Jeszcze niedawno jego nazwisko często widniało na listach zgłoszeń Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Dziś Rafał Gieras walczy o najwyższe lokaty w międzynarodowych wyścigach długodystansowych, a reprezentowany przez niego zespół asBest Racing przewodzi klasyfikacji swojej klasy w 24H Series Europe. Co więcej, w trakcie niezwykle intensywnego sezonu Polak po raz drugi w karierze wystartował także w legendarnym 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu.

Sezon 2026 w europejskiej serii organizowanej przez Creventic rozpoczął się dla asBest Racing bardzo obiecująco. Podczas inauguracji na torze Mugello ekipa polskiego kierowcy odniosła zwycięstwo w swojej klasie, mimo iż weekend nie należał do najłatwiejszych. Zespół musiał poradzić sobie zarówno z kolizją i uszkodzeniem samochodu, jak i problemami technicznymi, które kosztowały cenny czas w alei serwisowej.
Mimo przeciwności udało się jednak sięgnąć po zwycięstwo i rozpocząć sezon od mocnego akcentu.
Kolejna runda na Spa-Francorchamps odbyła się bez udziału Rafała Gierasa. Powodem był napięty kalendarz startów oraz ograniczenia budżetowe, które zmusiły kierowcę do podjęcia trudnych decyzji dotyczących programu na pierwszą część sezonu. Nieobecność Polaka nie przeszkodziła jednak zespołowi w utrzymaniu wysokiej formy i zdobywaniu kolejnych punktów.
Powrót za kierownicę nastąpił podczas 12H Paul Ricard. Dla Gierasa był to pierwszy start na słynnym francuskim obiekcie, który od razu zakończył się sukcesem. Mimo awarii, która w pewnym momencie zagroziła końcowemu wynikowi, asBest Racing ponownie stanęło na najwyższym stopniu podium w swojej klasie.
„Po trzech rundach sezonu znajdujemy się na pozycji lidera klasyfikacji generalnej w naszej klasie, co jest ogromną satysfakcją dla całego zespołu asBest Racing. To efekt wielu miesięcy pracy, przygotowań i konsekwentnego budowania tempa w każdym kolejnym wyścigu” – podkreśla Rafał Gieras.

Choć asBest Racing prowadzi w klasyfikacji zespołów, sytuacja w rankingu kierowców wygląda nieco inaczej. Opuszczenie rundy na Spa-Francorchamps sprawiło, iż Gieras stracił szansę na zdobycie kompletu punktów. W efekcie w tej chwili zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji kierowców, pozostając jednak w realnej walce o końcowy triumf.
Sam zawodnik przyznaje, iż decyzja o opuszczeniu belgijskiej rundy była związana między innymi z przygotowaniami do kolejnego dużego wyzwania.
„Szczególnie cieszą mnie zwycięstwa na Mugello i Paul Ricard. Niestety nie miałem okazji wystartować w rundzie na Spa-Francorchamps. Sezon jest bardzo intensywny, a kilka dużych imprez wyścigowych odbywało się w krótkim odstępie czasu. Wiedząc, iż przede mną również start w 24-godzinnym wyścigu na Nürburgringu, nie udało się wówczas zgromadzić budżetu pozwalającego na udział we wszystkich zaplanowanych wydarzeniach” – wyjaśnia.
Właśnie start w 24h Nürburgring był jednym z najważniejszych punktów tegorocznego programu Polaka. Legendarny wyścig rozgrywany na Nordschleife uchodzi za jedną z najtrudniejszych imprez motorsportowych świata. Ponad 25 kilometrów nitki toru, ogromna liczba samochodów różnych klas oraz zmienne warunki sprawiają, iż każda edycja jest prawdziwym testem umiejętności kierowców, niezawodności sprzętu i pracy zespołów.
Dla Rafała Gierasa był to już drugi występ w tej prestiżowej imprezie, co samo w sobie stanowi istotny etap rozwoju jego międzynarodowej kariery.
Mimo opuszczenia jednej z rund 24H Series, sytuacja przed decydującą częścią sezonu pozostaje bardzo korzystna. Zespół asBest Racing prowadzi w klasyfikacji swojej klasy, a sam Gieras przez cały czas znajduje się w ścisłej czołówce rankingu kierowców.

Przed uczestnikami mistrzostw pozostały jeszcze dwie rundy. Już na początku lipca odbędzie się 12-godzinny wyścig na Nürburgringu, natomiast finałem sezonu będzie wrześniowe 24H Barcelona na torze Circuit de Barcelona-Catalunya.
To właśnie te zawody mogą przesądzić o losach tytułów.
„Pozycja lidera jest bardzo komfortowa tylko na papierze. W praktyce oznacza jeszcze większą koncentrację i odpowiedzialność, bo konkurencja na pewno nie powiedziała ostatniego słowa. W endurance jeden problem techniczny, jedna kolizja czy jedna źle podjęta decyzja mogą całkowicie zmienić układ tabeli” – mówi Gieras.
Polak nie ukrywa, iż jego celem jest pojawienie się na starcie obu pozostałych rund i walka o jak najlepszy wynik zarówno w klasyfikacji kierowców, jak i zespołów.
„Moim celem jest pojawić się na starcie obu pozostałych wyścigów i wspólnie z zespołem walczyć o utrzymanie prowadzenia do samego końca sezonu. Równolegle pracujemy nad dopięciem wszystkich kwestii organizacyjnych i budżetowych, które są nieodłączną częścią motorsportu na tym poziomie”.
Dla kierowcy, którego kibice jeszcze niedawno oglądali głównie podczas zmagań w WSMP, obecny sezon jest potwierdzeniem skutecznego wejścia na międzynarodową scenę wyścigów długodystansowych. Najważniejsza część walki o tytuł dopiero jednak przed nim.
„Jesteśmy w bardzo dobrym miejscu, ale najważniejsza część sezonu dopiero przed nami. Teraz trzeba zachować spokój, ciężko pracować i wykorzystać szansę, którą wywalczyliśmy sobie na torze przez pierwszą część roku” – podsumowuje Rafał Gieras.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.













