Przez wiele lat to był najszybszy sedan na świecie. Zostawiał daleko z tyłu choćby BMW M5

1 godzina temu

Mówisz szybki, sportowy sedan, myślisz: BMW, Audi, Mercedes. Ale przez wiele lat najszybszym autem z takim nadwoziem był… Lotus Omega. Pod jego maską znajdował się 3,6-litrowy silnik, a prędkości rzędu 300 km/h nie były dla niego większym wyzwaniem.

Spis treści

  • Lotus Omega to wyjątkowy sedan, który robi wrażenie choćby dziś
  • Pod maską pracuje sześciocylindrowy silnik o pojemności 3,6 litra
  • Nawet BMW M5 E34 nie było w stanie się do niego zbliżyć

To wyjątkowy sedan od brytyjskiego tunera

fot. mobile.de

Sam Lotus nie stał za całym projektem. Pełnił on rolę fabrycznego tunera, coś na kształt relacji AMG i Mercedesa. Brytyjczycy rozebrali więc kwadratowego Opla Omegę, wymienili kilka części, dodali niezbędne komponenty, zmienili logo i przywrócili samochód na drogi pod swoją marką. Całkowita pojemność sześciocylindrowego silnika wzrosła do 3,6 litra. Ale na tym zmiany się nie zakończyły.

Brytyjczycy dodali dwie nowe turbosprężarki Garett T25, zmniejszyli kompresję, a ostateczna moc wzrosła do 382 koni mechanicznych. Moment obrotowy wynosił absolutnie kosmiczne 568 Nm. Parametry te pozwalały rozpędzić samochód ważący 1,7 tony do 100 km/h w zaledwie 5,2 sekundy. Prędkość maksymalna wynosiła 283 km/h.

fot. mobile.de

Przez wiele lat były to zdecydowanie najwyższe wartości w kategorii sedan. choćby najszybsze BMW M5 generacji E34 nie było w stanie się zbliżyć do tego Lotusa. Co ciekawe, jedyną skrzynią biegów z całego koncernu GM była ta podebrana bezpośrednio z Corvette ZR1.

Ulubiony samochód przestępców

W momencie premiery taka dynamika była raczej domeną samochodów sportowych, takich jak Ferrari, czy Lamborghini. Odważne adekwatności jezdne spotkały się z krytyką policji, której technologia nie dorównywała Lotusowi. Sedan stał się popularnym samochodem wśród przestępców. A na portalu YouTube do dziś można znaleźć kilka filmów z policyjnych pościgów z tamtego okresu.

fot. mobile.de

Producent planował wyprodukować ponad tysiąc egzemplarzy, jednak ostatecznie liczba ta zatrzymała się na 945 lub 988 egzemplarzach, w zależności od źródła. Tylko 284 z nich to egzemplarze z kierownicą po prawej stronie. Były więc to bardzo rzadkie samochody choćby w tamtych czasach. Nie mówiąc już o dzisiejszych.

Ten konkretny egzemplarz powstał w 1992 roku. Ma zaledwie 26 402 kilometry przebiegu, co jest praktycznie zerowym przebiegiem jak na 33-letni samochód. Auto miało tylko jednego właściciela i ma perfekcyjnie udokumentowaną historię. Aby go kupić, trzeba będzie wydać równie kosmiczne co jego osiągi 124 900 euro, czyli ponad 0,5 miliona złotych.

fot. mobile.de
Idź do oryginalnego materiału