiego auta, tylko w nowej, elektrycznej odsłonie.
W gamie marki model ten stoi wyraźnie wyżej niż Renault 5 E-Tech. Jest większy, spokojniejszy stylistycznie i bardziej nastawiony na praktyczność w codziennym użytkowaniu. jeżeli „piątka” celuje w emocje i młodszych odbiorców, to „czwórka” jest propozycją dla tych, którzy szukają elektrycznego auta do miasta i krótkich tras.
Kultowa „czwórka” wraca
Nowe Renault 4 E-Tech w wyraźny sposób nawiązuje do swojego poprzednika. Nie jest to wierna kopia klasycznego modelu Renault 4, ale odniesień do kultowej „czwórki” nie sposób tu przeoczyć. Co ważne, nie kończą się one na samych detalach – bryła nadwozia Renault 4 E-Tech pozostaje bardzo bliska oryginałowi, a całość sprawia wrażenie nowoczesnej interpretacji legendarnego modelu Renault.
Zacznijmy od wymiarów. Mamy tu do czynienia z typowo miejskim samochodem. Renault 4 E-Tech ma 4 143 mm długości, 1 796 mm szerokości, 1 552 mm wysokości oraz rozstaw osi wynoszący 2 624 mm. Oznacza to, iż jest wyraźnie większe od Renault 5 E-Tech, które mierzyło 3 922 mm długości i 1 774 mm szerokości. Renault 4 rywalizuje w segmencie z takimi modelami jak Ford Puma Gen-E, Fiat 600e, Volvo EX30, MG4 czy Mini Aceman.
W przeciwieństwie do Renault 5 E-Tech, oferowanego w bardzo wyrazistych kolorach, Renault 4 E-Tech stawia na większą subtelność. Testowany egzemplarz został polakierowany na kolor niebieski Cumulus z kontrastującym czarnym dachem, a całość uzupełniają efektowne 18-calowe obręcze kół. Co ciekawe, choćby w bazowej wersji Evolution samochód otrzymuje 18-calowe stalowe felgi. Dokładnie takie samo rozwiązanie zastosowano w Renault 5 E-Tech i trzeba przyznać, iż w obu przypadkach te „stalówki” prezentują się zaskakująco dobrze.
Z przodu uwagę zwracają okrągłe reflektory Full LED, które stanowią jedno z najbardziej charakterystycznych nawiązań do klasycznego modelu. Całość osadzono pod przeszkloną maskownicą z podświetlaną obwódką, a podświetlany jest również emblemat Renault. Co ciekawe, choćby wloty powietrza na masce mają wyłącznie stylistyczny charakter i nawiązują do kultowej „czwórki” — w samochodzie elektrycznym nie są one oczywiście potrzebne.
Z boku widać wyraźne przetłoczenia, mocno zaakcentowane nadkola wykończone czarnym plastikiem oraz zaznaczone progi. Dzięki temu Renault 4 wygląda jak crossover o lekkich „terenowych” aspiracjach, choć w praktyce chodzi tu głównie o ochronę przed zarysowaniami parkingowymi.
Z tyłu jest równie interesująco – proste linie, mocno ścięta bryła oraz pionowe lampy z estetyczną sygnaturą świetlną, jednoznacznie nawiązującą do poprzednika. Całość uzupełnia spojler dachowy, który płynnie przechodzi w przetłoczenia tylnej części nadwozia.
Dopełniają to liczne detale: wizerunek koguta na przedniej szybie, symbole „4” w przednich lampach czy dodatkowa szybka za słupkiem C, wyraźnie nawiązująca do pierwowzoru. A to dopiero elementy zewnętrzne – we wnętrzu podobnych smaczków stylistycznych znajdziemy jeszcze więcej.
Francuzi wykonali kawał dobrej roboty. W czasach, gdy coraz więcej samochodów wygląda bardzo podobnie, a chińskie modele często są nijakie, Renault sięgnęło do klasyki motoryzacji – i to nie tylko w nazwie. Stworzyli Renault 4 i Renault 5 jako nowoczesną interpretację swoich kultowych modeli. Bryła oraz charakterystyczne elementy stylistyczne od razu przywodzą na myśl klasyczne auta, ale całość została osadzona w nowoczesnej formie, dopasowanej do współczesnych standardów. Chapeus bas.
Zaskakująco praktyczny bagażnik
Jak jesteśmy już przy tylnej części, sprawdźmy bagażnik. Ten może być opcjonalnie otwierany bezdotykowo, co kosztuje 1 900 zł. I trzeba przyznać – wcale nie jest mały, bo oferuje aż 420 litrów pojemności. Pod podłogą znajdziemy praktyczny schowek na kable z wyjmowanym wkładem, a dodatkowo podłoga jest podzielona, co zdecydowanie ułatwia dostęp w porównaniu do sytuacji, gdy trzeba podnieść całą podłogę.
Otwór bagażnika jest szeroki, a próg załadunkowy niski, dzięki czemu przestrzeń ładunkowa została naprawdę dobrze zaprojektowana. Dodatkowo możemy złożyć nie tylko tylną kanapę, ale również oparcie fotela pasażera, co pozwala przewozić naprawdę długie przedmioty. Jedynym mankamentem pozostaje próg stworzony przez złożone oparcie kanapy.
Widać tu jednak duże przywiązanie do detali – dokładnie tak, jak w Renault 5 E-Tech. Do przytrzymywania bagażu służą niby zwykłe gumowe pasy, ale mają subtelne paski w barwach francuskiej flagi. Tuż nad nimi znajdują się boczne schowki, których plastikowe obudowy również zostały starannie wykończone.
Drugi rząd z myślą o młodszych pasażerach
Drugi rząd w Renault 4 E-Tech jasno pokazuje, z jakim autem mamy do czynienia. To crossover segmentu B, więc nie ma sensu oczekiwać przestronności znanej z większych modeli. W praktyce tylna kanapa została zaprojektowana głównie z myślą o dzieciach. Dorosłym pasażerom o wzroście powyżej 180 cm będzie już dość ciasno, zwłaszcza jeżeli chodzi o miejsce na nogi.
Na plus wypadają jednak praktyczne rozwiązania. Do dyspozycji są kieszenie w oparciach przednich foteli, dwa porty USB typu C oraz dodatkowe miejsce na drobiazgi. Jedynym wyraźnym brakiem są oddzielne nawiewy dla tylnego rzędu, ale trzeba uczciwie przyznać, iż w tej klasie to wciąż standard, a nie wyjątek.
Retro klimat i nowoczesne detale
To właśnie wykończenie i detale Renault 4 E-Tech są tym, co w tym samochodzie robi największą robotę. Deska rozdzielcza została estetycznie obszyta skórą ekologiczną z żółtymi przeszyciami wykonanymi prawdziwą nicią, a całość uzupełniają subtelne akcenty w barwach francuskiej flagi – trochę jak w Volvo, tylko z wyraźnie bardziej retro-klimatem.
Same fotele Renault 4 E-Tech to prawdziwy majstersztyk wizualny. Przyciągają wzrok wzorem tapicerki, kontrastowymi żółtymi akcentami oraz detalami nawiązującymi do francuskich barw. Tapicerka foteli i zagłówków łączy materiał w klasyczny wzór pepitki z żółtym przeszyciem oraz częściowo ekologiczną tkaninę przypominającą skórę, wykonaną z materiałów pochodzenia roślinnego i z recyklingu. Boczne panele drzwi wykończono materiałem, natomiast podłokietniki obszyto skórą – choć w tym miejscu przydałoby się nieco więcej miękkości.
Podsufitka Renault 4 E-Tech nie jest gładka – ma takie samo, lekko wypukłe wykończenie jak w Renault 5 E-Tech, co od razu rzuca się w oczy i dodaje wnętrzu charakteru. Całość dopełniają drobne, ale bardzo wyraziste akcenty, jak podświetlana nazwa modelu na desce rozdzielczej.
Są też opcjonalne akcesoria Renault 4 E-Tech znane już z Renault 5 E-Tech: wiklinowy uchwyt na bagietkę, różne wykończenia dźwigienki zmiany biegów, organizery, pudełka czy wymienne pokrywki do małego schowka na konsoli środkowej.
Francuzi zrobili naprawdę wszystko, by po zajęciu miejsca we wnętrzu Renault 4 E-Tech pojawił się uśmiech na twarzy. Może nie wszędzie znajdziemy miękkie materiały, ale przy takiej liczbie detali i pomysłowych rozwiązań trudno zwracać na to większą uwagę. To wnętrze ma charakter, pomysł i potrafi sprawić frajdę — i czuć to od pierwszych chwil za kierownicą.
Komfort w miejskim elektryku
Nieco zaskakujące jest to, iż nawet za dopłatą nie da się zamówić elektrycznej regulacji foteli. Siedziska oferują regulację w sześciu kierunkach, ale wyłącznie manualną – elektrycznie sterowana jest jedynie regulacja odcinka lędźwiowego. Na co dzień nie jest to specjalnie uciążliwe, choć w topowej wersji wyposażenia można by już oczekiwać pełnej regulacji elektrycznej.
Same fotele bronią się jednak czymś znacznie ważniejszym – komfortem. Nie tylko świetnie wyglądają, ale są też naprawdę wygodne, a zakres regulacji w zupełności wystarcza, by bez problemu znaleźć odpowiednią pozycję za kierownicą. Przednia szyba nie jest szczególnie wysoka i wymaga chwili przyzwyczajenia, jednak duże lusterka boczne skutecznie pomagają podczas manewrowania.
Minusem pozostaje natomiast bardzo ograniczona widoczność przez tylną szybę, która w praktyce jest znikoma i sprawia, iż przy parkowaniu czy cofaniach trzeba mocniej polegać na kamerze oraz czujnikach.
Kierownica regulowana jest w dwóch płaszczyznach, a zakres regulacji jest w pełni wystarczający. Sama bardzo dobrze leży w dłoniach. Znajdziemy na niej dwa panele sterowania, znane z innych modeli Renault, obsługujące m.in. asystentów jazdy, komputer pokładowy czy Bluetooth. Jedynym elementem, do którego można się przyczepić, jest wykończenie błyszczącą czernią, podatne na odciski palców. Na plus warto zaliczyć osobny przycisk do szybkiej zmiany trybów jazdy oraz klasyczną, umieszczoną za kierownicą manetkę do obsługi multimediów.
Jedne z najlepszych multimediów na rynku
Na szczęście przy całej tej nowoczesności producent nie popadł w „tabletozę”. Owszem, mamy tu dwa cyfrowe ekrany, ale nie są przesadnie duże, dzięki czemu nie przytłaczają wnętrza i dobrze wpisują się w jego charakter.
W standardzie wersji Iconic otrzymujemy cyfrowe wskaźniki o przekątnej 10,25 cala, oferujące kilka predefiniowanych widoków – w tym bardzo czytelny tryb z mapą nawigacji. Uzupełnia je system multimedialny openR Link z 10,1-calowym ekranem, wbudowanymi usługami Google oraz nagłośnieniem Akramys Auditorium składającym się z 6 głośników. Opcjonalnie dostępny jest system Harman Kardon z 9 głośnikami, ale to już wydatek 2 600 zł.
Sam system multimedialny jest dobrze znany z innych modeli Renault. Ma nowoczesny, intuicyjny interfejs, działa gwałtownie i bardzo dobrze reaguje na dotyk. To nie nasze pierwsze spotkanie z rozwiązaniem opartym na Android Automotive i przez cały czas uważamy, iż jest to jeden z najlepszych systemów multimedialnych na rynku. Trudno mieć do niego realne zastrzeżenia – już w standardzie dostajemy Mapy Google, Asystenta Google oraz pełen dostęp do usług Google. Oczywiście możliwe jest podłączenie telefonu przez Android Auto lub Apple CarPlay, ale w praktyce nie ma takiej potrzeby. Wystarczy połączyć się przez Bluetooth i korzystać z wbudowanych funkcji, bez niepotrzebnego drenowania baterii telefona.
System openR link w Renault 4 E-Tech działa tak, jak powinien działać system w samochodzie elektrycznym – pomaga, zamiast rozpraszać kierowcę. Wbudowane Google Maps w Renault 4 potrafią planować trasę z uwzględnieniem ładowania akumulatora i na bieżąco ją korygować, gdy coś się zmieni. Kierowca może też ustalić, z jakim zapasem energii chce dojechać do celu, a resztą zajmuje się auto.
Przy zbliżaniu się do stacji ładowania Renault 4 E-Tech samochód przygotowuje akumulator do ładowania, co skraca postój i eliminuje stres przy dłuższych trasach. To funkcje doceniane po kilku dniach użytkowania, nie tylko w salonie.
Nowym elementem jest awatar Reno, wspierany przez ChatGPT w samochodzie. Działa jak rozszerzona instrukcja obsługi – można zapytać o funkcje auta, ładowanie akumulatora czy codzienne czynności i otrzymać jasną odpowiedź. Nie zmienia on sposobu prowadzenia auta, ale ułatwia pierwsze tygodnie z Renault 4 elektrycznym.
Bardzo na plus zasługuje również fizyczny panel klimatyzacji. Z poziomu ekranu obsługujemy jedynie podgrzewanie kierownicy oraz przednich foteli, natomiast regulacja temperatury, nawiewu na przednią szybę czy podgrzewanie tylnej szyby realizowane są dzięki klasycznych przycisków. I dokładnie tak powinno to wyglądać w samochodzie do codziennej jazdy.
Schowki, porty i drobiazgi
Na funkcjonalność wnętrza trudno tu narzekać, bo Renault 4 E-Tech oferuje sporo schowków i praktycznych rozwiązań. Mamy kieszenie w oparciach przednich foteli z dodatkowymi przegródkami na telefon, wnękę w tylnej części konsoli środkowej oraz pojemne schowki w drzwiach. Łączna pojemność wszystkich schowków w kabinie wynosi 23,3 litra, z czego 9,2 litra przypada na drugi rząd siedzeń.
Z przodu do dyspozycji jest podłokietnik z niewielkim schowkiem, a na tunelu środkowym znajdziemy port USB oraz gniazdo 12V. Przed pasażerem umieszczono dość duży schowek, a w drzwiach – mniejsze, choć wystarczające na podstawowe drobiazgi.
Poza ładowarką indukcyjną, której nie otrzymamy jedynie w bazowej wersji Evolution, we wnętrzu znajdują się dwa porty USB typu C oraz gniazdo 12V z przodu. Producent nie zapomniał także o pasażerach tylnej kanapy – dla nich przewidziano dwa dodatkowe porty USB typu C, co w tej klasie auta zdecydowanie zasługuje na pochwałę.
Renault 4 E-Tech: 120 czy 150 KM – którą wersję wybrać?
Renault 4 E-Tech korzysta z tych samych układów napędowych, co Renault 5 E-Tech. Do wyboru są dwie wersje: 120 KM Urban Range oraz 150 KM Comfort Range.
Bazowa odmiana generuje 120 KM i 225 Nm momentu obrotowego i korzysta z akumulatora o pojemności 40 kWh netto, co pozwala na przejechanie do 308 km na jednym ładowaniu.
Testowana przez nas wersja to mocniejszy wariant: 150 KM i 245 Nm, zasilany akumulatorem o pojemności 52 kWh netto, który teoretycznie zapewnia zasięg do 409 km.
Obie wersje osiągają prędkość maksymalną 150 km/h. Mocniejsza odmiana przyspiesza do 100 km/h w 8,2 sekundy, natomiast podstawowa potrzebuje 9,2 sekundy.
Tyle tytułem wstępu – teraz czas sprawdzić, jak Renault 4 E-Tech sprawdza się w codziennej jeździe.
Jak to jeździ?
150 KM w elektryku może na papierze nie robić wielkiego wrażenia, ale trzeba pamiętać, iż mówimy o miejskim aucie. Renault 4 E-Tech waży około 1,5 tony, jednak ten układ napędowy daje naprawdę spore możliwości. W praktyce oznacza to dobre osiągi, zwłaszcza w mieście.
W warunkach miejskich Renault 4 E-Tech jest zwarty, zwinny i momentami przypomina gokarta, którym prowadzi się z dużą przyjemnością. Duże znaczenie mają tryby jazdy. Szkoda, iż zabrakło trybu Perso, który pozwalałby samodzielnie dopasować reakcję napędu i charakterystykę układu kierowniczego. W domyślnym trybie Comfort auto może sprawiać wrażenie nieco ospałego, ale w trybie Sport pokazuje pełnię możliwości i naprawdę zaskakuje dynamiką.
Jedyny wyraźny minus to średnica zawracania – aż 10,8 metra, co dla porównania więcej niż większa Skoda Elroq (9,3 metra).
Zawieszenie i prowadzenie
Do charakteru auta pasuje dość sztywne zawieszenie, zestrojone bardziej pod pewne prowadzenie niż maksymalny komfort. Renault 4 E-Tech bardzo dobrze tłumi nierówności i w codziennej jeździe nie jest męczące. Tylko na krótkich poprzecznych nierównościach mogłoby być nieco bardziej miękkie, ale to świadoma charakterystyka, a nie wada.
Z przodu zastosowano kolumny MacPhersona, a z tyłu – nietypowe dla segmentu zawieszenie wielowahaczowe. Efekt: samochód prowadzi się pewnie i stabilnie, a w zakrętach wybacza wiele, co znacząco zwiększa przyjemność z jazdy choćby przy nierównym asfalcie.
Układ kierowniczy nie jest przesadnie wspomagany – auto niemal natychmiast reaguje na każdy ruch kierownicą. Opór dobrano w taki sposób, by dawał wyraźne informacje zwrotne i realne poczucie kontroli, ale nie męczył w codziennej jeździe.
W połączeniu ze zwartym nadwoziem sprawia to, iż Renault 4 E-Tech prowadzi się lekko, chętnie skręca i dostarcza dużo frajdy, szczególnie na krętych ulicach i podczas miejskich manewrów.
Czuć, iż auto zostało zestrojone z myślą o kierowcy, a nie tylko o spokojnym przemieszczaniu się z punktu A do punktu B. Renault 4 E-Tech potrafi wciągnąć i dać autentyczną przyjemność z jazdy, co w segmencie miejskich elektryków wcale nie jest takie oczywiste.
Ładowanie
Renault 4 E-Tech oferowany jest w dwóch wariantach akumulatora: 40 kWh oraz 52 kWh. Obie wersje można ładować prądem przemiennym (AC) z mocą 11 kW, co pozwala uzupełnić energię od 15 do 80% w 2 godz. 37 min (40 kWh) lub 3 godz. 13 min (52 kWh). Przy ładowaniu z mocą 3,7 kW czas ten wydłuża się do 6 godz. 58 min lub 9 godz. 48 min, natomiast z domowego gniazdka 230 V trzeba liczyć odpowiednio 11 godz. 12 min oraz 17 godz. 13 min. W praktyce oznacza to, iż naładowanie auta do 100% przez noc nie stanowi żadnego problemu.
Różnice pojawiają się przy ładowaniu prądem stałym (DC). Bazowa wersja przyjmie maksymalnie 80 kW, natomiast wariant z większym akumulatorem – do 100 kW. Co ciekawe, w obu przypadkach ładowanie od 15 do 80% trwa około 30 minut, więc realna różnica w czasie uzupełniania energii jest praktycznie pomijalna. Niestety ze względu na zimę nie mogliśmy tego zweryfikować. Maksymalna moc ładowania jaką uzyskaliśmy to około 40 kW, ale podobne problemy mieli użytkownicy innych samochodów elektrycznych.
Jeśli jednak poruszacie się głównie po mieście – a do tego ten samochód został stworzony – wystarczy zwykłe gniazdko. Podłączacie auto na noc i spokojnie uzupełniacie energię zużytą w ciągu dnia, bez potrzeby inwestowania w wallbox.
Pojedziecie daleko, ale nie w mrozie
Większe rozbieżności widać natomiast w zasięgu. Producent deklaruje do 308 km dla wersji 40 kWh oraz do 409 km dla wariantu 52 kWh – oczywiście są to wartości teoretyczne. W warunkach naszego testu, przy kilku stopniach mrozu, osiągnięcie takich wyników było nierealne.
W praktyce Renault 4 E-Tech zużywał 20–22 kWh/100 km, co przekłada się na realny zasięg około 240–260 km. I trzeba uczciwie przyznać, iż jak na auto parkowane „pod chmurką” i testowane podczas fali mrozów, gdy temperatury spadały choćby kilkanaście stopni poniżej zera, to bardzo dobry wynik. Tym bardziej iż niedawno testowaliśmy MG S5 EV, które w bardzo podobnych warunkach radziło sobie wyraźnie gorzej.
Trzeba jednak pamiętać, iż sytuacja zmienia się wtedy, gdy konieczne jest dogrzewanie wychłodzonego samochodu. W takich warunkach zużycie energii na poziomie 25–30 kWh/100 km nie jest niczym zaskakującym, a realny zasięg potrafi spaść do około 150–200 kilometrów. Przy największych mrozach zużycie osiągało absurdalne 35 – 40 kW/100 km.
Na szczęście wyjazdy poza miasto nie stanowią problemu. Przy stałej prędkości 100 km/h Renault 4 E-Tech zużywa około 16 kWh/100 km, a na drogach krajowych, przy spokojnej jeździe, wartości te potrafią spaść choćby do około 15 kWh/100 km.
Ile kosztuje Renault 4 E-Tech?
Renault 4 E-Tech oferowane jest w dwóch wersjach napędowych oraz trzech poziomach wyposażenia, przy czym bazowa odmiana 120 KM Urban Range dostępna jest tylko w wersji Evolution. Za takie Renault zapłacimy 130 500 zł. jeżeli chcecie lepiej wyposażoną „czwórkę”, trzeba wybrać wersję z mocniejszym silnikiem i większym akumulatorem – 150 KM Comfort Range Evolution kosztuje 143 500 zł, Techno 152 500 zł, a Iconic 161 500 zł.
Przewagą Renault 4 E-Tech jest to, iż choćby w bazowej wersji auto jest sensownie wyposażone. Znajdziemy w niej m.in.: system multimedialny OpenR Link, cyfrowy wyświetlacz wskaźników, światła Full LED, czujniki parkowania tyłem, kamerę cofania, automatyczną klimatyzację, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka boczne, pompę ciepła oraz 18-calowe stalowe felgi.
Wersja Iconic dodaje m.in.: Auto Hold, aktywny tempomat, czujniki parkowania z przodu z systemem Hands Free Parking, elektrycznie składane lusterka boczne, oświetlenie ambientowe, elektrochromatyczne lusterko wsteczne, podgrzewaną kierownicę, relingi dachowe, elektryczną regulację lędźwiową fotela kierowcy, podgrzewane przednie fotele, wirtualny kokpit 10,25”, system multimedialny z usługami Google i nagłośnieniem Akramys Auditorium, ładowarkę indukcyjną, tapicerkę materiałową z ekoskóry, 18-calowe obręcze aluminiowe oraz dach w kolorze czarny Etoile.
Szkoda tylko, iż choćby w topowej wersji trzeba dopłacić za system kontroli martwego pola – w miejskim aucie powinien być on standardem. To jednak nie zmienia faktu, iż Renault 4 E-Tech jest naprawdę ciekawą propozycją na rynku. Na tle wspomnianego wcześniej Mini Aceman, za które trzeba zapłacić co najmniej 161 500 zł, czyli tam, gdzie kończy się cennik Renault, zaczyna się Mini.
Bliższym rywalem pod kątem ceny jest Ford Puma Gen-E, który w katalogu kosztuje od 164 900 do 186 900 zł, choć w obecnej promocji można go kupić od 139 900 do 161 900 zł. Tyle iż pojawia się kilka „ale”: mniejszy akumulator, brak pompy ciepła oraz mniej dopracowane wykończenie w porównaniu z Renault 4 E-Tech.
Warto spojrzeć także na Volvo EX30. To auto startuje od 173 489 zł, ale jest już bardzo dobrze wyposażone i oferuje mocniejszy układ napędowy. Do grona rywali można dorzucić również MG4, który jest nieco większy, nie tak efektowny, ale dysponuje naprawdę dużymi możliwościami. W podstawowej wersji z akumulatorem 49 kWh jego cena zaczyna się od 130 900 zł, a w promocji od 110 000 zł. Bardziej sensownym wyborem byłaby jednak wersja Luxury, startująca od 152 300 zł katalogowo lub 131 400 zł w promocji.

Renault 4 E-Tech 2025 Iconic – nasza opinia
Renault wpadło na genialny pomysł, przywracając do życia dwa kultowe modele, które nawiązują do historii nie tylko nazwą, ale przede wszystkim wyglądem i detalami. Trudno dziś znaleźć samochody tak ciekawie zaprojektowane jak Renault 4 E-Tech i Renault 5 E-Tech.
Nowa „czwórka” to naprawdę udane auto. Jest wystarczająco przestronne, by komfortowo pomieścić dwóch dorosłych pasażerów lub rodzinę z małymi dziećmi. Wnętrze jest funkcjonalne, świetnie zaprojektowane i wyposażone w nowoczesne technologie oraz multimedia.
Samochód prowadzi się bardzo przyjemnie, a układ napędowy zapewnia satysfakcjonujące osiągi i rozsądne zużycie energii – choć w mroźne dni warto liczyć się z ograniczeniami. Przy niskich temperaturach, takich jak w ostatnich tygodniach, choćby wersja z akumulatorem 52 kWh nie przejedzie pełnych 200 km, a zasięg spada szybciej niż mogłoby się wydawać. System planowania zasięgu w takich warunkach działa przeciętnie.
Na szczęście, jeżeli macie możliwość ładowania auta w domu, nie jest to problemem. A niezależnie od pogody, Renault 4 E-Tech potrafi wywołać uśmiech na twarzy – i to już od pierwszych kilometrów.
| Silnik: | elektryczny synchroniczny z uzwojonym wirnikiem |
| Maksymalna moc: | 150 KM |
| Maksymalny moment obrotowy: | 245 Nm |
| Skrzynia biegów i napęd: | skrzynia redukcyjna (pojedyncze przełożenie), napęd na przednie koła |
| Przyspieszenie 0 – 100 km/h: | 8,2 s |
| Prędkość maksymalna: | 150 km/h |
| Zasięg: | 409 km |
| Pojemność akumulatorów: | 52 kWh |
| Wymiary (dł./wys./szer.): | 4143/1572/1796 |
| Pojemność bagażnika: | 420 l |
| Ładowanie | |
| Maksymalna moc ładowarki pokładowej [kW]: | 11 |
| Maksymalna moc ładowania prądem stałym [kW]: | 100 |
| Czas ładowania prądem zmiennym do 100% (2.3 kW) [godz.]: | 17 godz. 13 min. |
| Czas ładowania prądem zmiennym do 100% (3,7 kW) [godz.]: | 9 godz. 48 min. |
| Czas ładowania prądem zmiennym do 80 % (11 kW) [godz.]: | 3 godz. 13 min |
| Czas ładowania prądem stałym 15 – 80% (100 kW) [min.]: | 30 min |
Cennik
| Wersja | evolution | techno | iconic |
| 120 KM urban range | 130 500 zł | – | – |
| 150 KM comfort range | 143 500 zł | 152 500 zł | 161 500 zł |


































![Jaguar próbuje wrócić do gry. Nowe elektryczne GT ma ponad 1000 KM – i jeszcze więcej do udowodnienia [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/04/GT_2_16x9.jpg)











