Od 2 marca zmiana prawa i kar dla kierowców. Nie ma zmiłuj: jeden błąd i stracisz prawko

1 godzina temu
To nie są żarty ani straszenie mandatem, który można "wrzucić w koszty". Rząd właśnie domyka system, w którym margines błędu dla kierowców kurczy się do zera. jeżeli myśleliście, iż obecny taryfikator jest surowy, to nadchodząca data 2 marca 2026 roku brutalnie zweryfikuje to przekonanie. Szykujcie się na prawdziwe trzęsienie ziemi.


Scenariusz jest prosty: jedziesz drogą krajową, wyprzedzasz, licznik pokazuje nieco za dużo i nagle widzisz "lizak". Dotychczas poza obszarem zabudowanym oznaczało to wysoki mandat i punkty.

Od 2 marca sytuacja zmienia się drastycznie. Nowe przepisy drogowe wprowadzają zasadę, iż za przekroczenie prędkości o więcej niż 50 km/h poza obszarem zabudowanym na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych policjant zatrzyma twoje uprawnienia na 3 miesiące.

Znak D-43 przestaje chronić kierowców


To potężny cios w kierowców z ciężką nogą. Statystyki są nieubłagane: to właśnie na takich trasach dochodzi do 80 proc. wypadków. Ministerstwo Infrastruktury mówi wprost: koniec z dociskaniem gazu po minięciu tablicy z przekreśloną sylwetką miasta.

Do tej pory znak D-43, oznaczający koniec obszaru zabudowanego, był dla wielu sygnałem do "startu w wyścigu". Kierowcy czuli się bezkarni, wiedząc, iż widmo natychmiastowej utraty "prawka" znika wraz z opuszczeniem terenu zabudowanego. Teraz ten "wentyl bezpieczeństwa" zostaje odcięty.

W nowych realiach zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące będzie grozić wszędzie tam, gdzie droga jest wąska i niebezpieczna. Wyłączeni z tego rygoru będą jedynie użytkownicy autostrad i dwujezdniowych dróg ekspresowych. Na każdej innej trasie wojewódzkiej czy krajowej, przekroczenie limitu o "50+" oznacza powrót do domu na fotelu pasażera.

72 000 kierowców traci prawo jazdy


Liczby przerażają. W samym 2025 roku policja zatrzymała ponad 72 tysiące dokumentów. Nowelizacja idzie jednak o krok dalej w walce z piratami drogowymi. jeżeli ktoś zdecyduje się wsiąść za kółko mimo obowiązującego zakazu (tych 3 miesięcy kary) i zostanie złapany, czeka go dożywotnia utrata uprawnień.

No, prawie, bo o nowy dokument będzie można się ubiegać dopiero po 5 latach, ale proces ten będzie drogą przez mękę. To bat na rekordzistów, którzy potrafili mieć po kilkanaście sądowych zakazów i nic sobie z tego nie robili. Teraz przepisy 2026 mają ich wyeliminować z ruchu raz a dobrze.

Kolejna zmiana dotyczy kasowania punktów karnych na kursach w WORD. Od połowy 2026 roku nie będą mogli tego zrobić kierowcy, którzy stracili prawko poełniając jedno z listy 66 najcięższych wykroczeń.

Jeśli wyprzedzasz na pasach, przejeżdżasz na czerwonym lub drastycznie łamiesz limity, twoje punkty zostaną z tobą przez pełne 12 miesięcy. Nie będzie można ich "odkupić" udziałem w pogadance z psychologiem. To sprawi, iż limit punktów karnych stanie się realnym zagrożeniem choćby dla zawodowych kierowców.

Prawo jazdy od 17 lat, ale...

Na osłodę (choć z gorzkim posmakiem) wraca prawo jazdy kategorii B dla 17-latków. Młodzi kierowcy będą mogli prowadzić auto pod okiem doświadczonego opiekuna (minimum 25 lat i 5 lat stażu). Nie ma jednak mowy o samowolce.

Okres próbny dla młodych kierowców zostanie wydłużony do 3 lat, a limit punktów dla "świeżaków" wyniesie zaledwie 12. jeżeli go przekroczą, czeka ich obowiązkowe, płatne szkolenie na płycie poślizgowej, które ma ich nauczyć pokory wobec praw fizyki.

Czy te zmiany faktycznie poprawią bezpieczeństwo? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: od 2 marca noga z gazu będzie musiała zejść znacznie wcześniej.

Idź do oryginalnego materiału