Porsche szykuje dużą zmianę w swojej gamie. Niemiecka marka potwierdziła, iż pracuje nad platformą dla nowego supersamochodu z centralnie umieszczonym silnikiem, który w przyszłości może stworzyć całą rodzinę modeli pozycjonowanych powyżej 911. To jednak tylko jeden z elementów planu, który Porsche ma realizować aż do 2035 roku.
Podczas Capital Markets Day marka pokazała strategię „Sportwagenschmiede ’35”. Jej założenia są dość proste: mniej przypadkowego rozrastania gamy, więcej ekskluzywności, droższe samochody i większy nacisk na marżę. Porsche chce postawić na zasadę „Value over Volume” – ważniejsza ma być wartość każdego samochodu niż sama liczba sprzedanych egzemplarzy.
Nowe Porsche będzie powyżej 911
Najciekawsza informacja dotyczy oczywiście samochodu, który znajdzie się powyżej 911.
Porsche zapowiedziało rozwój platformy dla supersamochodu z centralnie umieszczonym silnikiem. Na jej bazie ma powstać nowa linia modeli, która zajmie najwyższe miejsce w gamie marki.
Na razie Porsche nie zdradza szczegółów technicznych ani nie pokazuje jeszcze produkcyjnego samochodu. Wiadomo natomiast, iż 15 października marka ma zaprezentować pierwszą zapowiedź przyszłej platformy. Producent już wcześniej pokazał teaser oznaczony nazwą Mission S.
To bardzo interesujący ruch. 911 pozostaje ikoną Porsche, ale firma chce stworzyć coś jeszcze bardziej ekskluzywnego. Nie chodzi więc o kolejną wersję 911, ale o nową rodzinę samochodów stojącą nad tym modelem.

Porsche chce sprzedawać mniej, ale drożej
I tutaj dochodzimy do najważniejszego elementu całej strategii.
Porsche nie zamierza ścigać się na liczbę sprzedanych samochodów. Firma chce ograniczyć liczbę wariantów swoich modeli o około 20 proc., a jednocześnie zwiększyć sprzedaż przypadającą na pojedynczy wariant. Marka zakłada również większy udział droższych samochodów z segmentów D i E.
W praktyce oznacza to jeszcze mocniejsze przesunięcie Porsche w stronę samochodów sportowych, luksusowych i mocno spersonalizowanych.
Producent chce również podnieść średnią cenę swoich topowych modeli o około 20 proc. Nie chodzi jednak wyłącznie o podwyżki. Porsche zamierza zaoferować klientom znacznie więcej możliwości indywidualizacji.
Sonderwunsch ma być jeszcze ważniejszy
Jeżeli ktoś uważa, iż dzisiejsze Porsche można już skonfigurować na tysiące sposobów, marka najwyraźniej chce pójść jeszcze dalej.
Porsche zamierza mocno rozbudować programy Sonderwunsch i Exclusive Manufaktur. W przypadku Sonderwunsch firma zakłada choćby sześciokrotny wzrost sprzedaży w średnim terminie.
To dobrze pasuje do nowej filozofii marki. Zamiast produkować kolejne tysiące samochodów, Porsche chce mieć więcej takich egzemplarzy, za które klienci są gotowi zapłacić znacznie więcej.
Podobny kierunek widać w przypadku Manthey. Porsche zwiększyło udział w Manthey Racing do 67 proc. i chce rozwijać ofertę od pakietów poprawiających osiągi, przez doświadczenia torowe, aż po bardzo limitowane samochody.

Będzie też SUV większy od Cayenne
Porsche nie zapomina oczywiście o SUV-ach. Marka analizuje możliwość stworzenia samochodu segmentu D, który byłby pozycjonowany powyżej Cayenne.
To projekt, o którym mówiło się już wcześniej. Początkowo miał być samochodem elektrycznym, ale Porsche zmieniło podejście do elektryfikacji. Nowy duży SUV ma otrzymać również napęd spalinowy oraz hybrydę plug-in, a elektryczna wersja przez cały czas pozostaje w planach.
To pokazuje, iż Porsche nie chce już uzależniać swojej przyszłości od jednego rodzaju napędu.
Spalinowy Macan zostanie z nami
Podobnie wygląda sytuacja z mniejszym SUV-em.
W 2028 roku Porsche planuje pokazać nowego SUV-a segmentu B, który będzie oferowany równolegle z elektrycznym Macanem. Co ważne, nowy model ma otrzymać silnik spalinowy oraz napęd hybrydowy plug-in. Produkcja ma ruszyć w 2028 roku, a samochód powinien zacząć wyraźniej wpływać na wyniki firmy rok później.
Porsche jednocześnie rozwija elektryczne 718 Boxster i Cayman, których pełny rok produkcji ma przypadać na 2028 rok.
Firma nie porzuca więc elektryków. Zamiast tego chce mieć w ofercie spalinowe, hybrydowe i elektryczne Porsche, dobierając napęd do konkretnego modelu i oczekiwań klientów.

Porsche tnie gamę i koszty
Za tym wszystkim stoi jednak bardzo konkretny cel biznesowy. Porsche chce obniżyć próg rentowności do poziomu poniżej 200 tys. samochodów rocznie. Dla porównania, w 2025 roku firma dostarczyła 279 449 samochodów.
Marka planuje między innymi ograniczenie kosztów rozwoju nowych modeli choćby o 20 proc., zmniejszenie kosztów produkcji oraz uproszczenie organizacji. Liczba stanowisk kierowniczych ma zostać w średnim terminie zmniejszona o 40 proc., a zatrudnienie w firmie ma spaść o około 25 proc.
To spora reorganizacja, ale jej cel jest jasny. Porsche chce być mniej zależne od liczby sprzedanych samochodów.
To może być jedna z ciekawszych dekad w historii Porsche
Patrząc na zapowiedzi marki, najbliższe lata zapowiadają się naprawdę interesująco.
Dostaniemy elektryczne 718, nowego mniejszego SUV-a ze spalinowym i hybrydowym napędem, możliwego SUV-a powyżej Cayenne, kolejne mocne odmiany 911, a przede wszystkim zupełnie nową rodzinę samochodów sportowych, która ma znaleźć się powyżej 911.
Porsche zapowiada przy tym, iż do 2030 roku chce wprowadzać co najmniej jeden nowy model definiujący markę każdego roku.













