
BMW M5 generacji E60 to wyjątkowy samochód, który może poszczycić się silnikiem V10 pod maską. Oprócz bardzo solidnego i wciąż świeżo wyglądającego podwozia, ten konkretny egzemplarz ma naprawdę dużo zalet. Przede wszystkim ma bardzo niski przebieg, który wielu kierowców robi w okresie dwóch, trzech lat.
Spis treści
- BMW M5 generacji E60 z silnikiem V10 za mniej niż 100 000 złotych
- Ten egzemplarz ma wyjątkowo niski przebieg i bardzo bogate wyposażenie
- To ostatnie M5 z wolnossącym silnikiem spalinowym
Wyjątkowe BMW z wyjątkowym silnikiem pod maską
fot. Cars & BidsBMW M5 to samochód, którego nie trzeba przedstawiać żadnemu pasjonatowi motoryzacji. Auto kompletne, oferujące niesamowite osiągi, praktyczność sedana i świetny wygląd. Generacja E60 była do tego ostatnią, która pod maską oferowała klasyczny, wolnossący silnik w układzie V10. Znalezienie ładnego i zadbanego egzemplarza, który nie będzie kosztował fortuny, graniczy dziś praktycznie z cudem. Ale nie jest niemożliwe.
M5 czwartej generacji bazowało na Serii 5 generacji E60. Samochód zadebiutował w roku modelowym 2006 z potężnym silnikiem V10 umieszczonym między wentylowanymi błotnikami. Model ten podążał za trendem całego segmentu w kierunku technologii i luksusu. BMW zaoferowało entuzjastom długą listę wyposażenia, w tym konfigurowalne tryby jazdy. Produkcja zakończyła się w 2010 roku.
Silnik o wewnętrznym oznaczeniu S85 w układzie V10 ma 5 litrów pojemności i generuje 500 koni mechanicznych. Moc ta przekazywana jest na tylną oś dzięki 7-biegowej, automatycznej skrzyni SMG.
fot. Cars & BidsSkąd taka niska cena tego egzemplarza?
Przeglądając oferty na amerykańskim portalu Cars & Bids nie sposób było nie zatrzymać się przy tym konkretnym egzemplarzu pochodzącym z 2006 roku. BMW ma niski przebieg w postaci zaledwie 76 000 kilometrów. Ma całkowicie bezwypadkową historię, a także pełną historię serwisową. Słowem? Wydaje się być idealnym egzemplarzem do zakupu. I tak właśnie jest.
M5 ma też bardzo bogate wyposażenie. Znajdziemy tu 19-calowe felgi, adaptacyjne reflektory ksenonowe, podgrzewane przednie fotele, czy wyświetlacz przezierny HUD. W kabinie czeka na nas też tapicerka ze skóry Merino i brak istotnych modyfikacji. Co więcej, ten konkretny egzemplarz aż do 2026 roku pozostawał w rękach pierwszego i jedynego do tego czasu właściciela.
Mimo to, samochód wystawiony na licytację bez ceny minimalnej osiągnął kwotę zaledwie 96 000 złotych. To pokazuje jego realną wartość rynkową. Warto więc przeglądać oferty za oceanem, bo trafiają się tam prawdziwe perełki takie jak to BMW.
fot. Cars & Bids
3 godzin temu













