
Za tę samą ilość energii można zapłacić od 42 do choćby 210 zł. Różnica zależy od operatora, lokalizacji, pory dnia i posiadanego abonamentu. Szczególnie duże rozbieżności widać w segmencie ultraszybkiego ładowania HPC (powyżej 150 kW), gdzie stawki wahają się od 1,00 zł/kWh u Tesli do 3,59 zł/kWh w sieci Shell Recharge.
Rynkowa mozaika cen ładowania
W segmencie AC (prąd przemienny), liderem jest ChargeEuropa z ceną 1,75 zł/kWh, tuż przed Polenergią eMobility (1,78 zł/kWh). Na przeciwnym biegunie znajduje się Powerdot, oferując stawki sięgające 2,48 zł/kWh. Średnia cena w tej kategorii to 1,95 zł/kWh.
Dla ładowarek DC (do 150 kW) bezkonkurencyjna pozostaje Tesla, z minimalną stawką 1,00 zł/kWh i maksymalną 2,00 zł/kWh. Wysokie ceny utrzymuje NOXO, z maksymalnym kosztem 3,39 zł/kWh. Ekoen z kolei oferuje szeroki przedział stawek dynamicznych – od 1,49 do 3,36 zł/kWh.
Stabilizacja? Tak, ale z gwiazdką
Choć stawki u wielu operatorów się nie zmieniły, to rynek przez cały czas jest chaotyczny. Jak mówi Maciej Gis, dyrektor komunikacji i PR Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności (PSNM), polski rynek ładowania to europejski paradoks.
– Mamy konkurencyjne średnie ceny, ale jednocześnie największą nieprzewidywalność. W krajach zachodnich kierowca wie mniej więcej, ile zapłaci za ładowanie, gdyż różnice między operatorami są umiarkowane. U nas ta sama usługa może kosztować niemal czterokrotnie więcej w zależności od miejsca, czasu i operatora – dodaje Gis.
Jak tłumaczy, to kwestia braku spójności rynkowej.
– Podczas gdy zachodnia Europa buduje przewidywalne ekosystemy ładowania, zgodne z dyrektywą AFIR, Polska pozostaje areną wolnorynkowego eksperymentu, w którym elektromobilność wymaga od kierowcy wiedzy quasi-eksperckiej – musi znać cenniki, lokalizacje, promocje, taryfy dynamiczne, a dodatkowo przydałby się stopień MBA z zarządzania finansami – dodaje Maciej Gis.
Kierowcy muszą zachować czujność
Zdaniem Łukasza Lewandowskiego, prezesa EV Klub Polska, sytuacja zmusza kierowców do szczegółowego analizowania stawek.
– Styczniowe dane potwierdzają, iż polski rynek ładowania wszedł w fazę paradoksalnej stabilizacji – poza drobnymi zmianami w cennikach czy zakończeniu świątecznych promocji – ceny się ustabilizowały, ale na poziomie ekstremalnego zróżnicowania. W praktyce oznacza to, iż użytkownicy samochodów elektrycznych, jeżeli nie chcą przepłacić – muszą bardzo szczegółowo przeanalizować stawki ładowania u różnych operatorów, które często potrafią różnić się w zależności od lokalizacji, pory dnia czy posiadanego abonamentu – dodaje Lewandowski.
Eksperci wskazują, iż przewidywalność i przejrzystość rynku ładowania to klucz do wzrostu elektromobilności.
Ranking EV Klub Polska i elektromobilni.pl aktualizowany jest co miesiąc. Styczniowe zestawienie uwzględnia stawki 19 operatorów, w tym m.in. Tesli, ORLEN Charge, Shell Recharge, GreenWay Polska, Ekoen czy Powerdot.
Polecamy również:
- Boom na rynku samochodów elektrycznych w Polsce. Co po dopłatach?
- Branża motoryzacyjna walczy o przyszłość. Pomóc ma nowy pakiet Komisji Europejskiej
- NBP zwiększa rezerwy złota. Polska chce wejść do światowej czołówki

2 godzin temu













