
Marki z Państwa Środka starają się zaznaczać swoją obecność we wszystkich możliwych segmentach. Im droższe auto, tym jednak trudniej o przekonanie klientów, wśród których jest po prostu mniej pragmatyków. Niemniej jednak odświeżony SUV z Chin ma argumenty, by zdobyć znaczące udziały na polskim rynku.
Stylistyczna aktualizacja
To model należący do jednego z nielicznych producentów premium z tamtego regionu. Tu warto zaznaczyć, iż nie jest to młoda firma, ponieważ swój pierwszy samochód osobowy zaprezentowała blisko 70 lat temu. To przekłada się na bogate doświadczenie.
Odświeżony SUV z Chin zachował pierwotną koncepcję, ale zyskał nieco więcej elegancji. Jego głównym wyróżnikiem pozostaje wielki grill, który przywodzi na myśl Rolls-Royce’a Cullinana, choć ma w sobie mniej monumentalności.
Nowy Hongqi HS5 2.0T Executive – przód, fot. HongqiWrażenie robią światła dzienne przypominające reflektory. Te drugie umieszczono jednak znacznie niżej – w zderzaku. Z kolei tył zyskał nowe wypełnienia lamp, które dodają odrobinę sportowego animuszu. Summa summarum, jest lepiej.
Na tej podstawie można już zorientować się, iż to Hongqi HS5 po liftingu. Ma 4785 milimetrów długości, co oznacza, iż może rywalizować z takimi tuzami, jak Skoda Kodiaq i Volkswagen Tayron. Czy odbierze im klientów? To zweryfikują kolejne miesiące.
Odświeżony SUV z Chin posiada mocny napęd
Do tego samego koncernu należy marka Bestune, która opiera swoją lokalną gamę głównie na 1,5-litrowej jednostce z doładowaniem. Aby podkreślić bardziej prestiżowy charakter tego modelu, zastosowano jednak większą konstrukcję.
To jednostka benzynowa o pojemności 2 litrów, który jest także montowana w nowym sedanie H6. Oddaje do dyspozycji 245 koni mechanicznych i 380 niutonometrów, co przekłada się na wystarczające osiągi.
Nowy Hongqi HS5 2.0T Executive – tył, fot. HongqiZ danych producenta wynika, iż odświeżony SUV z Chin w takim wydaniu przyspiesza do 100 km/h w 7,7 sekundy i rozpędza się do 210 km/h. Deklarowane zużycie paliwa w cyklu mieszanym wynosi średnio 8 litrów, ale to pomiar WLTC, który może odbiegać od warunków rzeczywistych – należy to mieć na uwadze.
Hongqi HS5 po liftingu posiada standardowo przekładnię automatyczną. To hydrokinetyczna konstrukcja z ośmioma biegami, która została kupiona od firmy Aisin. Przez lata można było ją spotkać na przykład w Citroenie C5 Aircross.
Co ciekawe, choćby bazowa konfiguracja prezentowanego modelu dysponuje napędem na obie osie. To kolejny aspekt, który sugeruje, iż aspiracje samochodu są znacznie wyższe, niż przeciętne. Może więc zainteresować bardziej wymagający target.
Ile kosztuje odświeżony SUV z Chin?
Ofertę producenta otwiera kwota 167 900 zł. Czy to dużo? Zdecydowanie nie, tym bardziej iż standardem jest wyżej wspomniany, 245-konny silnik z przekładnią automatyczną i napędem na wszystkie koła.
Nowy Hongqi HS5 2.0T Executive – kokpit, fot. HongqiZa tyle można kupić egzemplarz z rocznika 2026. Podejrzewamy, iż pozostało jakieś pole do negocjacji w salonach. Wyposażenie standardowe, czyli Executive obejmuje m.in.:
- skórzaną tapicerkę
- biały lakier
- system kamer 360 stopni
- pakiet asystentów jazdy
- tempomat
- selektor trybów jazdy
- otwierany dach panoramiczny
- podgrzewaną kierownicę
- dotykowy ekran multimedialny (12,3 cala)
- cyfrowe wskaźniki (12,3 cala)
- elektrycznie regulowane fotele
- podgrzewaną kanapę
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- reflektory LED
Nawet wyraźnie mniejszy Nissan X-Trail w podobnej konfiguracji będzie kosztował znacznie więcej. Odświeżony SUV z Chin ma potencjał, by zainteresować duże grono polskich klientów, którzy chcą czegoś nowego, ale bez utraty na jakości.

1 miesiąc temu













