
Po serii zapowiedzi nadszedł czas na oficjalną prezentację tego interesującego modelu. Nowy SUV Skody nosi nazwę Epiq i ma zamiar przekonać do siebie sporą grupę klientów. Nie będzie to łatwe, ale ma argumenty, które stanowią dobry prognostyk.
Koncepcyjna stylistyka
Około dwóch lat temu pokazano światu wersję koncepcyjną, która wzbudziła duże zainteresowanie. Projektanci czeskiej firmy uznali, iż większość motywów można przenieść do wariantu produkcyjnego, dlatego różnice między karoseriami są naprawdę niewielkie.
To duży plus, ponieważ nowy SUV Skody prezentuje się naprawdę dobrze. Widać w nim tożsamość marki, ale też dawkę indywidualizmu, która wyróżnia go na tle potencjalnych rywali. Widać w tym wszystkim pomysł.
Nowa Skoda Epiq – przód, fot. SkodaPas przedni zdobią dwuczęściowe światła LED do jazdy dziennej, które tworzą literę „T”. Pod nimi znalazły się dyskretnie wkomponowane reflektory. Centralne miejsce zajmuje lity panel zastępujący atrapę chłodnicy. Z kolei na samym dole znalazł się spory wlot złożony z ośmiu części, który przywodzi na myśl motyw grilla w Jeepie.
Profil uwydatnia miejskie gabaryty pojazdu. Ciekawostkę stanowią osłony, które nie zachodzą na progi. Umieszczono je nad drzwiami i na błotnikach. Linia przeszkleń jest szeroka, ale tylny słupek i tak ma pokaźne gabaryty.
Tył ujawnia dokładnie te same motywy świateł i zderzaka. Zamiast klasycznego logo, zdecydowano się na umieszczenie nazwy marki. Lekko pochylona szyba nadaje nadwoziu odrobinę stylistycznej dynamiki. Summa summarum jest ładnie i znacznie ciekawiej, niż w modelu Kamiq.
Mały SUV Skody z przemyślanym wnętrzem
W kabinie można poczuć „ducha” Octavii. Koncepcja kokpitu jest praktycznie taka sama. Poziom ergonomii wydaje się niezły, choć trzeba będzie przywyknąć do panelu klimatyzacji umieszczonego na ekranie centralnym (13 cali).
Zegary osadzono na niewielkim wyświetlaczu (5,3 cala), który umieszczono w głębi podszybia. Przed nimi zamontowano kierownicę z fizycznymi przyciskami na obu ramionach. Klasyczne klawisze są też pod środkowymi nawiewami.
Nowa Skoda Epiq – tył, fot. SkodaPo zdjęciach nie da się ocenić jakości użytych materiałów, ale warto zwrócić uwagę na przyjemną kolorystykę i mnogość faktur, która stanowi dobry zwiastun. o ile będzie to poziom modelu Karoq, to nikt nie powinien narzekać.
Praktyczność stoi na adekwatnym poziomie, o czym świadczą kieszenie w drzwiach, rozbudowany tunel środkowy i dostępne schowki. Podejrzewamy, iż pod względem przestrzeni też nie będzie powodów do narzekania. Gwoli ścisłości, Epiq 2026 oferuje bagażnik o pojemności 475 litrów.
Mały SUV Skody tylko w wersjach elektrycznych
W przypadku niewielkich aut taka koncepcja napędowa ma sens, ale uczciwie przyznajmy, iż wariant spalinowy cieszyłby się w Polsce znacznie większym zainteresowaniem lokalnych klientów. Wszystko za sprawą większej użyteczności.
Nowa Skoda Epiq – kokpit, fot. SkodaMały SUV Skody bazuje na platformie MEB+, którą wykorzystuje również Volkswagen ID.Polo. Model ma być oferowany z dwoma akumulatorami do wyboru. W cenniku znajdą się także trzy konfiguracje:
- 116 koni mechanicznych, 267 niutonometrów, bateria 35 kWh, około 315 kilometrów zasięgu
- 135 koni mechanicznych, bateria 35 kWh, około 315 kilometrów zasięgu
- 211 koni mechanicznych, 290 niutonometrów bateria 55 kWh, około 440 kilometrów zasięgu
Topowa wersja będzie umożliwiała ładowanie z mocą 105 kW, co przełoży się na uzupełnienie energii w zakresie 10-80 procent w 24 minuty. Standardowa ładowarka ma 11 kW.
Nowa Skoda Epiq powinna trafić do polskiej oferty w drugiej połowie 2026 roku. Póki co nie ujawniono oficjalnych cen, ale producent wstępnie sugeruje kwotę wyjściową na poziomie 100 tysięcy złotych.

3 tygodni temu










