Chiński Zongshen opatentował coś obrazoburczego – przedni, jednostronny wahacz pchany ze zwrotnicą przedniego koła, wraz ze wspomaganiem kierownicy. Tylko po co to wszystko w motocyklu?!
Nie będziemy trzymali Was w niepewności i od razu odpowiemy na pytanie z tytułu: Po co komu w motocyklu przedni pojedynczy wahacz pchany ze zwrotnicą w piaście, wraz z hydraulicznym układem wspomagania kierownicy?! Cóż, tylko i wyłącznie na pokaz. Taki układ przedniego zawieszenia w jednośladzie nieszczególnie rozwiązuje problemy, a raczej je zwielokrotnia. Ale dodaje jeden istotny aspekt: unikalność. No i sprawia, iż głowy się obracają!
Zongshen – co to za marka?
Patent został zgłoszony przez firmę Zongshen (a opisała go redakcja Cycleworld.com), która jest jednym z chińskich gigantów przemysłu silnikowego. Firma została założona w 1992 roku, znana jest z produkcji wszelkiego rodzaju silników i akcesoriów, do jednośladów, łodzi, quadów, czy maszyn ogrodniczych. Zongshen jest partnerem wykonawczym dla Grupy Piaggio, ale współpracuje też z BMW czy Harley-Davidsonem. Niedawno firma wykupiła pakiet kontrolny w innej dużej chińskiej marce, Loncin.
A więc jedno mamy ustalone – Zongshen to nie byle pionek. Tę firmę stać na innowacyjne rozwiązania i odważne ruchy.
Wahacz pchany z przodu motocykla
Wahacz pchany ze zwrotnicą w piaście koła, funkcjonujący jako zawieszenie przedniego koła motocykla nie jest niczym nowym. Widzieliśmy to na przykład w Yamasze GTS1100 z lat 90, w Bimotach, czy w skuterach Italjet. Istnieje jednak kilka powodów, dla których tego typu układy przedniego zawieszenia nie są zbyt popularne. Główne wady to:
- Skomplikowanie konstrukcji i zdecydowanie wyższa cena;
- Podwyższenie masy, a szczególnie masy nieresorowanej;
- Zdecydowane pogorszenie wyczucia przedniego koła (szczególnie w sytuacji pogorszonej przyczepności) ;
- Podatność na pogorszenie sterowania, szczególnie przy wystąpieniu luzów na dźwigienkach kierowniczych.
Oczywiście są też zalety stosowania takiego rozwiązania:
- Znacznie ogranicznie efektu nurkowania przy hamowaniu;
- Stała geometria przedniego zawieszenia (skoro przód nie nurkuje, to kąt główki ramy i ślad „trail” przedniego koła nie zmieniają się) ;
- Oddzielenie funkcji kierowania od funkcji absorbowania nierówności.
Szkice patentowe od Zongshena:






Wahacz pchany i hydrauliczne wspomaganie kierownicy!
Cała sztuczka polega jednak na tym, iż Zongshen nie tylko „opatentował” wahacz pchany na podwójnym amortyzatorze. Chińscy inżynierowie dodali do tego układ hydraulicznego wspomagania kierownicy!
W ten sposób wyeliminowane zostały dźwigienki i cięgna, które zwykle odpowiadają za „przeniesienie” ruchu z kierownicy na zwrotnicę przedniego koła. W patencie Zongshena znajdziemy więc następującą drogę sterowania:
- Za pomocą skrętu kierownicy motocykla, tak naprawdę wprawiamy w ruch jedynie kilka elementów w centralce układu kierowniczego.
- Centralka ukryta jest pod główką ramy.
- W centralce znajdują się czujniki, pompa, serwomotor i siłownik.
- Dalej, dzięki dwóch przewodów hydraulicznych, ruch przenoszony jest w okolicę przedniego koła – do siłownika zamontowanego na froncie przedniego wahacza.
- Siłownik odpowiada za poruszanie zwrotnicą przedniego koła.
Brzmi jak nadmierne skomplikowanie? Też mamy takie wrażenie. Ale obstawiamy, iż celem motocykla z takim zawieszeniem będzie generowanie efektu „wow”, a nie generowanie lepszego czasu w torze. Gorzej, iż pompa pod główką, a także siłownik i przewody na wierzchu wahacza mogą wyglądać niezbyt atrakcyjnie.
Kolejne problemy i możliwości
No dobra, ustalmy jedno. Wahacz pchany z hydraulicznym wspomaganiem niczemu nie będzie służył, ale z całą pewnością będzie gorącym tematem do dyskusji i podziwiania na spotach i zlotach.
Spójrzmy więc szerzej. Zastosowanie hydraulicznego wspomagania generuje kolejne możliwości. Zongshen może na przykład wymyśleć kilka trybów wspomagania – lekko w manewrach parkingowych, z dużym oporem przy wysokiej prędkości. Taki układ można także połączyć wraz z systemami bezpieczeństwa – na przykład z asystentem pasa ruchu… Albo z autonomicznym sterowaniem, jak w Teslach… W motocyklu?! A tfu!!
Na rysunku patentowym można zauważyć, iż przednia opona jest ogromna. Być może ma szerokość 240, podobnie jak tylna. A na takich oponach motocykl skręca z wysokim oporem… Na szczęście dostaniemy hydrauliczne wspomaganie! (Czy wyczucie przedniego koła będzie tragiczne? Nie wątpimy, iż tak.)
Co z hamulcami?
Konstrukcja wymyślona przez Zongshena generuje jeszcze jeden problem – co z hamulcami?! Nie ma szans, aby upchnąć tam dwie tarcze. Pozostaje tylko jedna. A dodatkowo ukryta jest wewnątrz felgi. Poza tym, trzeba tam zmieścić także zacisk. A więc tarcza nie może być zbyt duża. Ale na szczęście chińscy inżynierowie wrzucili dwa zaciski (żeby choć trochę poprawić siłę hamowania). Ale tarcza wciąż pozostaje tylko jedna. Należy więc spodziewać się szybkiego przegrzewania przedniego hamulca. Szału nie będzie, ale do jazdy bulwarowej wystarczy z zapasem.
Co to za rama? Motocykl 1000 z silnikiem v-twin?
Warto zauważyć, iż konstrukcja przedniego wahacza na rysunkach patentowych została zamontowana do ramy, która nie jest anoinmowa. Pasuje do ramy znanej z Cyclone RA1000 (marka należąca do Zongshena), który to bazuje konstrukcyjnie na Aprilii Shiver 900, z tą różnicą, iż pojemność silnika została zwiększona do 996 ccm. Ciekawie, prawda?
Cyclone RA1000Nie wiadomo, czy rysunki patentowe kiedykolwiek wyjdą z szuflady i czy Zongshen kiedykolwiek wyprodukuje taki motocykl. Z pewnością będzie to jednoślad przedziwny. BARDZO chcielibyśmy się nim przejechać, z ciekawości.

2 godzin temu












