Według doniesień RMF FM rząd chce zerwać umowę ze spółką Autostrada Wielkopolska w związku ze wzrostem opłat za przejazd A2 między Koninem a Nowym Tomyślem. Przypomnijmy, iż spółka poinformowała, iż dokładnie od 11 marca od godziny 6:00 rano cena za przejazd każdym z trzech 50-kilometrowych odcinków między obydwoma miastami wzrośnie z 37 do 40 złotych.
Co to oznacza w praktyce dla przeciętnego kierowcy samochodu osobowego? jeżeli planujecie pokonać cały ten fragment trasy (150 km), z waszego konta zniknie okrągłe 120 złotych.
To kwota, która jeszcze kilka lat temu wydawała się abstrakcyjna. Warto przypomnieć, iż w ciągu ostatnich sześciu lat koszt przejazdu A2 się podwoił. To tempo, którego nie powstydziłaby się żadna luksusowa usługa premium, a przecież mówimy o podstawowej infrastrukturze drogowej.
Nowy taryfikator opłat na A2
Podwyżka dotyczy niemal wszystkich kategorii pojazdów. Oto jak prezentuje się nowy taryfikator opłat na autostradzie A2, który zacznie obowiązywać od najbliższej środy:
Kat. 6 (motocykle): 20 zł (obowiązuje bonifikata 50 proc.),
Kat. 1 (pojazdy osobowe o dwóch osiach): 40 zł,
Kat. 2 (pojazdy o dwóch osiach z kołami bliźniaczymi oraz auta z przyczepami): 69 zł,
Kat. 3 (pojazdy o trzech osiach): 105 zł,
Kat. 4 (pojazdy o więcej niż trzech osiach i zestawy z przyczepami): 160 zł,
Kat. 5 (pojazdy ponadnormatywne): 400 zł.
Wszystkie podane ceny są stawkami za jeden odcinek (50 km). Przejazd całą trasą to oczywiście trzykrotność tej kwoty.
Dlaczego znowu jest drożej? To nie wina Tuska
Pytanie "dlaczego?" ciśnie się na usta za każdym razem, gdy na bramkach widzimy nowe cyfry. Oficjalny komunikat spółki jest dość standardowy: waloryzacja stawek opłat wynika z rosnących kosztów utrzymania infrastruktury, obsługi długu oraz konieczności realizowania kolejnych inwestycji.
Kierowcy jednak tego nie rozumieją i wściekają się na decyzję spółki. Do akcji wkroczyć chce rząd z opcją atomową, która jest rozwiązanie umowy. Ale to nie jest takie proste. Jak podaje RMF FM kontrakt jest podpisany jeszcze na 11 lat.
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak też twierdzi, iż podwyżka nie jest uzasadniona, dlatego zwrócił się do GDDKiA z prośba o sprawdzenie, czy wcześniejsze zerwanie kontraktu jest możliwe i ile będzie kosztowało.
Jaki będzie finał? Zobaczymy.

2 godzin temu













