
Przez lata wielu ekspertów wypominało Japończykom opór wobec natychmiastowej elektryfikacji i kurczowe trzymanie się hybryd. Najnowsze dane rejestracyjne z polskiego rynku pokazują jednak, iż taktyka chłodnej kalkulacji przyniosła rynkowy nokaut.
Najnowsze dane pokazują, iż Toyota nie tylko nie dała się zepchnąć do defensywy, ale odjechała konkurencji na dystans, którego żaden rywal w tym roku raczej już nie odrobi.
W okresie od stycznia do lipca 2026 roku w Polsce zarejestrowano 57 993 samochody osobowe i dostawcze z logo Toyoty. To wynik o ponad 19 tysięcy egzemplarzy wyższy od wicelidera zestawienia. Japońska marka utrzymuje dominację zarówno wśród flot korporacyjnych (blisko 40 tysięcy aut), jak i klientów indywidualnych (ponad 18 tysięcy aut), którzy przy rosnących kosztach eksploatacji szukają przede wszystkim samochodów oszczędnych i przewidywalnych.
Niespodziewany skok w segmencie aut na prąd
Prawdziwym zaskoczeniem są jednak wyniki w kategorii pojazdów w pełni elektrycznych (BEV). Liczba rejestracji elektrycznych modeli producenta skoczyła o 191 procent rok do roku, osiągając poziom 1761 sztuk i dając marce awans na czwartą pozycję w tym segmencie. Oczywiście nie patrzmy na skok procentowy, bo liczą się też bezwzględne liczby, które na tle japońskich hybryd deklasujących konkurencję są wciąż mizerne. Mizerne w skali rynku, ale nie w skali polskiej elektromobilności. W samym lipcu klienci odebrali 261 elektryków, co zapewniło marce pierwsze miejsce w miesięcznym zestawieniu. Rozbudowanie gamy do 11 zelektryfikowanych modeli zaczyna przynosić wymierne efekty.
Tym samym runął mit, jakoby koncern nie potrafił nawiązać walki na rynku aut zeroemisyjnych. Zamiast ścigać się na deklaracje, Japończycy powoli wprowadzali bateryjne modele do salonów, budując bazę na dotychczasowych użytkownikach hybryd. Dziś zgarniają 8,7 procent udziału w polskim rynku elektryków, rosnąc znacznie szybciej niż konkurenci oferujący wyłącznie napędy na prąd. Nie zmienia to faktu, iż ogólnie elektromobilność w Polsce, mimo wzrostu, to wciąż nisza, i nie porównuję tu do Norwegii, ale choćby do Niemiec, gdzie udział BEV sięga 24% (u nas ok. 5%).
Corolla wciąż poza zasięgiem konkurencji
Oczywiście fundamentem tej rynkowej dominacji pozostają jednak klasyczne modele segmentów B i C, które od lat tworzą krajobraz polskich dróg. Liderem rynku bezapelacyjnie pozostaje Toyota Corolla z wynikiem 14 122 zarejestrowanych aut, co oznacza nieznaczny wzrost w stosunku do ubiegłego roku.
W pierwszej dziesiątce najpopularniejszych aut w kraju znalazły się jeszcze trzy inne modele tej marki: Yaris Cross (8299 egz.), C-HR (7777 egz.) oraz klasyczny Yaris (6183 egz.). Japończycy zdominowali poszczególne kategorie: miejski crossover Aygo X zgarnął aż 63,8 procent udziału w swoim segmencie (lekki spadek z 66%, ale dalej dominuje), a C-HR przewodzi w ciasnym sektorze C-SUV. Ewolucyjne podejście do napędów okazało się dla polskich kierowców znacznie bardziej strawne niż gwałtowna rewolucja.
66% segmentu należy do jednego auta. Jak Toyota Aygo X zdominowała klasę, którą wszyscy uznali za martwą
Jeśli artykuł Przespali rewolucję? Toyota nokautuje konkurencję w Polsce i potraja sprzedaż elektryków nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

2 godzin temu
















