Odświeżony pick-up Isuzu już w Polsce. D-Max 2026 ma nowy silnik Diesla o większej pojemności

3 dni temu

Jedna z najlepszych półciężarówek na polskim rynku doczekała się aktualizacji. Inżynierowie posłuchali opinii klientów, co zaowocowało istotną zmianą pod maską. Isuzu D-Max 2026 oferuje zupełnie nową jednostkę napędową, która jeszcze lepiej wpisuje się w potrzeby użytkowników.

Mikroskopijny lifting

Pod względem wizualnym trudno mówić o rewolucji. Tak naprawdę ciężko dostrzec choćby ewolucję. Projektanci delikatnie zmodyfikowali pas przedni, który zyskał nieco inny grill. Tożsamość designu auta pozostała jednak taka sama.

I jest to dobra wiadomość, ponieważ odświeżony pick-up Isuzu wciąż należy do najatrakcyjniejszych modeli w mocno obsadzonym segmencie. Ma w sobie więcej stylistycznej wyrazistości, niż najnowsza Toyota Hilux.

Isuzu D-Max 2.2 TD 2026 – przód, fot. Bartłomiej Urban

Podobnie jak do tej pory, D-Max 2026 występuje z trzema rodzajami kabiny: pojedynczą, przedłużoną i podwójną. Najpopularniejszą i najbardziej praktyczną pozostaje ta ostatnia, która ma pełnoprawną kanapę w drugim rzędzie.

Wielkość skrzyni ładunkowej jest uzależniona od wybranego wariantu nadwoziowego. Maksymalne wymiary „paki” to 2330 milimetry długości, 1590 milimetrów szerokości oraz 467 milimetrów wysokości.

Odświeżony pick-up Isuzu z nowym silnikiem

Poprzednia generacja tego modelu oferowała 2,5-litrową jednostkę. Ta aktualna otrzymała znacznie mniejszą konstrukcję 1.9 TD. Aktualizacja poskutkowała kolejną zmianą. Teraz sercem prezentowanego modelu jest diesel o pojemności 2,2 litra.

To konstrukcja Isuzu, która zapewnia 163 konie mechaniczne i 400 niutonometrów. Oprócz większego momentu obrotowego, oferuje płynniejsze rozwijanie mocy w optymalnym zakresie. To z pewnością przyda się w trudnym terenie i podczas holowania przyczep.

Isuzu D-Max 2.2 TD 2026 – tył, fot. Bartłomiej Urban

Wraz z nowym silnikiem, D-Max 2026 otrzymał dwie skrzynie biegów. Pierwszym jest sześciobiegowy manual o kodzie MVL-6K. To również autorski projekt japońskiego producenta. Ma oferować lepsze zestopniowania.

Alternatywę stanowi ośmiobiegowy automat firmy Aisin. To hydrokinetyczna przekładnia o wysokiej odporności na przeciążenia. Jest przystosowana do przenoszenie choćby 500 niutonometrów. Podobnie jak skrzynia manualna, dysponuje 6 przełożeniami przy aktywacji reduktora.

Isuzu D-Max 2.2 TD 2026 – profil, fot. Bartłomiej Urban

Odświeżony pick-up Isuzu spala w cyklu mieszanym wynosi od 8,5 do 9,1 litra, co jest akceptowalnym rezultatem, tym bardziej iż nowa jednostka spełnia normy emisji Euro 6e-bis. Warto dodać, iż dysponuje układem wtryskowym Denso.

Japoński pick-up radzi sobie w skrajnych warunkach. Pozwala na brodzenie w wodzie do głębokości 80 milimetrów. Może przechylać się choćby do 49 stopni. Jego kąty natarcia, zejścia i rampowy wynoszą kolejno 30,5 stopnia, 24,2 stopnia i 22,9 stopnia.

Ile kosztuje D-Max 2026?

Wraz z aktualizacją pojawiły się nowe opcje konfiguracji japońskiego modelu. Odświeżony pick-up Isuzu oferuje także dodatkowy lakier (malachitowy metalik, czyli odcień zieleni) i nowe wzory tapicerek . Poza tym, można liczyć na udoskonalone systemy wsparcia kierowcy.

Isuzu D-Max 2.2 TD 2026 – kokpit, fot. Bartłomiej Urban

D-Max 2026 startuje od 127 950 zł netto. Na tyle jest oferta bazowa z pojedynczą kabiną, tylnym napędem i skrzynią manualną. Podstawowe wyposażenie, czyli L obejmuje m.in.:

  • dotykowy ekran multimedialny (8 cali)
  • wielofunkcyjną kierownicę
  • cyfrowe zegary
  • pakiet asystentów jazdy
  • adaptacyjny tempomat
  • klimatyzację
  • elektrycznie sterowane szyby
  • elektrycznie regulowane i podgrzewane
  • kamerę cofania
  • Bluetooth

Japoński pick-up może nie jest równie widowiskowy jak Ranger, ale stanowi naprawdę dobry wybór. Dzięki dopracowanej technologii zapewnia niezawodną eksploatację, co jest najważniejsze dla użytkowników. Z nowym silnikiem wyróżnia się także większą wydajnością.

Idź do oryginalnego materiału