Przewoźnicy już teraz nie mają kierowców. Wojsko chce im zabrać choćby 200 tys. osób

3 godzin temu

Nawet 200 tys. kierowców w Polsce może zostać wezwanych w 2026 r. na szkolenia wojskowe. Powołania mogą objąć osoby z prawem jazdy kategorii C i D do 55. roku życia. Nagłe braki kadrowe mogą zakłócić realizację zleceń i generować straty finansowe – alarmują przewoźnicy.

Duża skala powołań możliwa już w tym roku


Zgodnie z zapowiedziami szkolenia mogą objąć szeroką grupę kierowców z tzw. pasywnej rezerwy. Powołania mogą rozpocząć się jeszcze wiosną. Szkolenia mogą trwać od kilku dni do ponad miesiąca, choć najczęściej obejmują około tygodnia.


– Zapowiedź szkolenia rezerwistów nie jest dla nas zaskoczeniem, ale potencjalna skala już może stanowić poważny problem – mówi Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych.

Branża transportowa obawia się braków kadrowych


Przedstawiciele sektora transportowego wskazują, iż kierowcy są kluczowi dla funkcjonowania firm. W związku z tym ich czasowa nieobecność może zakłócić działalność.


Przewoźnicy zwracają uwagę, iż już dziś borykają się z niedoborem pracowników, co dodatkowo zwiększa ryzyko zakłóceń. Już w 2025 roku w Polsce brakowało około 120 tys. kierowców, a rzeczywista liczba wakatów może być większa. Deficyt jest skutkiem tego, iż pracuje u nas coraz mniej kierowców z Ukrainy, Białorusi i Mołdawii, a młodzi ludzie nie garną się do pracy w tym zawodzie.


– Kierowcy są dla struktury wojskowej bardzo ważni. Wojsko potrzebuje kierowców, stąd też spodziewamy się dużej skali powołań na szkolenia, a co za tym idzie – zmian w siatce funkcjonowania wielu firm na czas szkoleń – mówi Dariusz Matulewicz.

Brakuje rekompensat dla firm


Przewoźnicy podkreślają, iż obecne przepisy przewidują rekompensaty dla pracowników powołanych na szkolenia. Ale rekompensaty nie obejmują przedsiębiorstw – a te mocno odczują choćby czasowe braki kierowców. Mogą się przełożyć na opóźnienia w realizacji zadań, a w konsekwencji także straty finansowe, a choćby kary umowne dla firm.


– w tej chwili przepisy przewidują rekompensatę wynagrodzenia dla pracownika, który powołany jest na szkolenie wojskowe. Nie ma jednak ani słowa o tym, iż konsekwencje jego powołania to zmiana struktury pracy w firmie – dodaje Dariusz Matulewicz.


Przedstawiciele branży transportowej wskazują, iż największym wyzwaniem może być organizacja procesu powołań.


– Nie ma nic złego w powołaniach. Problemem może być organizacja. Apelujemy, by było to uporządkowane – mówi Dariusz Matulewicz. Dlatego eksperci podkreślają potrzebę konsultacji między branżą a administracją publiczną, w tym Ministerstwem Obrony Narodowej i Ministerstwem Infrastruktury.

Nie tylko kierowcy są na liście


Szkolenia mogą objąć także inne grupy zawodowe, w tym mechaników, elektrotechników, logistyków i spedytorów. Oznacza to, iż nie tylko sektor samego transportu ucierpi, ale także inne branże. Dlatego tak ważne będzie odpowiednie przygotowanie szkoleń i wcześniejsza komunikacja. Bez tego nie da się ograniczyć negatywnych skutków dla gospodarki.




Przeczytaj także:



  • Branża TSL tonie w długach. Tysiące firm mają problemy z płatnościami

  • Reffer AI zaczyna komercjalizację. Nowy model rekrutacji pacjentów do badań klinicznych

  • Oddychasz tym, czym jeździsz. Transport wpływa na zdrowie bardziej, niż myślisz

  • Mniej regulacji nie oznacza lepszego prawa. Firmy przez cały czas narzekają

Idź do oryginalnego materiału