Ostatni taki silnik. Bugatti kończy produkcję potwora W16 i żegna model Mistral [galeria]

12 godzin temu

W historii motoryzacji właśnie zamknął się jeden z najbardziej bezkompromisowych rozdziałów. Z manufaktury w Molsheim oficjalnie wyjechał ostatni egzemplarz modelu W16 Mistral.

To nie tylko pożegnanie z luksusowym roadsterem, ale przede wszystkim ostateczny koniec produkcji legendarnej, 8-litrowej jednostki napędowej z układem cylindrów w kształcie litery W. Silnik ten przez ponad dwadzieścia lat stanowił mechaniczne serce najszybszych samochodów świata – od Veyrona, przez Chirona, aż po obecny, limitowany do 99 sztuk model Mistral.

Dla pasjonatów inżynierii to moment szczególny, oznaczający definitywne przejście Bugatti w nową erę. Marka otworzyła już nową część fabryki o nazwie La Manufacture, w której niebawem ruszy produkcja hybrydowego następcy o nazwie Tourbillon. Ostatni wyprodukowany Mistral, pokryty unikalnym lakierem w odcieniach „Pearl” i „Sparkle”, to motoryzacyjny pomnik wystawiony epoce czystej, spalinowej dominacji.

Najszybszy roadster świata i technologia z manufaktury

Bugatti W16 Mistral od samego początku projektowany był jako pokaz ekstremalnych możliwości technicznych. Zanim na początku 2025 roku wystartowała oficjalna produkcja seryjna, przedprodukcyjny egzemplarz testowy prowadzony przez Andy’ego Wallace’a ustanowił spektakularny rekord prędkości. Samochód rozpędził się na torze w Papenburgu do 453,91 km/h, stając się oficjalnie najszybszym seryjnym autem z otwartym nadwoziem na świecie.

Chiński elektryk mocniejszy niż Bugatti. Denza Z debiutuje z mocą 1604 KM i ładowaniem w 9 minut

Detale Sur Mesure, czyli ukłon w stronę tradycji

Ostatni, 99. egzemplarz został spersonalizowany przez fabryczny program Sur Mesure we współpracy z klientem z Bliskiego Wschodu. Auto otrzymało szereg unikalnych modyfikacji, które nawiązują bezpośrednio do historii marki oraz jej założyciela:

  • Podpis Ettore Bugatti: został wyhaftowany na zagłówkach foteli, wytłoczony w aluminium na progach drzwi oraz wygrawerowany pod pokrywą silnika.
  • Kryształ Lalique: w podłokietniku umieszczono odlew z matowego kryształu o nazwie „Spirit of the Wind”, stworzony we współpracy z legendarną manufakturą szkła Lalique.
  • Sokół zamiast słonia: tradycyjną rzeźbę tańczącego słonia, która zwykle zdobi dźwignię zmiany biegów Bugatti, zastąpiono wykonaną na zamówienie głową sokoła.

W kabinie umieszczono również dedykowaną tabliczkę znamionową z sylwetką auta i grawerem „The last of its kind” (ostatni w swoim rodzaju).

Wizja Ferdinanda Piëcha zrealizowana po raz ostatni

Konstrukcja wnętrza wykończona materiałami „Magnolia” oraz matowym włóknem węglowym realizuje ideę, którą u progu XXI wieku nakreślił twórca nowoczesnego Bugatti, Ferdinand Piëch. Zażądał on wówczas stworzenia napędu, który pozwoli przekroczyć barierę 400 km/h, ale jednocześnie będzie na tyle cywilizowany, by wieczorem móc bez problemu zaparkować nim pod operą.

Wszystkie zaplanowane egzemplarze roadstera trafiły już do swoich właścicieli, a ceny poszczególnych sztuk (biorąc pod uwagę program pełnej indywidualizacji) były ustalane indywidualnie. Wraz z tym symbolicznym wyjazdem z hal w Molsheim, inżynieria motoryzacyjna bezpowrotnie pożegnała się z seryjnymi silnikami szesnastocylindrowymi.

Jeśli artykuł Ostatni taki silnik. Bugatti kończy produkcję potwora W16 i żegna model Mistral [galeria] nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału