Eksperci rynku paliw wskazują, iż w najbliższych dniach kierowcy mogą zauważyć wyższe ceny na stacjach. Największe podwyżki mogą dotyczyć oleju napędowego, którego cena już w wielu miejscach zbliża się do poziomów notowanych podczas wcześniejszych skoków cen energii.
Również benzyna i autogaz mogą stopniowo drożeć, choć tempo zmian zależy od sytuacji na rynku ropy oraz kursów walut.
Droższa ropa i napięcia na świecie
Jednym z głównych czynników wpływających na ceny paliw jest wzrost notowań ropy na światowych giełdach. Na rynku pojawiają się obawy związane z bezpieczeństwem transportu surowca oraz możliwymi ograniczeniami dostaw.
Gdy ceny ropy rosną, niemal natychmiast przekłada się to na hurtowe ceny paliw, a w konsekwencji także na koszty tankowania dla kierowców.
Dlaczego ceny rosną szybciej niż spadają
Ekonomiści od lat zwracają uwagę na zjawisko znane jako „efekt rakiety i pióra”. Oznacza ono, iż ceny paliw zwykle rosną bardzo szybko, gdy drożeje ropa, natomiast spadki są znacznie wolniejsze.
Wynika to m.in. z kosztów transportu, podatków oraz mechanizmów rynkowych stosowanych przez koncerny paliwowe i operatorów stacji.
Polska przez cały czas wśród tańszych państw UE
Mimo wzrostów ceny paliw w Polsce wciąż należą do relatywnie niższych w Unii Europejskiej. W wielu krajach Europy Zachodniej kierowcy płacą wyraźnie więcej za litr benzyny czy oleju napędowego.
Nie oznacza to jednak, iż podwyżki nie będą odczuwalne – szczególnie dla osób pokonujących codziennie długie trasy.
Co dalej z cenami paliw
Analitycy podkreślają, iż wiele zależy od sytuacji na globalnym rynku ropy. jeżeli napięcia geopolityczne utrzymają się, ceny paliw mogą jeszcze wzrosnąć. Z kolei uspokojenie sytuacji i spadek notowań surowca mogłyby przynieść kierowcom ulgę przy dystrybutorach.
Na razie jednak wszystko wskazuje na to, iż najbliższe tygodnie mogą oznaczać droższe tankowanie.













