
Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Volkswagen właśnie ogłosił, iż w kwietniu 2026 roku z taśm produkcyjnych zjedzie ostatni Touareg obecnej generacji.
Flagowy SUV, który przez lata był synonimem dyskretnego luksusu i technologicznego pokrewieństwa z Porsche Cayenne, odchodzi na zasłużoną emeryturę. Ale robi to w wielkim stylu.

Pożegnanie króla autostrad
Touareg zawsze był samochodem dla tych, którzy wiedzieli. Nie musiał udowadniać swojego statusu krzykliwym logo. Był technologicznym majstersztykiem, oferującym komfort limuzyny w nadwoziu, które nie bało się zjechać z asfaltu. Wersja FINAL EDITION to hołd dla tej filozofii. Volkswagen nie oszczędzał na wyposażeniu, tworząc wersję kompletną. To samochód, który mówi: „to jest szczyt moich możliwości”.

Czym wyróżnia się Final Edition?
Z zewnątrz rozpoznamy go po detalach, które mają cieszyć oko konesera:
- Grawerunek: napis „FINAL EDITION” został laserowo wygrawerowany na ramkach szyb tylnych drzwi.
- Wnętrze: to samo oznaczenie znajdziemy wytłoczone na skórzanym mieszku dźwigni zmiany biegów, na nakładkach progowych oraz – co wygląda szczególnie efektownie – na podświetlanym panelu deski rozdzielczej.

Samochód dostępny jest w dwóch wariantach:
- Touareg R-Line FINAL EDITION (od 329 490 zł) – nastawiony na sportową elegancję.
- Touareg R FINAL EDITION (hybryda plug-in) – topowa odmiana, łącząca moc z technologią.
Co ważne, Volkswagen zastosował tu mechanizm „wszystko w cenie”. Wersja Final Edition jest napakowana opcjami, za które normalnie trzeba by słono dopłacić. Producent wylicza korzyść dla klienta na poziomie choćby 59 000 zł (dla wersji R-Line) w porównaniu do „zwykłego” modelu doposażonego do tego poziomu. Mamy tu m.in. pakiet Assistance Plus (zdalne parkowanie, systemy bezpieczeństwa), pneumatyczne zawieszenie, skrętną tylną oś (w wersji R-Line z V6) i świetne audio Dynaudio Confidence.

Ostatnia szansa
To nie jest chwyt marketingowy typu „limitowana edycja, która będzie w sprzedaży przez 3 lata”. Komunikat jest jasny: produkcja kończy się w kwietniu 2026 roku. To ostatni dzwonek, by zamówić fabrycznie nowego, spalinowego (lub hybrydowego) Touarega w jego ostatecznej, dopracowanej formie. jeżeli kochaliście to auto za jego wszechstronność i to specyficzne poczucie solidności – teraz jest czas na decyzję. Następcy w tej formie już nie będzie. Jeszcze kilka fotek na otarcie łez. Lubiłem ten model.
Auto tygodnia #56 – Volkswagen Touareg R-Line 3.0 V6 TDI. Dyskretny urok mocy teraz znacznie taniej [galeria]
Jeśli artykuł Ostatni taki Volkswagen. Żegnamy Touarega edycją specjalną „Final Edition” [galeria] nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

1 godzina temu











