
W niedawnej historii marki Opel pojawił się model, który miał przełamać wizerunek rozsądnych, zachowawczych samochodów. Zamiast przestrzeni i uniwersalności zaoferował personalizację, odważny design i miejskie ambicje. To auto stworzone bardziej do wyrażania swojego stylu, niż do wożenia całego dobytku. Właśnie tym zapisało się w pamięci kierowców a dziś całkiem nieźle radzi sobie na rynku wtórnym.
Spis treści:
- Zupełnie nowy projekt
- Konkurencja została daleko z tyłu
- Sportowe wrażenia zapewnione
- Cena wydaje się atrakcyjna
Ten Opel to było coś zupełnie nowego
Opel Adam to bez cienia wątpliwości jeden z najciekawszych projektów niemieckiej marki w tym tysiącleciu. Dla niektórych kontrowersyjny, dla innych okazał się strzałem w dziesiątkę. Mamy tutaj bowiem do czynienia z autem miejskim – z hatchbackiem klasy aut najmniejszych. Zatem automatycznie jest to samochód, który trafi do konkretnej grupy odbiorców. Natomiast wizualnie Adam mógł się podobać i zresztą do dzisiaj robi dobre wrażenie. Nie jest kolejnym nudnym autem, które jest dokładnie takie samo, jak siedemnaście innych modeli konkurencji.
fot. Vauxhall / StellantisKierowcy doceniali, iż na etapie personalizacji można było zrobić z nim niemal wszystko. Kolory nadwozia, dach, wnętrze – mogło być dokładnie tak, jak zechcesz. Zresztą, samo wyposażenie było tutaj całkiem bogate. Eksperci podkreślali, iż mamy tutaj do czynienia z wieloma elementami, których zwykle nie spotyka się w tym segmencie. Pojawił się zaawansowany system multimedialny ze znakomitym nagłośnieniem, nowoczesne metody łączności, sportowe fotele, czy bardziej dynamiczne zawieszenie.
Co ma pod maską?
Jeśli chodzi o silniki, to wybór był naprawdę szeroki. Jednostki miały pojemności od 1,0 do 1,4 litra. Niektóre z nich były wyposażone w turbosprężarkę a moc to spory zakres od 69 do 150 koni mechanicznych. Opel Adam mógł być zatem prostym, miejskim samochodem do codziennego użytku. Natomiast mógł też przybrać bardziej sportowe oblicze. Przy silniku o mocy 150 koni i wadze nieco ponad tony, wrażenia z jazdy naprawdę były niezłe. Szczególnie, kiedy dodamy precyzyjny układ jezdny i napęd na przednią oś. Mieliśmy tu do czynienia z rasową „ośką”, która zresztą błyskawicznie otrzymała swoje wersje do rajdów samochodowych.
fot. Vauxhall / StellantisSamochód był produkowany od 2012 do 2019 roku i cieszył się w tym czasie naprawdę sporym zainteresowaniem. Wiele mówi o nim aktualna ocena na portalu „Autocentrum”, która wynosi aż 4,6 na 5. Nie ma wielu samochodów, które mogłyby równać się pod tym względem z Adamem. Dość powiedzieć, iż cały ten segment ma średnią zaledwie 3,8 na 5. Kierowcy zapytani o to, czy zdecydowaliby się na ten samochód ponownie, w 100% odpowiadają twierdząco. To jednak znakomite statystyki pokazujące sympatię Polaków do tej konstrukcji. Duży wybór na rynku wtórnym startuje dziś w okolicach 16 tysięcy złotych.
Zdjęcia: Vauxhall / Stellantis

2 godzin temu














