Wiele nowych motocykli można kupić z różnego rodzaju zautomatyzowaną skrzynią biegów. Yamaha chce teraz jeszcze mocniej obniżyć poziom skomplikowania tego systemu.
Yamaha pierwszą zautomatyzowaną skrzynię biegów wprowadziła do sprzedaży ponad 20 lat temu. System stworzony przez inżynierów firmy nosi nazwę YCC-S (Yamaha Chip Controled Shift) i pozwalał na ruszanie i zmianę biegów bez pomocy sprzęgła, z pomocą nożnej dźwigni, albo przycisków na kierownicy. Można ją było znaleźć w FJR 1300.
Powrót po latach
Ostatnimi czasy Yamaha wróciła do tego pomysłu, z tym iż możliwa jest także całkowicie automatyczna zmiana przełożeń. Japoński producent wprowadził zautomatyzowaną skrzynię biegów Y-AMT jako alternatywę dla tradycyjnych rozwiązań w wielu swoich modelach opartych na silnikach CP2 oraz CP3. Teraz inżynierowie intensywnie pracują nad prostszą i tańszą wersją tego systemu.
Na stronach Motogen opisaliśmy, jak działa skrzynia Y-AMT, następnie testowaliśmy i sprawdzaliśmy w praktyce jak jeździ MT-09 2024 z Y-AMT, a później testowaliśmy MT-07 2025, do którego Y-AMT pasowała jakby lepiej.














Prostsze znaczy lepsze
W najnowszych wnioskach patentowych Yamaha zaprezentowała technicznie uproszczoną wersję Y-AMT (Yamaha Automated Manual Transmission), która ma charakteryzować się mniejszą liczbą ruchomych części, co obniży koszty produkcji. Jednocześnie system ten mógłby znaleźć zastosowanie w kolejnych seriach modelowych.
Coraz większa popularność Y-AMT
Skrzynia Y-AMT została wprowadzona w 2025 roku i dołącza do rosnącej gamy alternatywnych koncepcji skrzyń biegów, oferowanych przez takich producentów jak BMW, Honda i KTM. W przeciwieństwie do dwusprzęgłowej skrzynia biegów DCT Hondy, Y-AMT opiera się na konwencjonalnej skrzyni manualnej, w której zautomatyzowane są jedynie sprzęgło i układ zmiany biegów. Dzięki temu odczucia z pracy systemu są podobne, jak w skrzyni manualnej. Zbliżone układy znajdziemy w BMW czy w KTMie.
Jeden siłownik i sprzęgło odśrodkowe
W obecnej wersji Y-AMT są dwa siłowniki elektryczne – jeden obsługuje odpowiednio sprzęgło, a drugi układ zmiany biegów. Zgodnie z nowymi patentami Yamaha planuje uprościć ten system, eliminując jeden z siłowników.
Jednak nie jest to takie proste, dlatego inżynierowie zdecydowali się na sprzęgło odśrodkowe. Automatycznie rozłącza ono przeniesienie napędu po zatrzymaniu motocykla i ponownie je załącza przy określonej prędkości obrotowej silnika. Dzięki temu motocykl może ruszać i zatrzymywać się bez użycia dźwigni sprzęgła.
Stosowanie sprzęgła odśrodkowego/automatycznego w motocyklu nie jest nowością. Podobne pomysły znalazły się w terenówkach KTMa ze sprzęgłem Rekluse, w MV Aguście Turismo Veloce Lusso SCS, czy też jako opcja w nowym BMW F 450 GS.
Jak klocki Lego
Podobnie jak w poprzednim systemie, cały moduł znajduje się poza skrzynią biegów. Ułatwia to integrację z istniejącymi platformami i obniża koszty produkcji. Dzięki bardziej kompaktowej konstrukcji i mniejszej liczbie komponentów, nowy układ powinien być również łatwiejszy do zintegrowania z mniejszymi modelami.
Czas na niższe pojemności
Yamaha na razie nie zaprezentowała konkretnych modeli, jednak patenty sugerują, iż producent dąży do wprowadzenia szerszej gamy silników Y-AMT w perspektywie średnioterminowej – być może także w silnikach o mniejszej pojemności skokowej. Chcąc nie chcąc, takie rozwiązania będą coraz bardziej popularne, gdyż gro użytkowników po prostu lubi to rozwiązanie.

3 godzin temu













