O czym czytaliśmy w „Motorze” sprzed 50 lat? Na łamach nie mogło zabraknąć stałego punktu programu, czyli problemów związanych z naprawami i obsługą samochodów. Pojawił się także temat sezonowy, czyli porady dla wyjeżdżających na zimowy urlop w górach oraz artykuł dla przygotowujących się już do urlopu letniego – przegląd przyczep kempingowych. Ale nie takich zwykłych, ale składanych. A do tego – wieści z polskiego rynku mody dla kierowców oraz… z podmoskiewskiego poligonu (co warto jednak podkreślić – samochodowego). Zaglądamy do archiwalnego egzemplarza „Motoru” z 18 stycznia 1976 r.
Pod okładkowym, zagadkowym tytułem „Myć ręce czy nogi?” kryje się stale wówczas powracający temat poprawy jakości usług. Tym razem chodzi o stacje obsługi i warsztaty prowadzone przez spółdzielnie pracy. Przeważają tam naprawy samochodów dostawczych i ciężarowych, mimo iż punkty te nie są należycie przygotowane do takiej działalności. Gdyby owe naprawy przenieść do wyspecjalizowanych warsztatów, to potencjał usług dla potrzeb motoryzacji indywidualnej mógłby się zwiększyć o około 20 procent.
Pytanie tylko, gdzie znaleźć te wyspecjalizowane warsztaty? Jak się okazywało, im bardziej się zagłębić w problem – tym bardziej był on złożony i przy każdym rozważanym rozwiązywaniu wyskakiwały kolejne „haczyki”.

W góry i na narty
Urlop – jak słusznie zauważyła redakcja „Motoru” – ma być przyjemnością i wypoczynkiem, a żeby nim był, trzeba, na ile to tylko możliwe, wyeliminować z niego wszystkie niemiłe niespodzianki.
Metrowe zaspy i trudne warunki zimą 50 lat temu były codziennością.
Coraz więcej ludzi wyjeżdża na zimowe urlopy, korzystając z dobrych warunków narciarskich. Do podróży, np. w polskie góry, trzeba się jednak odpowiednio przygotować. Liczy się stan techniczny samochodu, a więc brak nadmiernych luzów w zawieszeniu i sprawne hamulce. Warto rozważyć opony błotno-śniegowe oraz zakładane na koła łańcuchy. Ubranie do jazdy powinno być lekkie i niekrępujące ruchów, a buty nie mogą komplikować prowadzenia samochodu – grube podeszwy utrudniają operowanie gazem i hamulcem. W przypadku bagaży – nie zabierajmy rzeczy zbędnych. Unikajmy niebezpiecznego przewożenia nart w kabinie auta. Najlepiej umieścić je na dachu samochodu, ale nie przeciążać go, bo wyższy środek ciężkości może być groźny. Jak widać, rady sprzed 50 lat są wciąż aktualne.
https://magazynauto.pl/wiadomosci/ubranko-dla-akumulatora-porady-na-chlody-z-motoru-nr-46-z-1985-r,aid,5812Ofensywa przyczep składanych
Największym zainteresowaniem cieszyły się w latach 70. samochody małe i średnie, w których pojemność silnika rzadko przekraczała 2000 cm3. To oczywiście rzutowało na wybór przyczepy, która nie mogła być zbyt ciężka i stawiać nadmiernych oporów aerodynamicznych. Rozwiązaniem problemu okazywały się przyczepy składane, w których specjalizowali się Francuzi. W materiale przedstawiono nowości, w tym przyczepy z izolacją termiczną oraz takie z automatyką rozkładania.



W czym jeździć…
Nie samą motoryzacją żyje człowiek, a nasza redakcja szuka odpowiedzi na pytanie – w czym jeździć? Z pomocą przychodzi Dom Mody Astra. Niestety, nie wszystkie propozycje uznano za doskonałe. Za szerokie spodnie są niepraktyczne i… wycierają dywaniki w aucie.

Dwie propozycje Astry dla samochodziarzy, które naszym zdaniem bardziej nadają się na wycieczki piesze niż do samochodu.
Na poligonie badawczym

Wszystkie ilustracje pochodzą z archiwalnego „Motoru” numer 3 z 1976 roku.

2 godzin temu















