Odświeżony kompakt premium za 123 900 zł to interesujący wybór. W tej samej cenie diesel i miękka hybryda

4 dni temu

Wszyscy patrzą w stronę Niemiec, gdy oczekują namiastki prestiżu w segmencie C. Okazuje się jednak, iż można zdecydować się na coś bardziej oryginalnego. Odświeżony kompakt premium za 123 900 zł stanowi przeciwwagę dla „wielkiej trójki”. Pod względem jakości wykonania przebija konkurentów, ale jego gama silników sprosta oczekiwaniom tylko tych kierowców, którzy preferują spokojny styl jazdy.

Lifting dodał więcej światła

To model francuskiej marki, który ma bliskich krewnych w koncernie Stellantis. Teraz nosi nazwę DS N°4, gdzie znak specjalny oznacza „nombre”, czyli numer. Kojarzy się z nomenklaturą perfum, co ma swój sznyt, ale podejrzewam, iż większość internautów nie będzie wpisywała pełnej nazwy w wyszukiwarkę. Właśnie dlatego ograniczymy zapis do „N4”, żeby było prościej – także dla pozycjonowania w sieci.

Odświeżony kompakt premium wygląda jeszcze nowocześniej, niż dotychczasowa wersja. Zgodnie z wprowadzanym nurtem stylistycznym, LED-y do jazdy dziennej mają kształt sopli, które łączą się z wąskimi elementami świetlnymi zachodzącymi na przeprojektowany grill. Logo producenta też ma diodowe wykończenie, co oznacza, iż łatwo je rozpoznać w nocy.

DS N4 Hybrid 145 eDCT6 Etoile – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Główne reflektory oferują prostą, ale atrakcyjną formę. Ciemne klosze i trzy główne soczewki tworzą zadziorną całość. Szkoda, iż to już nie są obracane kryształki, jak miało to miejsce w DS 7 Crossback. To wyjątkowo biżuteryjny detal, który do dziś robi wrażenie.

Profil auta pozostał praktycznie taki sam. To oznacza niemal identyczne wymiary. Projektanci zachowali nie tylko wszystkie linie, ale też chowane klamki. Dzięki nim jest bardziej elegancko, ale w konsekwencji mniej praktycznie. Coś za coś.

Tył samochodu zyskał inne wypełnienia lamp, nową listwę ozdobną i pełne nazwy marki i modelu na klapie bagażnika. Wraz z kuracją odmładzającą pojawiły się nowe lakiery i zaktualizowane wzory felg aluminiowych.

Odświeżony kompakt premium z biżuteryjnym wnętrzem

Kokpit w tym samochodzie jest jedyny w swoim rodzaju. Gdyby ktoś prosił mnie, bym określił go dwoma słowami, powiedziałbym, iż jest „świadomie przekombinowany”. Autorom chodziło o stworzenie swego rodzaju inności, którą okraszono odpowiednią jakością.

Materiały wykończeniowe znacząco przebijają te zastosowane w Mercedesie CLA. Mają przyjemne faktury i charakteryzują się miękkością we wszystkich widocznych strefach. Poziom spasowania też jest bardzo wysoki. Pod tym względem nie ma powodów do narzekania.

Kosztem nietuzinkowości jest jednak słaba ergonomia. Rozmieszczenie niektórych przycisków może wydawać się nietypowe. Te od sterowania szybami powędrowały wysoko na panel drzwiowy. Z kolei dwa funkcyjne („pojazd” i „menu główne”) zostały od siebie odseparowane i umieszczone w zupełnie innych miejscach – po lewej i pod ekranem multimedialnym. Jakby tego było mało, regulacja kierunku nawiewu opiera się na dwóch elementach.

DS N4 Hybrid 145 eDCT6 Etoile – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński

Nawet cięgno od sterowania elektronicznym hamulcem postojowym jest tam, gdzie raczej nikt go nie oczekiwał. To jasno pokazuje, iż nie chodziło o oszczędzanie i szeroko pojęty minimalizm. Auto kompaktowe z Francji miało być inne jest, ale trzeba się do wszystkiego przyzwyczaić.

Zegary mają cyfrową formę i brak klasycznego motywu, co raczej nikogo nie powinno dziwić. Najważniejsze, iż są wystarczająco czytelne. Przed nimi umiejscowiono kierownicę z wygodnym wieńcem i fizycznymi klawiszami.

Centralny ekran multimedialny to ten sam instrument, który można spotkać w Oplu Astrze. I nie jest to przypadek, ponieważ oba auta dzielą ze sobą zastosowane technologie. Interfejs jest nieco szlachetniejszy, ale przydałaby się nieco szybsza praca.

Odświeżony kompakt premium nie ma gładzika umieszczonego na tunelu środkowym. Zamiast niego jest jakaś nietypowa, pochylona półka, na której trudno cokolwiek zmieścić. Na szczęście są także pojemne schowki, kieszenie i uchwyty na butelki.

DS N4 Hybrid 145 eDCT6 Etoile – kabina, fot. Wojciech Krzemiński

Pozycja za kierownicą jest bardzo wygodna. Choć nie ma możliwości przedłużania, siedzisko oferuje odpowiednie gabaryty i dobrze podpiera. Wyprofilowanie jest godne klasy premium. To znacznie lepsze fotele, niż te w BMW Serii 1.

Z tyłu nie jest ciasno, ale trudno mówić o rekordowej przestrzeni. Kąt pochylenia mógłby być nieco większy. Skoda Octavia oferuje w tej kategorii lepsze warunki. Trzeba jednak uczciwie przyznać, iż oba auta mają różne grupy docelowe. DS N4 nie jest kupowany przez pragmatyków.

DS N4 Hybrid 145 eDCT6 Etoile – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński

Praktyczność nie jest tu najważniejsza, ale bagażnik o pojemności 430 litrów pozwala na swobodne zmieszczenie czterech dużych toreb na wakacyjną podróż. Warto zwrócić uwagę także na wykończenie, które choćby w tej strefie zasługuje na uznanie.

Kształty nie są regularne, co w pewnym stopniu ogranicza wykorzystanie całej przestrzeni. Plusem są dodatkowe mocowania, solidna półka i gniazdo 12V. Brakuje haczyków na drobiazgi. Próg załadunku osadzono wysoko, co jest skutkiem atrakcyjnego designu.

Odświeżony kompakt premium z miękką hybrydą

Do stylistyki tego auta raczej nikt nie ma zarzutów, ale spora liczba klientów rezygnuje z jego zakupu ze względu na gamę jednostek napędowych. Nie jest ona jednak tak zła, jak niektórzy twierdzą. Wprost przeciwnie, można w niej znaleźć niezłe konstrukcje.

W tym egzemplarzu zastosowano miękką hybrydę, która jest oparta na doładowanym silniku o pojemności 1,2 litra. To trzycylindrowy benzyniak, który została znacząco udoskonalona. Wadliwy rozrząd z paskiem został usunięty na rzecz tego z łańcuchem. Zmienił się także osprzęt. Teraz to trwalsza jednostka, która zapewnia odpowiednie parametry.

DS N4 Hybrid 145 eDCT6 Etoile – tył, fot. Wojciech Krzemiński

Odświeżony kompakt premium za 123 900 zł posiada również instalację 48-woltową. To oznacza miękką hybrydę, czyli najprostszą z możliwych. Kierowca ma do dyspozycji 145 koni mechanicznych i 230 niutonometrów.

Za przeniesienie mocy na przednią oś odpowiada sześciobiegowa przekładnia z dwoma sprzęgłami. Taki sam zestaw można znaleźć w Peugeocie 3008, który jest większy. Skoro radzi sobie z SUV-em, to w tym modelu też nie powinno być źle.

Dynamika jazdy jest przyzwoita, ale trudno mówić o sportowych aspiracjach. DS N4 mHEV przyspiesza do 100 km/h w 9,5 sekundy. Jego prędkość maksymalna wynosi 202 km/h. Z kolei średnie spalanie w cyklu mieszanym wyniosło 6,3 litra – podczas testu.

Wrażenia z jazdy DS N4

Układ napędowy jest dokładnie taki, jakiego można się spodziewać. Trzy cylindry nie mają w sobie takiej kultury jak choćby cztery, ale mimo tego jest naprawdę przyzwoicie. Wibracje nie są duże, a wigor – wystarczający.

Silnik dobrze sobie radzi z masą własną pojazdu, a skrzynia gwałtownie dobiera odpowiednie przełożenia. Zdarzają się lekkie szarpnięcia, ale raczej rzadko. Głównie podczas redukcji przy gwałtownym wytracaniu prędkości „na zimno”.

Układ kierownic

DS N4 Hybrid 145 eDCT6 Etoile – profil, fot. Wojciech Krzemiński

zy jest wystarczająco precyzyjny, choć czuć, iż odświeżony kompakt premium za 123 900 zł chce odseparować użytkownika od świata zewnętrznego. W pewnym sensie pozwala odpocząć za kierownicą. pozostało mniej angażujący, niż w Audi A3.

Za to komfort jazdy zasługuje na najwyższe noty. Choć zawieszenie nie skrywa skomplikowanych rozwiązań, bardzo dobrze radzi sobie z wszelkimi dziurami. Do tego dochodzi świetne wyciszenie – najpewniej najlepsze w segmencie C.

Co posiada odświeżony kompakt premium za 123 900 zł?

Podana cena jest znacznie niższa od tej regularnej. To oferta z polskiego salonu, która obejmuje rabat dotyczący wyprzedaży rocznika 2025. Warto zainteresować się takimi egzemplarzami, bo wciąż jest ich sporo. Co ciekawe, za taką samą lub podobną kwotę można kupić identyczny egzemplarz z dieslem 1.5 BlueHDi, który ma 130 koni mechanicznych.

DS N4 Hybrid 145 eDCT6 Etoile – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Jeżeli ktoś zamierza robić duże przebiegi, to niewykluczone, iż silnik wysokoprężny będzie lepszy. Miękka hybryda sprawdzi się lepiej przede wszystkim w mieście. o ile chodzi o wyposażenie, to odświeżony kompakt premium za 123 900 zł posiada bazową wersję o nazwie Pallas, która została uzupełniona kilkoma dodatkami. Posiada m.in.:

  • automatycznie sterowaną klapę bagażnika
  • podgrzewane i elektrycznie składane lusterka
  • akustyczną szybę czołową
  • dostęp bez kluczyka
  • dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • system audio z 6 głośnikami
  • podgrzewane fotele
  • elektrycznie sterowany fotel kierowcy
  • dotykowy ekran multimedialny (10 cali)
  • reflektory Full LED
  • kamerę cofania
  • przednie i tylne czujniki parkowania
  • cyfrowe zegary (7 cali)
  • adaptacyjny tempomat

Biorąc pod uwagę charakter i klasę samochodu, opisywana oferta wydaje się naprawdę atrakcyjna. Nie ma co patrzeć na regularny cennik, ponieważ dealerzy chętnie udzielają dużych rabatów. Nowy DS N4 może być bardzo ciekawą alternatywą dla niemieckich kompaktów.

Idź do oryginalnego materiału